Dzień dobry
Przejrzałam dość dokładnie Wasze forum, szukałam informacji, jednak niewiele znalazłam.
Zdecydowanie podoba mi się idea BLW, nie jestem pewna jak rozegrać sprawę u dziecka karmionego butelką.
Syno ma 5 miesięcy, ciągle jeszcze nie siedzi samodzielnie, jednak już dość pewnie czuje się siedząc na naszych kolanach. Zainteresowanie życiem przystolnym przejawia ogromne, ale koncentruje się głównie na łapaniu talerzy, kubków, sztućców albo obrusa

Próbowaliśmy częstować go ziemniakiem i fasolką szparagową, jednak bez większych sukcesów - fasolka złapana w łapkę, pognieciona i upuszczona na podłogę. Rozumiem - najwyraźniej ciągle jeszcze nie jego czas

W koncepcji pozwolenia dziecku na samodzielność przeszkadza mi ilość mieszanki, jaką w ciągu doby zjada. Młody ciągle jeszcze je w nocy, więc w tej chwili dobowe spożycie kształtuje się na poziomie ok. 900 ml/doba. To chyba całkiem sporo.
Teoretycznie niedługo powinen przejść na mleko następne, którego zgodnie z zaleceniami powinien wypijać więcej a rzadziej (jak mniemam jest ono bardziej kaloryczne?). Przy założeniu wprowadzania BLW i podawania mleka jako podstawowego posiłku, obawiam się zbyt dużego i szybkiego przyrostu wagi - program karmienia MM zakłada jednak podawanie mniej kalorycznych "słoików", które są traktowane jako pełen posiłek zastępujący butelkę. Muszę dodać, że moje Dziecko jest wyjątkowo chętne do jedzenia, to nie typ, który wypluwa smoczek kiedy się najada, tylko pije do dna, niezależnie od wlanej ilości - ewentualnym wyznacznikiem poziomu napełnienia jest wrzask bądź jego brak po wyciągnięciu smoczka z buzi

I to jest powód dla którego trzymam się tabelkowych zaleceń ilościowych.
Czy którakolwiek z Mam jest w stanie mi wyjaśnić jak to winno działać i pokierować?
Wyjątkowo mocno zależy mi na BLW, ale boje się czy w tym przypadku nie wyjdzie to Synalowi na złe.