Wiem ze to jeszcze troszke czasu zostalo ale jakos ostatnio zastanawiam sie
coraz wiecej nad tym.... jak to bedzie w TEN dzien. Wczoraj bedac na KTG
zapytalam moja znajoma polozna co ona sadzi o znieczuleniach. Dodam ze tego
podawanego w kregoslup chyba tak bardzo boje sie (samego jego podania) ze
sama mam watpliwosci. Polozna stwierdzila ze na pewno dam rade bez
znieczulenia i ze ona osobiscie nigdy by sobie zadnego nie zazyczyla a juz
szczegolnie jak sie rodzi po raz pierwszy.... nie wiem co wy o tym sadzicie?
czy nastawiacie sie na skorzystanie ze znieczulenia? pewnie nie myslalyscie
jeszcze o tym tylko mi takie glupawe mysli po glowie kraza

))