Dodaj do ulubionych

dlugi weekend i...

16.05.07, 16:31
u nas dlugi weekend. juz dawno zaplanowalismy, ze dzieci wysylamy do dziadkow
a sami jedziemy na kilka dni do Paryza. juz nie moglam sie doczekac, a teraz
oczywiscie odwiozlam dzieci (mieli frajde bo poplyneli statkiem, a bardzo to
lubia), no i mam 'gule' w gardle. wrocilam sama do domu. cisza! az boli w
uszach. zaraz przyjedzie maz i wyjezdzamy wiec mi przejdzie, ale jednak nie
lubie tego uczucia... wy tez tak macie? nie moglam juz z nimi wytrzymac, a
tylko znikneli mi z oczu i juz serce boli. wiem ze oni spedza mile wakacje i
my tez. ale pewnie juz zawsze tak bedzie - ta gula przy rozstaniu. (i jeszcze
jakbym mogla, tzn jakbym sie nie powstrzymywala, to napisalam bym cala liste
dla tesciow - co maja robic, a czego nie! za to zaprogramowalam dzieci- maja
ciagle przypominac dziadkom ze zawsze trzeba zapinac pasy w samochodzie!! )

uff, ide pakowac walizke, to bedzie swietny weekend!! czego i wam zycze (wiem
ze nie macie dlugiego...) i a bientot!
Obserwuj wątek
    • mbkow Re: dlugi weekend i... 16.05.07, 21:11
      tez tak mam, a raczej bede miala, bo jedziemy sami, po raz pierwszy od 2.5 lat?
      nie pamietam, na koncert na drugi koniec Polski. zostawimy dzieci i nawet nie
      chce o tym myslec, bo na razie widze tylko rozstanie!!! pearl jam na zywo jest
      zupelnie nie istotny w tej sytuacji wink))
      mimo wszystko milego pobytu, sprobujcie se wypoczac, znaczy se reposer smile
    • gopio1 Re: dlugi weekend i... 17.05.07, 09:02
      Najorsze tylko pożegnania, no a skoro to już za Tobą - to nie myśl, tylko szalej z mężem!
      Pomyśl, że powitania są za to bardzo przyjemne wink
      Miłego wypoczynku, wspaniałych chwil i pięknego Paryża!

      Gosia
      • moustilou Re: i...po weekendzie 21.05.07, 18:49
        no i bylo oczywiscie milo! wyszalelismy sie 'spolecznie' tzn codziennie
        spotykalismy sie ze znajomymi. zupelnie zmienilismy rytm - w nocy do 2, rano od
        10-11.(akurat wszyscy znajomi jeszcze bez dzieci, jak na innej planecie) jak to
        milo jest nic nie MUSIEC!! Paryz jak to zwykle tam bywa -pelno ludzi, tlum,
        ktory dziala na mnie stresujaco. chcialam sobie cos kupic ale szybko odpuscilam,
        juz wole isc z 2 dzieci do sklepow niz przebijac sie przez tlum. wspolczuje
        wszystkim ktorzy musza tam mieszkac z dziecmi...ale za to super poszalec po
        kafejkach i innych knajpach. oczywiscie co jakich czas myslalam: ciekawe co
        teraz robia chlopaki. tylko raz do nich dzwonilismy. a chlopaki tez szaleli.
        wrocili opaleni i troche wymeczeni (tak jak i dziadkowie) ale szczesliwi. i
        szczesliwi ze rodzice wrocili. masz racje gopio, powitania sa super. naladowalam
        baterie, ciekawe na jak dlugo mi starcza???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka