alfa36
13.12.06, 23:48
Moje dziecię ostatnio kilka (pojedyńczych) dni spędziło u teściów. I niestety, z każdej z tych wizyt przyprowadzalam go cuchnącego od dymu papierosowego. Teść pali wychodząc do sasiedniego pokoju, ewentualnie do łazienki, co przy 40 iluś tam metrach nic nie daje. Do tego przychodzi jeszcze brat męża, i też u nich popala (w swoim domu nie pali). Próbowałam bratu męża delikatnie zwrócić uwagę (teściowa zajmuje się równiez jego dzieckiem), ale zbył mnie. Póki co Jakub bywa tam sporadycznie, ale od września oni mają zajmować się dzieckiem. Nie wiem, jak to rozegrać. Mały lubi u nich być, dziadek bawi sie z nim przez cały dzień, dobrze sie nim zajmują, ale to palenie. Brrr...