nim-ka
25.09.08, 22:49
Nie wiem dlaczego, ale mój mąż nie potrafi dogadać się z własnym
synem.Każda wymiana zdań kończy się awanturą.Syn mnie się słucha, a
z mężem się wykłóca.Dzisiaj moje dziecię miało myć zęby 3min, a mył
przez 2 i powiedział że minęły 3, mąż kazał umyć mu zęby po raz
drugi, syn się zezłościł i nie chciał myć drugi raz, ja bym mu
odpuściła i spokojnie porozmawiała, ale mężulek powiedział że nie
wyjdzie z łazienki dopóki ich nie umyje.Syn(l.9) darł się w łazience
przez 20min.jakby go ze skóry obdzierano, w końcu mąż kazał mu
się "wynosić" z łazienki(następny ryk przez 15min.)Po prostu
szaleństwo. Mam żal do męża że nie potrafi dogadać się z własnym
synem.Ręce opadają. Poradźcie coś ciekawego, jak wyjść z tej
sytuacji. Obaj uparci jak osły. Uff...