wyszłam z domu bez Maluszka! Musiałam, bo poszłam do fryzjera i ścięłam włosy.
Już poszłam zdesperowana, bo tak mi lecą, że znajduję ich na podłodze więcej
niż sierści kota

No i teraz mam do ramion plus ścieniowane wokół twarzy,
żeby ukryć łysinki a konkretnie spore zakola. Tyle dobrego, że fryzjerka
powiedziała, że odrastają nowe. Maluszek został pod opieką Taty. Okazało się,
że butli nie akceptuje, w ogóle nie chciał jej ssać. Czyli jak przyjdzie pora
na jakieś napitki od razu kubek niekapek będzie grany ... No i nie zasnął mimo
bujania na rękach(a to jego pora spaceru - dziś bez bo pogoda paskudna - i
normalnie o tej porze w wózku podsypia), bo się za mną rozglądał. Jak
przyszłam i dostał cyca to zasnął

A jak weszłam do domu to dostałam
najpiękniejszy uśmiech na świecie

))) Tyle wrażeń na gorąco