Dodaj do ulubionych

Mysli okoloporodowe - znieczulenie

21.12.06, 11:13
Wiem ze to jeszcze troszke czasu zostalo ale jakos ostatnio zastanawiam sie
coraz wiecej nad tym.... jak to bedzie w TEN dzien. Wczoraj bedac na KTG
zapytalam moja znajoma polozna co ona sadzi o znieczuleniach. Dodam ze tego
podawanego w kregoslup chyba tak bardzo boje sie (samego jego podania) ze
sama mam watpliwosci. Polozna stwierdzila ze na pewno dam rade bez
znieczulenia i ze ona osobiscie nigdy by sobie zadnego nie zazyczyla a juz
szczegolnie jak sie rodzi po raz pierwszy.... nie wiem co wy o tym sadzicie?
czy nastawiacie sie na skorzystanie ze znieczulenia? pewnie nie myslalyscie
jeszcze o tym tylko mi takie glupawe mysli po glowie krazasmile))
Obserwuj wątek
    • princessa1 Re: Mysli okoloporodowe - znieczulenie 21.12.06, 11:38
      Ja się zastanawiam bardzo mocno nad znieczuleniem.
      Bardzo boję się samego porodu i nie wiem czy to jest kwestia tego czy dam radę
      czy nie. Pewnie jakby nie było takiej możliwości to bym dała radę, kiedyś
      przeciez nie było czegoś takiego.
      Ale jeśli teraz chodząc do dentysty biorę znieczulenie nawet przy plombowaniu
      to jakoś nie wyobrażam sobie porodu bez znieczuleniasad( strasznie mnie przeraża
      wizja bólu.
      wszystkie znajome dziewczyny z którymi rozmawiam teraz bardzo załują, że nie
      myślały o zzo.
      U mnie w mieście sprawa o tyle trudniejsza, że muszę to załatwiać już teraz ze
      swoim ginem, bo tak po prostu w szpitalu podczas samego porodu załatwić się
      tego juz nie da. Brakuje po prostu anestezjologów.
      Aha mam jeszcze forumową koleżankę, która niedawno urodziła w Kanadzie
      córeczkę, podczas szkoły rodzenia kobiety były zachęcane do wzięcia
      znieczulenia. Jest to sprawa zupełnie tam oczywista.
      Jakoś nie chcę, żeby poród to była dla mnie taka trauma jak dla niektórych
      znajomych kobiet.
      Aha jest też na naszym forum ciekawy wątek o animacji zzo. Warto obejrzeć.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=39984&w=54012385
      • marysiowamama Re: Mysli okoloporodowe - znieczulenie 21.12.06, 11:51
        Ja rodziłam bez zoo i nie myślałam o tym. a dodam że miałam bardzo długi i
        bolesny poród(z oksytocyną co potęguje ból).
        Ale wszystko zależy o indywidualnego progu bólu jaki każdy z nas ma.
        Dla mnie straszniejsze było ewent.kłucie w kręgosłup niż poród.
        Nie myślałam i nie myślę!!!
        • niunka24 Re: Mysli okoloporodowe - znieczulenie 21.12.06, 12:02
          W całym cywilizowanym świecie znieczulenie to rzecz normalna. Tylko u nas sę
          ciężarne od tego pomysłu odwodzi. Nie dla ich dobra, nie ma się co łudzić!
          Znieczulenie raz-kosztuje,dwa-trzeba wzywać anestozjologa. No i położnej może
          być trudnij odebrać podobno. nie ważne, że ciężarnej latwiej urodzić, t
          ostatnie się u nas mało liczy....Same problemy. Wszędzie, w każdm normalnym
          kraju masz znieczulenie jako standard, tylko u nas to jest wielka łaska....
          Ja powiedziałam mojej położnej,że jeśli będzie potrzeba, od razu wołam o
          znieczulenie. Moja położna sama rodziła ze znieczuleniem i powiedziała,że to
          super sprawa. Oczywiście, lepiej wcześniej dogadać się z anestozjologem. bojak
          tego nie zrobię, może być różnie! Paranoja! Ja rozumem, ktoś nie chce, nikt nie
          ma prawa go zmuszać,namawiać. Ale dlaczego, jeśli ja CHCĘ, to muszę się o to
          prosić?uncertain

          Wyrostka nikt nie wycina bez znieczulenia, do dentysty idziesz i masz, tylko z
          porodem robią takie szopki. Każda kobieta ma prawo sama decydować - chce czy
          nie. a u nas ze znieczulenia robi się taki problem, jakby to znaczyło bóg wie
          co...

          Ja się o tym naczytałam,nasłuchałam,pytałam lekarza prowadzącego i wiem, że
          chcę, chyba, że mój poród naprawdę będzie leki,łatwy i przyjemny,haha
          pozdrawiamsmile
        • amagda80 Re: Mysli okoloporodowe - znieczulenie 21.12.06, 15:44
          tak jak mowi marysiowamama- kazda ma jakis prog bolu i sama wie czy moze
          probowac dac rade czy nie; bo jesli sie mdleje z bolu np u dentysty przy
          plombowaniu zeba to moze lepiej wziac zzo i nie blokowac porodu strachem przed
          bolem i panika;
          ja tez rodzilam z oksytocyna ale wmowilam sobie ze dam rade (choc umowilam sie
          ze jak bedzie zle to poprosze o znieczulenie) i ani przez moment nie mialam
          zamiaru sie poddac; zreszta mnie igla w kregoslupie odstrasza bardziej niz bole
          skurczowe smile
    • anntenka a ja juz wiem na 100% 21.12.06, 12:17
      ze znieczulenie sobie zalatwie
      znaczy sie bede rozmawiac z anestezjologiem w polowie stycznia
      na temat warunkow znieczulenia i zeby sie przyszykowal ze moge po niego
      zadzwonic
      oczywiscie nic za darmo
      a moja gin mnie zachecala strasznie do znieczulenia
      porownujac wlasnie porod z wszelkimi innymi zabiegami przy ktorych o
      znieczulenie nie trzeba sie prosic
      i ze to jest wina przepisow polskich
      bo nawet jesli znestezjolog jest w szpitalu na dyzurze
      i jest sprzet do znieczulania na miejscu
      anestezjolog nie ma w swoich obowiazkach zapisanego podawania zzo do porodu
      nie jest to jego brocha, umowa o prace tego nie obowiazuje
      wiec trzeba se go prywatnie wezwac - nawet jak jest na dyrzuze oddzial obok
      takie polskie prawo
      ehhhh

      ja mam wysoki prog wytrzymalosci na bol ale wole miec alternatywe
      jakby sie okazalo ze taki bol mnie przerasta
      moze nie bede musiala brac znieczulania
      ale wole wiedziec ze moge
    • nswiderska Re: Mysli okoloporodowe - znieczulenie 21.12.06, 12:35
      Rodzilam swoje pierwsze dziecko z zzo i jestem super zadowolona. Uklucie w
      kregoslup? Ja nawet tego nie pamietamsmile Natomiast zapytajcie sie kogos czy nie
      pamieta boli porodowych! Teraz tez jestem zdecydowana na znieczulenie i tylko
      wyjatkowe okolicznosci (np. dojezdzam do szpitala a tu rozwarcie 10 cmsmile)))moga
      mnie od tego odwiesc. Szczerze polecam - szczegolnie tym ktorzy tak jak ja
      panicznie boja sie bolu. Aha, nie wiem ile jest negatywnej propagandy lekarzy a
      ile prawdy w stwierdzeniu, ze zzo przedluza porod a nawet moze zatrzymac
      skurcze - w kazdym badz razie u mnie mimo podania znieczulenia przy rozwarciu
      ok. 4,5 cm - skurcze byly bardzo regularne i coraz czestsze - natomiast ja ich
      praktycznie nie czulam a jedynie obserwowalam na KTG. W szpitalu wyladowalam o
      13.30 (1,5 cm rozwarcia), o 15 bylam na sali porodowej (biurokracja troche
      trwa!), ok. 16.00 podano mi zzo a o 20.00 Maluszek byl juz na swiecie!
      • princessa1 Re: Mysli okoloporodowe - znieczulenie 21.12.06, 13:52
        Właśnie zgadzam się z tym, co piszecie u nas jest taka propaganda ze strony
        lekarzy, połoznych itp. Żeby przypadkiem ktoś nie naciskał na to znieczulenie.
        I nie oszukujmy się, żeby to załatwić trzeba mieć to dogadane z lekarzem
        prowadzącym, zapłacić i w ogóle przygotowac sie do tego dużo wcześniej. Każdy
        byle zabieg w szpitalu jest znieczulany, a poród nie - no bo przecież tyle
        kobiet rodzi bez i jakoś mogą...
        A co samego wkłucia to akurat mój mąż chorował na kręgosłup i jedną z metod
        jaką stosowano w jego leczeniu były takie specjalne zastzyki robione właśnie
        między kręgami - napatrzyłam się i dla mnie to nic specjalnego. Przecież
        ansetozjolog uczy się latami jak to dobrze robić - więc o to się nie martwięsmile
        Ale dobrze dziewczyny, że jest nas więcej może jak będzie więcej nacisków ze
        srony kobiet to coś się kiedyś zmieni?

        Basiasmile
    • anhes będę trochę złośliwa- wybaczcie 21.12.06, 13:58
      ale moje motto życiowe brzmi "chcesz rozśmieszyć Pana Boga powiedz mu o swoich
      planach" smile to szczególnie do tych pewnych ze na 100 % bedą miały znieczulenie.
      Aby podać zoo potrzebne jest odpowiednie rozwarcie a czesto zdarza się że poród
      nie postępuje, nie postępuje, a potem jak ruszy to jest już za późno na zoo...

      Oczywiście zyczę żeby się udało tylko ja po prostu jestem sceptyczna do
      planowania spraw na które nie mam do końca wpływu.

      Oczywiście pewnie warto zrobić wszystko by zoo dostac i nie skazywac się na
      dobrą wolę lekarza w ostatniej chwili.

      Ja osobiście nie wyobrazam sobie kłucia w kręgosłup i leżenia 24 godziny po
      porodzie plackiem (bo tak jest u nas w szpitalu)
      • princessa1 Re: będę trochę złośliwa- wybaczcie 21.12.06, 15:05
        Nie wiem czy ktoś jest pewien, że na 100% będzie miał zzo?
        Ja przynajmniej nie. Zawsze też poród może się skończy cc.
        Chodzi właśnie o to, żeby mieć tę możliwość w razie sprzyjających okoliczności.
        Ja natomiast chętnie dam się pokłuć w kręgosłup byleby mniej bolałosmile
      • anntenka na 100% to ja mogę 21.12.06, 15:30

        • anntenka kurcza za szybko enter 21.12.06, 15:32
          wybacz anhes
          ale nikt tu nie powiedzial ze bedzie mial zzo na 100%
          na 100% to ja sobie dogadam z anestezjologiem ze takie zzo bede chciala
          a to czy mi na to okolicznosci pozwola
          to juz inna bajka
          ale bede miala przynajmniej dogadane ze
          jak bedzie mozna i zyczyla sobie tego to ja chce
      • nswiderska Re: do anhes 21.12.06, 15:43
        Jestes pewna ze po zzo trzeba u was lezec przez 24 godziny? Moze chodzi o
        znieczulenie do cesarki? U nas w szpitalu (wielki poznanski kombinat polozniczy
        na Polnej) jest pelen rooming-in z bobasem a polozne sa pomocne i sympatyczne
        tylko na obrazkach w folderachsmile W kazdym badz razie na moje slabe pytanie po
        przewiezieniu do sali kiedy bedzie trzeba przewinac dziecko - dostalam
        odpowiedz "chyba nie wyobraza sobie Pani ze my to za Pania zrobimy" - odpowiedz
        nie do konca na temat, ale daje wyobrazenie czy mozna w szpitalu (w kazdym badz
        razie tym)lezec plackiem po porodzie. Dla lekarzy tez w tym nie bylo nic
        dziwnego ze kobiety po zzo biegaja z dzieckiem do przewijaka, biora prysznic,
        tula i karmia dzieci itp. Nic zreszta zlego sie nie dzialo - chociaz troche
        pomocy by sie przydalo, przyznamsmile Zgadzam sie z Toba, ze nie da sie
        przewidziec do konca okolicznosci porodu, w tym takze mozliwosci zastosowania
        zzo - ale jesli tylko bedzie taka mozliwosc - jestem na nie zdecydowana juz
        teraz - i bede prosila o podanie go juz w momencie przyjazdu do szpitala.
        • niunka24 Re: do anhes 21.12.06, 16:12
          Niepotrzebnie się czepiasz. Nikt nie powiedział,że coś będzie na 100%.

          A leżenie 24 godziny? Co to za wymysł jakiś,pierwsze słyszę! Ja się nię boję
          igły, a moje zdanie jest takie,że znieczulenie przyniesie wiele dobreg.
          Wyrobiłam je sobie na podstawie rozmów z rodzącymi, z dwoma lekarzami oraz
          położnymi i tym, co czytałam w różnego rodzaju artykułach.

          Ja wiem,że chcę, na 100%. Ale czy będę mieć, tego przecież nie wiem.smile
          Pozdrawiam,
    • anhes Re: Mysli okoloporodowe - znieczulenie 21.12.06, 16:23
      och, no przepraszam jak kogoś uraziłam smile

      tak mnie naszło że po prostu nigdy w życiu nic nie jest pewne na 100% (
      anastezjolog może przecież złamać na godz przed porodem nogę no niesmile )

      No kurde a jaka jest różnica między znieczuleniem do cesarki a do porodu siłami
      natury? Nie jestem pewna do końca jak to jest, ale wiem że po cesarce na
      kobiety leżą 24 godziny tylko i wyłącznie ze względu na wkłucie w kręgosłup i
      możliwość mikroubytków płynu rdzeniowo- kręgowego i związane z tym ryzyko.
      Cesarki w pełnej narkozie są pionizowane już po 12 godzinach. Więc jeżeli jest
      różnica pomiędzy zoo do cesarki a do porodu naturalnego ( a wydaje mi się ze
      nie ma) to być może nie leży się tak długo. Muszę się tego koniecznie
      dowiedzieć.

      Rodziłam już dwa razy i i tak zdecydowanie bardziej boję się tego wkłucia. Nie
      bólu z nim zwiazanego ale faktu.
    • brombeer Re: Mysli okoloporodowe - znieczulenie 21.12.06, 17:22
      Znieczulenie do ciecia cesarskiego to znieczulenie podpajeczynowkowe, a wiec
      glebsze niz w przypadku porodu, gdzie mamy do czynienia zz znieczuleniem
      zewnatrzoponowym.
      Po tym pierwszym sie lezy, po drugim nie ma takiej potrzeby.

      Urodzilam pierwsze dziecko w PL szesc lat temu w znieczuleniu zewnatrzoponowym,
      szczerze powiedziawszy nie wyobrazam sobie, zeby mozna bylo wybrac inaczej.
      Jest mi latwiej wybrac, bo jestem lekarka.
      Tu gdzie bede rodzic moje drugie dziecko (Francja), znieczulenie zo jest
      standardem, tak wiec urodze w znieczuleniu.
      Co do uklucia "w kregoslup" to zapewniam, ze jest to nic, w porownaniu z bolem
      porodowym.
      Ale wierze rowniez, ze sa kobiety, o podwyzszonym progu na bol, ktore moga
      rodzic bez znieczulenia.
      • anhes Re: Mysli okoloporodowe - znieczulenie 21.12.06, 18:10
        dzięki za wyjaśnienie smile

        ja nie boję się bólu ukłucia w kręgosłup tylko samego faktu... wiem że to
        nieracjonalne
      • irtasia1 Re: Mysli okoloporodowe - znieczulenie 21.12.06, 18:38
        Ja pierwsze dziecko rodzilam w znieczuleniu ale tylko przez 3 godziny poniewaz
        mi zabrali z tego wzgledu ze zanikly mi bole porodowe samo uklucie nieboli a
        przy drugiej ciazy wolalam juz rodzic tradycyjnie do 9 cm rozwarcia lezalam we
        wannie w pachnacej lazience i naprawde tak mi bylo lepiej.
        • mardika Re: Mysli okoloporodowe - znieczulenie 21.12.06, 22:04
          A czy istnieje jakieś znieczulenie, które nie jest podawane w kręgosłup ale też
          w jakimś tam stopniu uśmierza ból?
          • nswiderska Re: Mysli okoloporodowe - znieczulenie 22.12.06, 00:11
            standardowo podaje się chyba dolargan, mi podano jedna dawke (nie pamietam czy
            domiesniowo czy dozylnie) zanim doczekalam sie zzo. Nie zauwazylam zadnego
            dzialania przeciwbolowego. Dziewczyna z ktora pozniej lezalam na sali przez 3
            dni mowila, ze zle sie po nim czula. Ale moze wypowiedza sie
            inne "doswiadczone" Mamy?smile
    • kasiakasia17 Re: Mysli okoloporodowe - znieczulenie 22.12.06, 10:07
      Ale rozpetalam dyskusjesmile)
      Co do lezenia po znieczuleniu w kregoslup - to dowiedzialam sie ze u nas lezy
      sie potem przez kilkanasice godzin. Z tego co powiedziala mi lek. u nas w
      szpitalu tego sie akurat pilnuje by zmniejszyc ryzyko powiklan dla mamy. A co
      do dolarganu to faktycznie podaje sie go w sposob "mniej przerazajacy" ale to
      jest narkotyk (rodzaj morfiny) ktory niestety przenika przez lozysko. Jak to
      stwierdzila moja polozna - po pierwsze nie wolno go podac za pozno bo bedzie to
      b. niebezpieczne a po drugie - dla niektorych dziecko po urodzeniu wyglada
      tylko na troszke ospale i otumanione po dawce morfiny a tak naprawde to nigdy
      sie nie sprawdzi jakie to moze miec skutki dla malenstwa.... Eh, cos czuje ze
      zdecyduje sie rodzic bez wspomagaczysmile) albo lepiej poczekam z tym moim porodem
      az medycyda wymysli super zastrzyk - przeciwbolowy bez skutkow ubocznych. Co Wy
      na to?
      • brombeer Re: Mysli okoloporodowe - znieczulenie 22.12.06, 13:49
        Troche nietypowy ten twoj szpital, bo dlaczego postepuje inaczej niz to sie
        przyjelo na calym swiecie? Dziwne to.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka