Dodaj do ulubionych

Mały histeryk.

IP: *.* 17.08.01, 10:55
Zapewne przytrafia sie to wielu mamusiom, więc może któraś ma złoty środek na histerię. Mój półtoraroczny synek zawsze, kiedy postępuję wbrew jego pragnieniom (np. nie daję mu jeść batonika zanim zapłacę za niego w kasie, nie pozwolę biegać w pobliżu jezdni itp.)zaczyna przeraźliwie piszczeć. Nie pomaga prośba ani groźba, nic nie daje ignorowanie takiego zachowania, nawet klaps odnosi skutek przeciwny - drze się głośniej. W takim ataku bije mnie po buzi (przy ludziach w sklepie to wstyd jak nie wiem co), wyrywa mi się z rąk aż w końcu dostaje spazmów z rozpaczy, którą sam sobie napędza :cry:Chyba zaczynam trochę się bać własnego dziecka, tego pisku w miejscach publicznych. Czasem ktoś popatrzy i zrozumie, ale widzę też spojrzenia zniecierpliwienia, jakby chcieli mi powiedzieć "Kobieto, nie radzisz sobie z własnym dzieckiem?":eek:Otóż to, chyba sobie przestaję radzić... Czasem wolę mu ustąpić, albo siedzieć w domu, żebym nie musiała, po raz kolejny, w piaskownicy zakazywać mu sypania piaskiem na dzieci i słuchać wrzasku sprzeciwu. Co robić? Jak się zachować, żeby dobrze wychować? Aga :(
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Mały histeryk. IP: *.* 17.08.01, 19:30
      Też chciałabym mieć receptę na zachowanie się w podobnych sytuacjach. Wiem o czym mówisz Ago, gdyż mnie ten problem dotyczy w równym stopniu. Zauważyłam że moja 2-letnia córka wpada w histerię z następujących powodów:1.gdy nie mogę zrozumieć co do mnie mówi, lub czego ode mnie oczekuje2. gdy wyręczę ją w jakiejś czynności, a ona mnie o to nie prosiła (czasami odruchowo coś jej podam - wśkiekłość - ona musi sama)3. gdy czegoś się jej zabroni (ale nie zawsze, czasami ustępuje)4. bunt bez powodu (lub powodu niewidocznego dla nas)Zazwyczaj histeria i złość po chwili przechodzi w rozpacz i mała domaga się przytulenia, noszenia na rękach i śpiewania (co wcale nie znaczy że zaraz odzyska dobry humor - takie pocieszanki trwają czasami godzinami).Moja mama twierdzi, że w ogóle nie należy dopuszczać do wystąpienia histerii u dziecka np. poprzez skierowanie jego uwagi na coś innego. Jej się to udaje mnie nie. Niania w takich wypadkach mówi po prostu "u niani nie wolno płakać" - pomaga, ale metoda nie do zastosowania przeze mnie, bo jeżeli u mamy nie wolno płakać to u kogo?. Zresztą spróbowałam kiedyś i powiedziałam "u mamy nie wolno płakać", a córka mi na to " to u niani nie wolno, u mamy wolno".Muszę przyznać, że w miejscach publicznych nie mam z nią problemów (na razie?), ale w domu potrafi zachowywać się skandalicznie - tarza się w złości po podłodze, rzuca czym popadnie. Podczas jednej z takich akcji, po prostu wyszliśmy z mężem z pokoju i zostawiliśmy ją samą - uspokoiła się o 5 minutach (ja przez ten czas ryczałam w łazience).Jak widzisz metody na małego buntownika nie mam żadnej i pocieszam się tylko myślą, że w końcu z tego wyrośnie, czego i tobie życzę.PS. Jeżeli chodzi o zakupy w sklepie to od razu rozpakowuję chrupki czy otwieram soczek - jeszcze nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi, przecież jeżeli nie zniszczę ceny albo kodu paskowego na opakowaniu - to jaki problem? Półtoraroczny czy dwuletni maluch jest jeszcze za mały na naukę cierpliwości, a poza tym po co ci ten kłopot - awantura w sklepie?
      • Gość: guest Re: Mały histeryk. IP: *.* 18.08.01, 11:40
        Witamsmile) Nie mam jeszcze dziecka, ale co do wyrośnięcia z takiego zachowania, to odpowiem tak jak moja szwagierka - z tego się nie wyrasta. Tylko ciężka praca, anielska cierpliwość a przede wszystkim konsekwencja.To chyba nie jest posieszenie?!PZW Olik
        • Gość: guest Re: Mały histeryk. IP: *.* 18.08.01, 12:56
          Ależ ja wiem, że tylko cierpliwość i ciężka praca. Chcę tylko wiedzieć jak pracować nad takim zachowaniem.Myślę, że opinia Twojej szwagierki należy jednak do rzadkości. Sama przekonasz sie najlepiej, kiedy będziesz miała swoje dziecko, bo jak mówi się powszechnie, najlepiej wychowuje się cudze dzieci. Pozdrawiam. Aga
    • Gość: guest Re: Mały histeryk. IP: *.* 17.08.01, 19:39
      Hej Aga!Z moją półtoraroczną Eleonorką nie mam takich problemów - pewnie wszystko przede mną ;-)Czytałam natomiast w jakimś miejscu post którejś z mamuś o tym , jak postępuje z dzieckiem np. w piaskownicy. Kiedy nie słucha poleceń lub zakazów mamy, ona poprostu zabiera go z piaskownicy. Można wziąć takiego delikwenta po pachę i zanieść do domu z uwagą, że niegrzecznie zachowujące się dzieci nie bawią się w piaskownicy.Co do "rękoczynów" malucha - nie pozwalałabym na to. Nie ze względu, że to obciach, lecz dlatego, że takie zachowanie nie powinno mieć w ogóle miejsca. Chyba najlepiej odsunąć agresora od siebie lub chwycić tak, by miał ograniczone ruchy. Najważniejsza w tym wszystkim jest konsekwencja. Dziecko w końcu zrozumie, że pewne zachowania są zabronione. Potrwa to pewnie dość długo, ale kto nam obiecywał, że dzieci to uległe aniołki?Wiem, że czasem jest potrzeba pójścia do sklepu z dzieckiem, ale proponowałabym nie zabierać malucha na zakupy, jeśli stwarza takie kłopoty - może za dużo wrażeń, nie wiem...Życzę wytrwałości i anielskiej cierpliwości w poskramianiu złośnika.Dorka
    • Gość: guest Re: Mały histeryk. IP: *.* 18.08.01, 13:00
      Aniu i Dorko, dziękuję za wsparcie i rady. Spróbuję wszystkiego, nie zaszkodzi a może sie uda. Muszę Wam powiedzieć, że po takich histeriach mój synek ma jakby poczucie winy. Klei się do mnie cały dzień, ściska mnie i całuje, może nie ma takiego zupełnie czarnego charakterku i faktycznie kiedyś wyrośnie z tego. Dzięki jeszcze raz :)
    • Gość: guest Re: Mały histeryk. IP: *.* 18.08.01, 17:56
      Temat-bumerang, co kilka tygodni powraca. Spróbuj przeszukać 3 fora, "edziecko", "małe dziecko" i "wychowanie", wpisując jako słowo-klucz "histeria". Wysypie ci się worek postów, zwłaszcza chyba tu, na forum "wychowanie". Niektóre dotyczą starszych dzieci niz Twój maluch, niektóre opisuja podobną do Twojej bezsilność, ale sporo rad na pewno znajdziesz, tylko musisz poczytać. Pozdrawiam - MikaP.S. Moje piskle też czasem miewało takie ataki złości, ale chyba na razie wyrosło, Twoje pewnie też to czeka :) W koncu rzadko się spotyka histeryzujących z byle powodu dorosłych.
      • Gość: guest Re: Mały histeryk. IP: *.* 19.08.01, 17:26
        Z histerii wyleczylam swoja corke przez przypadek. Wlasnie tryzmalam ja na reku w trakcie ataku histerii gdy zauwazulam ze ucieka mi zupa z garnka. Szybko polozylam ja na podloge izabralam sie za garnek. Moje dziecie ucichlo zdziwione ze jest cos wazniejszego od jej placzu.W sklepei zas powiedzaialm ze to i tak nic nie pomoze i zastosowalam takie samo rozwaiazanie jak z garnkiem. U mnie zadzialalo.Powodzenia.
        • Gość: guest Re: Mały histeryk. IP: *.* 23.08.01, 12:13
          Znam te numery: mam bliźniaczki, teraz 7-letnie, ale wcześniej... Popieram to co mówi Dorka: nie dać się bić (przytrzymać), nie zaspokajać żądań kiedy histeryzuje i przede wszystkim nie dać się wyprowadzić z równowagi. "Chcesz się wściekać? Proszę bardzo, ale ja i tak nie ustąpię."A i jeszcze jedno. Ostatnio zauważyłam, że sama reaguje czasem furią - a dzieciaki naśladują. Typ histeryczny zostaje ale nie można się dać sterroryzować. Z żelazną konsekwencją - nie ustąpię dopóki smarkula się wścieka. Jak się trochę uspokoi - pogadamy...Pozdrawiam i życzę świętej cierpliwości.
    • Gość: guest Re: Mały histeryk. IP: *.* 23.08.01, 16:42
      A ja mysle, ze tutaj problem tkwi przede wszystkim w nastawieniu do dziecka...Kidys musial zdarzyc sie ten pierwszy raz, kiedy dziecko Cie uderzylo, kiedy wydarlo sie, gdy mu czegos zabronilas...No coz... To Ty mu pokazalas, ze tak mozna, moze wtedy uwazalas, ze jest za male, zeby je uderzyc czy skarcic, ale teraz to procentuje...Wedlug mnie przede wszystkim konsekwencja moze pomoc w rozwiazaniu tego problemu. Moja mala tylko raz w zyciu starala sie wymusic cos krzykiem w sklepie. Dostala takie wciry, ze wiecej tej techniki nie probowala.Wiem, ze na tym forum ogolnie rzecz biorac pozytywnie patrzy sie na bezstresowe wychowanie dziecka, ale niestety nie zawsze mozna. Dlatego proponuje Ci ustalenie regul, ktorych bedziesz sie zawsze trzymala z zelazna konsekwencja... Twoje dziecko bedzie reagowac jak zdetronizowany ksiaze, bo do tej pory mialo wladze nad Toba a teraz Ty sie stawiasz... Moze to brzmi brutalnie, ale musisz mu pokazac kto tu rzadzi.Nie daj sie uderzyc... NIGDY, bo pozniej bedziesz traktowana jak matka mojego bylego, ktora byla bita, opluwana i lzona przez swojego syna. Matka to swietosc i nie wolno dziecku podniesc na nia reki, nawet w zabawie.Pozdrawiam
      • Gość: guest Re: Mały histeryk. IP: *.* 24.08.01, 10:24
        no właśnie jak powinno się zachować gdy dziecko bije matkę? powiedzmy że to jest właśnie ten pierwszy raz. niedawno zaobserwowałam takie zachowanie u mojego 3-letniego kuzyna który jest wychowywany bezstresowo (w Szwecji). dodatkowo krzyczał "głupia mama".
        • Gość: guest Re: Mały histeryk. IP: *.* 24.08.01, 18:11
          3-letnie dziecko jest na tyle duze, ze jakakolwiek kara cielesna moglaby tylko sprawe pogorszyc. Ono moze to odczuc jako atak na jego osobe, a nie na zachowanie jakie reprezentuje.Z takim dzieckiem mozna juz porozmawiac, wyjasnic, ze mame to boli i powoduje, ze mamie jest przykro. I ze wtedy mam nie bedzie chciala sie bawic czy kupic cukierkow.Moj syn jak mial cztery lata zauwazyl u ktoregos z dzieci w przedszkolu, ze mrowki mozna deptac (zawsze uczylam go obserwowac). Niestety prosby i tlumaczenie nie poskutkowaly, wiec zrobilam mu lekcje pogladowa. Ktoregos dnia znow zaczal deptac mrowki. Przypomnialam mu, ze to je boli, ale on staral sie to robic myslac ze ja nie widze... Wzielam go za reke i lekko nadepnelam za noge mowiaz, ze mrowki to boli jeszcze bardziej. Czasami tak bardzo, ze umieraja...Od tamtej pory nie mam z nim problemu, przynajmniej jesli chodzi o mrowki i inne zwierzatka.Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka