Dodaj do ulubionych

babcia-zły wzorzec

22.03.06, 11:19
mama mojego meża jest złym wzorcem dla mojej córki .... mała ma 3 latka jest
bardzo grzeczna dizewczynka niestety do czas...kiedy odwiedzamy mame mojego
meza dzieje sie cos strasznego mija tesciowa nie potrafi nad soba zapanowac
podwaza moj autorytet daje malej bez przerwy slodycze pozwala jej na wszytko-
w rezultacie mala ja uwilbia ona mala takze...ale niestety jets ona zlym
wzorem dla mojego dizecka czesto zwraca sie do mojego meza w niewlasciwy
sposob wyzywa go przy dziecku od durni i glupkow niby to na zarty ale dziecko
to slyszy potrafi anwet powiedziec zeby nasza corka nas nie sluchala bo my
gadamy glupoty. naprawde az mi sie odechciewa czasem przychodzic do niej
denerwuje mnie to ze podwaza nasz autorytet jestem pedagogiem specjalnym i
naprawde wiem jak wychowywac dziecko natomiast ona we wszytko sie wtraca i
nie przebiera w krytyce moich metod wychowawczych przy dziecku.jest prasta
kobietra ze wsi ma w sumie dobre serce ale za grosz rozumu...najgorsze jets
to ze nasza coreczka ja bardzo kocha i chce ja odwiedzac. ja nie wiem jak tej
kobiecie przemowic do rozsadku ze sobie nie zycze aby takie zachowania mialy
miejsca ona mnie ignioruje za kazdym razem gdy znai o tym rozmawiam...
Obserwuj wątek
    • iva2 Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 11:32
      mam podobny problem ze swoim Ojcem.
      ja robie tak: kiedy jestesmy u dzidków synek robi to na co pozwala mu dziadek,
      ja nie ingeruję, w naszym domu egzekwuje konsekwentnie swoje zasady i granice.
      i u nas jest to dobre. dziadka wyzywa, pluje, kopie (ze wzajemnościa dziadka),
      ale tez i wie, że co wolno z dziadkiem nie wolno z nikim innym!!
      jesli chodzi o jedzenie i picie, na które nie pozwalam, zasada jest taka: kiedy
      widzę zabieram bez dyskusji, gorzej jak nie widzę smile
      dla mnie alternatywa była taka: albo odseparuje synka od jedynych żyjących
      dziadków, albo pójde na jakies ustepstwa bez szwanku na mój autoryrt, mnie sie
      udaje póki co smile
      • mamutak Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 22:57
        Dziwne zdanie "babcia zły wzorzec" ............dziadkowie są od rozpieszczania
        a MY rodzice od wychowania ....i jak jest się wzorcem dla dziecka to "chwilowe"
        odwiedziny UKOCHANEJ BABCI (dla dziecka) to jest w danej chwili naj naj
        naj......Sama jestem mamą i mam teściowa ( nie lubię tego słowa, bo kiedyś też
        mogą mnie tak nazywac) są plusy i minusy ale to mam mojego męża, którego kocham
        mamy dziecko i jesteśmy ze sobą na całe życie (oby) i gdyby mój mąż pisał tak
        na moją mamę to ................jedyna osoba do której mogę "coś" powiedziec na
        2mamę to jest mąż. My też byliśmy i jesteśmy wnukami, wnuczkami, dziwne
        problemy. Co innego temat"....teściowa bije mojego męża .....a ten ją kocha i
        nie wyprowadzi się, ja go też kocham i zostaję z nim.........." chociasz to też
        jest głupi przykład. Czysta głupota, tylko się cieszyc że dziecko ma taki
        katakt z dziadkami Nasza córa co wyprawia z babcią to szok Nas nie ma dla niej
        wtedy i co przeciesz nie rozpaczamy i nie obserwujemy tego szaleństwa (po
        słodyczach zęby mozna umyc)i co robimy albo idziemy na spacer albo odpoczywamy
        razem i się cieszymy takimi chwilami. Dziwne dziwne.................
    • mallard Historia jak swiat stara... 22.03.06, 11:37
      Trzeba przez to przebrnąć...
      Trzymaj się!
      • ja-figa Re: Historia jak swiat stara... 22.03.06, 11:46
        tylko ze moje dizecko wzoruje sie na mojej tesciowej i wdomu gdy cos do niej
        mowie ona odpowiada- nie mow glopot babcia wanada powiedziala ze masz tak nie
        mowic. nie chce izolowac dziecka od niej ale ona sie uczy tam zachowan ktore
        dla mnie sa nie do przyjecia, a tesciowa nic sobie nie robi z moich
        uwag..ostanio przy dziecko zwyzywala mnie ze powiedzialm mlej ze sie z brzuszka
        wzielam..bo przeciez jak tak mozna mam mowic ze bocian ja przyniosl albo ze
        znalazlam ja w kapuscie a nie ucze dizecka takich niemoralnych rzeczy. no
        przeciez to juz jest przesada nie uwazacie???
        • iva2 Re: Historia jak swiat stara... 22.03.06, 11:57
          owszem przesada, ja to rozumie, ale jesli Wy dorosli bedziecie walczyc o
          autorytet przy dziecku, to wszystce go stracicie i dziecko znajdzie w kim innym
          autorytet!
          ciężko doradzac, każde dziecko inaczej reaguje.
          ja jak juz pisałam, w domu dziadek jest the best smile mama bee
          ale mama juz nie reaguje, mało tego kiedy dziadek sobie nie radzi i woła mnie,
          bo Synek nie pzrsetaje walic dziadka klockami, ja sie odwracam na pięcie i
          mówie, nie mój problem!!
          synek oddzielił sobie "zasady" dziadkowe od zasad mamy smile na argument bo
          dziadek... opowiadam, Kochanie wiem, co dziadek mówił, ale dziadek nie ma
          racji, myli się! koniec dyskusji, egzekwuje konsekwentnie swoje.
          jeszcze troche i dziecko będzie wiedziało samo, kto rzeczywicie jest autorytetem
    • aniask_mama Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 12:14
      Odpuść sobie "zły wzorzec" i "autorytet" - ja wiem, że pedagodzy mają takie
      zboczenie, sama jestem pedagogiem wink.
      Jeśli bywacie u Teściowej od czasu do czasu to wierz mi, nawet jeśli babcia
      będzie robiła coś zupełnie nie po Twojej myśli - nie wpłynie to specjalnie na
      Twoje dziecko. Ono wkrótce samo zrozumie co i gdzie wolno, kto ma większe
      znaczenie. Nie uchronisz dziecka przed całym złem świata, a Teściowej na pewno
      nie zmienisz. Jeśli masz autorytet u dziecka, to żadne gadanie teściowej tego
      nie zmieni wink
      • ja-figa Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 12:34
        problem w tym ze bywam tam dosc czesto...prawie codziennie to nie sa
        sporadyczne wyjscia. tu nie chodzi o to ze babcia pozwala na wszytko mojej
        corce bo to jest do zaakceptowania ale sposob w jaki moja tesciowa rozmawia
        jkie ma poglady i jakie uzywa slowa jest poprostu karygodny. jak mozna do 3
        letniego dziecka powiedziec nie sluchaj rodzicow bo gadaja glupoty??? albo
        wziasc kija i walnac nim mojego meza mowiac do dziecka - bicie sie nalezy
        tacie ! (bo powiedzial do corki zeby ubrala kapcie?) to wszytko dzieje sie na
        oczach mojej corki ona uwarza to za normalne zachowanie- ciezko jej zrozumiec
        dlaczego ja jej na takie zachowanie nie pozwalam.a tesciowa...no coz- ona uwaza
        ze przeciez to tylko zabawa a ja sie czepiam - a dziecko jest male i i tak nie
        wie o co chodzi. nie chce ograniczac ich kontaktow ale poprostu dla mnie to
        jedyne rozwiazanie.
        • roza06 Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 12:38
          Tak, a za kilka lat (czego ci na pewno nie życzę) jak twoja córka bedzie
          zachowywała się nie tak jak trzeba w stosunku do babci (bo mysle ze prędzej czy
          pózniej dojdzie do tego) to oczywiscie babcia stwierdzi że rodzice nie umieli
          wychowac dziecka.
    • judytak Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 13:14
      ja-figa napisała:

      ja nie wiem jak tej
      > kobiecie przemowic do rozsadku ze sobie nie zycze aby takie zachowania mialy
      > miejsca ona mnie ignioruje za kazdym razem gdy znai o tym rozmawiam...

      ty nie wychowuj babci, na to już i tak za późno ;o)
      za to przemawiaj dziecku do rozsądku, taka twoja rola

      świat nie jest czarno-biały, tylko właśnie taki, że ludzie mają i dobre, i złe
      cechy na raz
      i ojcowie, i matki, i dziadkowie i babcie, co więcej, nauczycielki w
      przedszkolu, później w szkole też, dzieci w klasie i na podwórku, itp. itd.

      nie wydaje mi się, żeby dla dziecka babcia była ważniejsza od rodziców, nawet
      jeśli chwilami na to może wyglądać :o)))

      a kiedy szczerze masz dość, to przez jakiś czas chodźcie do babci rzadziej, nie
      na zasadzie "za karę, bo babcia się źle zachowuje", tylko ot po
      prostu "ostatnio coś nie mamy czasu, znów coś wypadło"

      możesz też dziecko zostawić samo u babci na parę godzin, niech mają razem dzień
      dziecka ;o)
      łatwiej jest dziecku zrozumieć różnicy: u babci wolno, u mamy nie, jeśli na
      raz "rządzi" nia tylko jedna z was ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • ja-figa Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 13:43
        ale ja jestem daleka od zadzenia kim kolwiem czy to moja tesciowa czy tez moja
        coreczka. nie chce tylko aby miala metlik w glowie. jak takie dziecko ma
        zrozumiec ze jedne zachowania sa zle a inne dobre kiedy dorosly czlowiek nie
        potrafi mu takiej wiedzy przekazac. nigdy sie z tesciowa nie poklocilam nie
        jestem tez z osob ktore nie lubia swoich tesciowych-smoczyc hi husmile ale to nam
        utrudnia wychowanie dziecka a takze kontakty miedzy nami awet mna a mezem..i tu
        wcale nie chodzi o konflikt z tesciowa a o to co moja coreczka ostanio zaczela
        wyczyniac- nielubie taty nie kocham bo jest glupi trzeba go zbic-bo babcia
        wanda tak powiedziala? chcialabym z nia porozmawiac sam na sam moze na kawe ja
        zaprosze - co myslicie?
        • mozambique Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 14:05
          "albo wziasc kija i walnac nim mojego meza mowiac do dziecka - bicie sie nalezy
          tacie ! "

          czytam i oczom nie wierze,
          bywasz tam codziennie , po co ? musisz czy co ? moze czekasz az ty tez
          dostaniesz kijem ?
          i ty sie jeszce pytasz co masz robić ? co to wogóle za środowisko ?
          zabieraj swoje manatki stamtąd i dziecko takze , jesli babcia chce widywac
          dziecko to niech sie dostosuje do twoich warunków
          • ja-figa Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 14:21
            no wlasnie przeciez ja tam nie musze chodzic a jednak...moje dizecko ciagle
            chce tam chodic. starm sie ograniczac te wizyty ale no coz. to nie jest zadna
            patologia..tylko brak rozumu wszytko niby w zartach ale dziecko widzi i
            slyszy... moze rzeczywiscie jezeli chce rzebysmy ja odwiedzali- mieszka smam
            troche jej ciezko i smutno... no ale jest dorosla.. - postawic trzeba jasno jak
            sprawa wyglada ..tylko czy to poskutkuje...ja mam wrazenie z ona na prawde nie
            potrafi zapanowac nad soba i nie rozumie ze zachowuje sie poprostu ponizej
            krytyki
        • judytak Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 22:12
          ja-figa napisała:

          > ale ja jestem daleka od zadzenia kim kolwiem czy to moja tesciowa czy tez
          moja
          > coreczka.

          czepiasz się wyrazów, zupełnie bez sensu :o)
          rządzi, w tym przypadku: nadaje ton, mówi, co jest dobre, a co źle, decyduje,
          co wolno, a co nie

          jeśli jesteś zdecydowana i konsekwentna, co do swoich własnych zasad, dziecko
          szybko się nauczy, żadnego "mętliku" nie będzie

          spokojnie i zdecydowanie wyjaśnisz, że "może i babcia wanda tak powiedziała,
          czasem dorośli też mówią rzeczy niewłaściwe, poza tym, ona to tylko tak mówi,
          przecież widziałaś, że taty nie bije, a za głupiego na pewno go nie uważa,
          słyszałaś, jak się go radziła w sprawie (czegośtamkolwiek)"
          poza tym: dzieci mają taki etap, kiedy mówią, że taty/mamy nie lubią, nie
          kochają, wyrzucą przez okno itp. itd., i żaden przykład z zewnątrz nie jest im
          do tego potrzebny... potem się nauczą, że takie słowa mają poważniejsze
          znaczenia, niż zwykłe "jestem zła na ciebie", i przestają tak mówić...

          > nigdy sie z tesciowa nie poklocilam nie
          > jestem tez z osob ktore nie lubia swoich tesciowych-smoczyc hi husmile

          właśnie dlatego proponuję, żeby częstsze były sytuacje "dziecko samo z babcią"
          niż takie, kiedy wszyscy są razem :o)

          > chcialabym z nia porozmawiac sam na sam moze na kawe ja
          > zaprosze - co myslicie?

          myślę, że możesz ją poprosić o jedną, dwie bardzo konkretne, dobrze określone
          rzeczy (np. żeby nie używała wyrazu "głupi", albo, żeby nie dawała dziecku
          czegoś, czego przed chwilą zabrałaś, zabroniłaś), ale nie jesteś w stanie u
          niej osiągnąć zmianę zachowania, słownictwa, taki jest jej sposób na życie, i
          już

          pozdrawiam
          Judyta
    • mamaemilii Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 14:17
      A Twój mąż jak reaguje na zachowanie matki? Daje się walić tym kijem? Nic nie
      robi?
      Mam wrażenie, że Twoja walka o wychowanie dziecka jest na przegranej pozycji,
      bo i mąż i teściowa zachowują się niewłaściwie. I tu widzę problem.
      Bo teściowa, fakt, jej nie zmienisz. Ale gdybyś miała po swojej stronie męża,
      wtedy nie musiałabyś się obawiać o zły wzorzec dla dziecka.
      Swoją drogą, codzienne odwiedziny u teściowej w takim wypadku też wydają mi się
      dziwne.
      U nas zachowanie teściowej - o wiele łagodniejsze, niż twojej, ale też
      wkurzające - powoduje, że widujemy ją raz na dwa tygodnie. Ja zresztą często
      organizuję sobie wtedy wypady na zakupy winkAle mam męża po swojej stronie i to
      wiele daje. Razem uznaliśmy, że to co wyprawia ona w domu z małą, jest jej
      sprawą, w naszym domu mamy swoje zasady i Emilka potrafi się do tego
      dostosować.
      • ja-figa Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 14:26
        ja mam meza po swojej stronie i wsparcie od niego takze. niewiem ale naprawde
        bardziej mi zalezy na ttym by tesciowa zrozumiaal pewne sprawy niz zostala
        odizolowana od dziecka. i nawet ograniczenie wizyt dlaej powioduje ze ona sie
        zachowuje niezmiennie a to nie oto chodzi. uwazam ze nie mzoe byc tak ze
        wjednym domu mozna sie zachowywac tak a w drugim juz tak nie mozna! dziecko
        jest za male i musi miec konkretne granice wskazujace co jets dobre a co zle!
        dorosla kobieta zrozumiec nie moze a dziecko ma pojac?????
        • mamaemilii Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 15:18
          Nie doceniasz swojego dziecka. Taki maluch, a nawet młodszy, doskonale wyczuwa,
          co mu wolno i gdzie. Dlatego, jeśli mąż jest po Twojej stronie, wydaje mi się,
          że za bardzo się przejmujesz zachowaniem teściowej. Choć, jeśli dziecko jest u
          niej pod opieką - to rozumiem Cię doskonale. Właśnie dlatego nie chciałam
          oddać mojej córki pod opiekę teściowej, aby np. nie wyrosła z niej mała
          kuleczka.
          Ale w takim wypadku musisz poszukać innej opiekunki. Bo częsty kontakt z babcią
          na pewno jakiś wpływ wywrze. Tak samo nie oddasz przecież dziecka do
          przedszkola, jeśli wiesz, że panie tam wygadują głupoty.

          Babci nie zmienisz, wierz mi. Zwłaszcza, jeśli jest to prosta kobieta, jak
          piszesz. Moja teściowa jest wykształcona, w wielu rzeczach potrafi się zgodzić
          z nami, dostosowuje się, szanuje nasze zdanie... ale i tak w niektórych
          sprawach swoje zrobi, bo czuje, że tak lepiej.
          Nie możesz więc wkurzać się na teściową, pomyśl jak ograniczyć zbyt częste
          kontakty dziecka z babcią.
    • cyborgus Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 16:04
      ja-figa: czy chodzi ci o rade jak uchronic dziecko przed zlym wplywem babci czy
      jak wychowac babcie? bo mam niejasne wrazenie ze wychowanie babci jest dla
      ciebie wazniejsze. to chyba ten wewnetrzny pedagog sie odzywa:smile

      dziewczyny powyzej maja racje: babci nie zmienisz. jedyne co mozesz to ukrocic
      wizyty (po co codziennie?) i miec jasne zasady u siebie w domu, nie tolerowac
      malej tekstow ktore przynosi od babci. Mysle ze mala szybko zalapie co jej
      wolno w domu, a co u babci.
      czasem po prostu nie da sie kontrolowac wszystkiego, mysle ze to wlasnie ten
      brak kontroli tak cie mocno wkurza...
    • krzys111 Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 21:29
      "najgorsze jest to ze nasza coreczka ja bardzo kocha i chce ja odwiedzac" ????
      Boszzzeee a taka bys byla szczesliwsza gdyby mala babci nie kochala? I ten
      tekst o prymitywnej babie - jak to sie stalo ze ta 'wiejska' (to mial byc
      epitet?) kobieta wychowala ci takiego madrego, wspanialego, wspierajacego
      meza? No i to powolywanie sie na wlasny autorytet - oj cos mi sie zdaje ze ta
      twoja tesciowa moze miec jednak troche racji w ocenie twojej osoby ('gadaja
      glupoty').
      Troche wiecej pewnosci siebie w wychowywaniu dziecka. Dzieci znakomicie
      rozumieja ze rola babci w ich zyciu jest inna niz rodzica, z czym czesto
      mamusie maja duzy problem.
      • izabella74 Re: babcia-zły wzorzec 23.03.06, 08:35
        zgadzam się, zgadzam się, zgadzam się, zgadzam sie....
    • magdalena18 Re: babcia-zły wzorzec 22.03.06, 23:42
      Ja też sądzę, że babci nie zmienisz, ale Ty wychowujesz swoje dziecko i to Ty
      bedziesz dla niego autorytetem jeśli się o to postarasz. U nas też jest czasami
      tak co z babcią to z babcią. Babcia mówi tak i tak. Ok. kochanie babcia uważa
      tak i tak, ja myslę inaczej. Babcia pozwala, tak ale teraz jesteś w domku nie u
      babci i ja nie pozwalam. I dzieci to rozumieją, nie naciskają, lubią babcie ale
      nic złego się z nimi nie dzieje. Może to jest problem miedzy tobą a teściową. W
      takie sprawy nie należy wciągać małych. Nie masz obowiązku kochać ani też lubuić
      swojej teściowej(ja też za swoją nie przepadam,ona za mną też, ale uważam że
      jest super babcią), ale masz prawo jasno wyznaczać swoje własne granice. Jeśli
      teściowa mówi o tobie np. głupia, to powiedz jak Ty sie czujesz, że Tobie jest
      przykro kiedy tak o tobie mówi, a nie że przy dziecku tego nie może mówić.
      • ja-figa Re: babcia-zły wzorzec 23.03.06, 09:46
        ale ja wcale nie powiedzialam ze nie lubie tesciowej- babcia jest naprawde
        wspaniala zwlaszcza ze nie jest babcia biologiczna, moze zle sie wyrazilam
        piszac ze najgorsze jets to ze mala babcie kocha bo to nie jest zle tylko
        poprostu ciezko mi odcinac mala od babci kiedy wiem ze obie siebie potrzebuja.
        nie chce jej zmieniac chcialabym zeby tylko wlozyla odrobine chceci i
        wysluchala mnie. a tlumaczenie ze jest mi przykro kiedy tak mowi wcale nie
        dziala bo ona to kwituje- przeciez to zarty i dlaej swoje robi, nie widzi w tym
        nic zlego. moj maz wcale nie jest wychowany tak jak trzeba...kocha mnie bardzo
        i dlatego mam w nim wsparcie ale dlugo musialam mu tlumaczyc ze pewne sprawy sa
        zle jezeli o wychowanie dzieci i niektore dziwne poglady...uwierzcie mi
        naprawde dziwne i naprawde dlugo totrwalo .a to ze teraz jets miedzy nami
        wsparcie zawdzieczamy sobie samym a nie wychowaniu tesciowej niestety.
        • misia311 Re: babcia-zły wzorzec 23.03.06, 14:20
          to porozmawiaj z babcią w cztery oczy czego sobie nie życzysz i
          d.l.a.c.z.e.g.o., przerabiałam dokładnie to samo o czym piszesz
          a z drugiej strony skoro jestes pedagogiem specjalnym (jak to sama określiłaś)
          to chyba wiesz jak postępować z dziećmi i dorosłymi?
          • falka32 Re: babcia-zły wzorzec 24.03.06, 10:46
            Moja mama, z którą mieszkałam, też tak postępowała. Wszystko niby w żartach "Nie
            słuchaj mamusi, mamusia nie wie, co dla ciebie dobre", "Mama jest głupia" i do
            mnie przy dziecku "Co ty mu robisz?" "Dlaczego mu nie chcesz pozwolić, przecież
            on tak bardzo chce, niedobra jesteś dla niego".
            Ponieważ nie mogłam odizolowac ich fizycznie z powodu wspólnego mieszkania,
            ukróciłam to w inny sposób (pisałam o tym na e-mamie): postępowałam w ten sam
            sposób, co ona. Nie wahałam się w obecności dziecka powiedzieć tego samego: "nie
            słuchaj babci, bo jest głupia", "Nie babci masz się słuchać, tylko mnie" i w
            razie tekstów dziecka rzuconych do mnie w obecności babci typu "a ty jesteś
            taka, siaka, a babcia powiedziała" mówiłam głośno "nie obchodzi mnie, na co
            babcia ci pozwala, babcia opowiada wiele głupot".
            Brzmi to brutalnie, ale ja tylko parafrazowałam jej własne zdania. Skuteczność
            miało to bardzo dobrą. Matka się najpierw trochę poobrażała, ale potem po prostu
            przestała. Myslę, że kluczem do sukcesu okazało się, że ona zorientowała się, że
            ja się nie obawiam otwartego konfliktu przy dziecku i że ona sama ryzykuje w ten
            sposób utratę autorytetu u dziecka. Zatem element szantażu "przecież się nie
            odważysz mnie skrytykować, bo będzie wojna" okazał się nieskuteczny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka