sprawa ma sie następująco: mam dwie babeczki: Martyna 20 miesiecy i Gabrysia
1 miesiac
Martyna od dawna śpi w swoim pokoju ale około 4rano przychodziła do nas do
sypialni i dosypiala miedzy nami
teraz w sypialni jest z nami Gabrysia ze swoim łóżeczkiem oczywiście
no wiec od czasu pojawienia sie na swiecie Gabrysi sie Martynie pora
przechodzenia zmieniła i jest miedzy nami juz o północy
co to oznacza dla mnie? zabieram Gabi na karmienie do łóżka, zeby
nie "jęczała" w łóżeczku i nie budzila Martynki zostawiam ją w łóżku wiec
śpimy we czwórkę

jak sie rozpłacze to zabieram sprzety tj. pieluchy ,
smoczek i biegne obsługiwać Gabrysie w pokoju Martyny. Zdarza mi sie z nia
tam przysnąć. Po jakimś czasie wracam z powrotem do sypialni ale znów musze
ja kłaść z nami zeby nie budziła siostry.... i tak wkółko
dodam, ze Gabrsia miala NIGDY nie poznać drogi do naszego łóżka!
reasumując: biegam w nocy jak debil między pokojami a potem chodzę na rzęsach
przez pół dnia
poszukiwana rada: co zrobić, jak oduczyć Martynke przychodzenia do naszego
łózka??? jak ma przesypiać noc w całości w swoim pokoju???
AJUTA MI!!!!!!!