anulkas86
24.03.07, 21:27
Dziewczyny z tego powodu że naprawdę brakuje mi kontaktu z ludźmi i nie wiem
kogo poprosić o radę, więc pomyślałam o Was...
Nie układa mi się w małżeństwie, powiedziałabym nawet że bardzo się nie
układa, ciągle się złoszczę, płacze, a dobrze jest głównie wtedy gdy mojego
męża nie ma w domu i porozumiewamy się esemesami. Wtedy jest dobrze. A na
codzień po prostu się nie dogadujemy. Nie widzę szans na poprawę tego, wogóle
na jakiś ratunek dla mojego małżeństwa. Co miesiąc myśle sobie że jeszcze ten
jeden przeczekam z decyzją o rozstaniu, że może będzie lepiej, a jest tylko
gorzej.
Dzisiaj doszłam do wniosku że naprawdęjuż nie chcę się starać. Tylko mój
synek... To znaczy nasz synek. Jest jeszcze malutki i myśle że teraz mniej
przezyje rozstanie rodziców niż za jakiś czas gdy będzie więcej rozumiał. Też
tak myślicie?
Już mam dość... Najlepiej mi jest samej z synkiem. Wiem że sobie poradze.