Dodaj do ulubionych

Palący teść

13.12.06, 23:48
Moje dziecię ostatnio kilka (pojedyńczych) dni spędziło u teściów. I niestety, z każdej z tych wizyt przyprowadzalam go cuchnącego od dymu papierosowego. Teść pali wychodząc do sasiedniego pokoju, ewentualnie do łazienki, co przy 40 iluś tam metrach nic nie daje. Do tego przychodzi jeszcze brat męża, i też u nich popala (w swoim domu nie pali). Próbowałam bratu męża delikatnie zwrócić uwagę (teściowa zajmuje się równiez jego dzieckiem), ale zbył mnie. Póki co Jakub bywa tam sporadycznie, ale od września oni mają zajmować się dzieckiem. Nie wiem, jak to rozegrać. Mały lubi u nich być, dziadek bawi sie z nim przez cały dzień, dobrze sie nim zajmują, ale to palenie. Brrr...
Obserwuj wątek
    • agnieszkaela Re: Palący teść 14.12.06, 09:42
      Ja dla palaczy nie jestem delikatna. Powiedz wprost-ze mimo ich staran, aby nie
      palic bezposrednio przy dziecku i tak przesiaka maluch dymem, a to oznacza ze
      czesc go wdycha, co bardzo szkodzi. Wiec prosisz aby np palil na balkonie. Bo
      nie podejrzewam aby wogole przestal tesc palic.
    • ninjo Re: Palący teść 14.12.06, 10:35
      mysle, ze nie ma co sie bawic w delikatnosc, skoro nie skutkuje
    • asia_mod Re: Palący teść 14.12.06, 12:35
      Junior jest u dziadków jak jesteśmy w pracy. U mnie z kolei teściowa pali,
      stara sie i wychodzi do kuchni, ale mały i tak tam zagląda. Ostatnio przyjechał
      przesiąknięty dymem tytoniowym szok. Myliśmy głowę, bo włosy też cuchnęły.
      Narazie pozostawiłam to bez echa, powiedziałam tylko męzowi. problem jest tym
      większy, ze teściowie pomagają nam pilnując go pod naszą nieobecność i co tu
      zrobić? Jak będzie sie to zdarzało częściej to napewno coś powiem, ale w jaki
      sposób to jeszcze nie wiem.
      • magalik Re: Palący teść 14.12.06, 14:37
        ppoiwedzcie wprost ze dziecu papierosy SZKODZA, ze krzywdza wnuczka/wnuczke.
        powinni zrozumiec. u mnie tesciowa pali, ale tak dba o siebie przy natalce ze
        papierosow sie od niej nie wyczuje. przy malej nie pali nigdy, jak do nas
        przyjezdza to tez nie czuc od niej ze pali wiec znaczy ze da sie tak zeby
        dziecko na tym nie cierpalo. chodzi tylko o checi.
    • mamadasia1 Re: Palący teść 14.12.06, 17:43
      U nas niestety jest to samo. Jednak żadne prośby, groźby itp. nie pomagają. Był
      nawet moment, że powiedzieliśmy, że nie będziemy przyjeżdżać do teściów i teść
      niestety nie zmienił postępowania (powiedział, że to jest jego dom i że on
      będzie robił sobie co chce i jak chcemy to nie przyjeżdżajmy). Byliśmy
      konsekwentni i nie jeździliśmy i teściowa się obraziła, bo przecież dlaczego ona
      ma małego nie widzieć (ona też jest przeciwna paleniu, ale jej on też nie
      słucha). Jeżdziliśmy więc jak go nie było w domu i teraz jakoś zmienił
      postępowanie, bo stara się wychodzić na balkon, ale zdarza się też, że pali w
      domu zwłaszcza jak jest na zewnątrz zimno. Wtedy staramy się jak najszybciej
      wracać do domu. Gorzej jest, gdy zostawiamy małego u nich a sami jedziemy coś
      załatwić, ale do tej pory zdarzyło się to ze cztery razy.
      Na głupotę ludzką trudno czasami coś poradzić.
      • alfa36 Re: Palący teść 14.12.06, 22:49
        Dla mnie póki co nie było to wielkim problemem, bo mały, jak pisalam bywa tam sporadycznie a latem/jesienią teśc byl często poza domem. Zastanawiam się co zrobić na przyszłość, bo tak naprawdę to teraz zauważylam jak jest. Chyba nie będe potrafiła zwrócić mu uwagi, w końcu to ich dom. Po prostu wydaje mi się, że palacze nie zdaja soobie sprawy ze szkodliwości palenia. Już nie raz wspomnialam o rzuceniu palenia, choć tak naprawdę to nie o to mi chodzi (jest to nie do osiągnięcia moim zdaniem).
      • katarzynasg Re: Palący teść 14.12.06, 23:15
        u mnie podobnie tylko ze to moi rodzice pala....
        A ze mieszkam z nimi...
        mieszkamy w domku oni mowia ze jak mi przeszkadza dym to nie musze do nich
        przychodzic z malym.... jak nie przychodze to sie obrazaja ale postepowania nie
        zmieniaja.......niestety
        • alfa36 dot. palenia 14.12.06, 23:24
          Kiedy zaszłam w ciażę studiowalam podyplomowo. Na czas zjazdów (3 x tydzień)mieszkaliśmy w hotelu, w ktorym mnóstwo ludzi palilo. Bardzo mi to przeszkadzalo, zwracalam uwagę wlascicielce ale niewiele to dalo. Chcę tylko napisac, ze z ostatniego ze zjazdów wracalam z kolegami/koleżankami palącymi. Oni, mimo ze wiedzieli, ze jestem w ciaży (5 miesiąc) całą drogę (ok 100 km)PALIli. Dodam, ze byli to ludzie wykształceni, w średnim wieku, więc teoretycznie o szkodliwości palenia wiedziec powinni (okna otwierali, haha...).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka