Dodaj do ulubionych

czy wychowujecie corki na ksiezniczki?

17.10.08, 21:14
synow na rycerzy? wlasnie przeczytalam "czego (nie) uczymy dzieci?"
i dochodze do wniosku, ze moja corka to mala chlopczyca. bawi sie
autkami, chodzi w spodniach bo w sukienkach zle jej sie biega.
lalki rzuca w kat, biega jak szalona wszedzie, wspina sie na
wszystkie gorki i zachowuje sie jak maly chlopak... nie ubieram jej
na rozowo, nie siedzi cicho w kacie i uwielbia bawic sie pilka....
chyba ja na balet zapisze smile
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:18
      Moja słucha szant i chce byc piratem,podobają jej się "pirackie"ubrania,czyli z
      tupimi czachami smile
      Uwielbia filmy typu KUNG-FU PANDA i SHREK czy EPOKA LODOWCOWA,za to nie lubi
      żadnych Syrenek,Księzniczek itd.
      Lalki Baby BOrn i Chou chou chyba sprzedam,bo sie nie bawi,wózek stoi
      zakurzony.Rodzinka Barbie tezwink
      Za to ludziki z Kung-fu Pandy na topie smile

      Na razie nie przeszkadza jej jak ją ubieram na różowo smile
      Ale woli zdecydowanie ciemne kolorysmileLub czerwony.

      No i oczywiscie w przedszkolu przede wszystkim bawi się z chłopcami-budują lub
      jezdza autkami smile
    • asiaiwona_1 Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:21
      Moja córka miała już etap "kocham wszystko co różowe". Teraz woli
      czerwony smile To chyba lepiej, bo wyrosłaby jeszcze na Jolę Rutowicz
      wink
      O balecie faktycznie myślałam, żeby płaskostopie wyleczyć, ale
      wspinaczka też pomoże, więc rozgądam się za fajną ścianką
      wspinaczkową. No i raczej na księżmiczkę to ona nie rośnie. Ostatnio
      miała kuoę na kurtce i wcae jej to nie przeszkadzało. Ble..
      • kali_pso Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:22
        Teraz woli
        czerwony smile To chyba lepiej, bo wyrosłaby jeszcze na Jolę Rutowicz
        wink


        Do bycia jak Jola potrzeba o wiele wiecej niż zamiłowanie do
        różowego- spokojniewink
    • mathiola Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:26
      Hyhy. Moja córka i księżniczka big_grin
      Raz że ze mnie taka księżniczka jak z koziej dupy trąba (dzieciństwo
      spędziłam na drzewie), a dwa... moja córka jest największym łobuzem
      spośród całej mojej trójki smile
      Dzisiaj obiecałam dzieciom, że przywiozę im zabawki. Starszy
      zażyczył sobie onitriksa (Ben 10). Młodszy auto. Córka - auto smile
      No, ma jedną ukochaną lalę, rudego chłopaka irlandzkiego, z którym
      śpi, je, chodzi wszędzie (trzymając go wdzięcznie pod pachą smile). I
      na tym koniec. Wszelkie lalki i wózki, jakie dostała leżą w koszu na
      zabawki.
      Ja sama nie mam ciągot do różowych sukieneczek, wręcz mam na nie
      alergię. A że ode mnie na razie zależy jak jest ubrana, to
      najczęściej nosi się w ciemnych kolorach. Mam nadzieję, że przejmie
      po mnie gust, bo różowe dziewczynki w różowych sukienusiach z
      różowymi konikami pod różową pachą to
      nie moja bajka smile
      • kropkacom Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:31
        A ja mojej córce nigdy nie promowałam stanu księżniczkowego a ona i tak lubi
        różowy i inne takie. Bardziej od zabawy lalkami lubi jednak rysownie i
        malowanie. Mi to pasuje.
    • mamabuly Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:29
      Moja też jest łobuzem, łazi po drzewach tyle, że w kieckach. Dopiero
      kilka dni temu zorientowałam się, że im pozwalają w przedszkolu
      wspinać się na drzewa, a potem bawić w Tarzana. Zapobiegliwie
      zaczęłam ubierać ją w spodnie.
      Kopiemy piłę i wszędzie biegamy. Lalkami też się zwykle nie bawi,
      dzisiaj wyjątkowo zabrała lalkę i wózek na spacer. Skończyło się na
      tym, że biegłyśmy na plac zabaw, tylko ja tym razem dodatkowo
      objuczona wózkiem.

      Zauważyłam, że paru znajomych ma jakieś takie księżniczkowe zapędy.
      My chyba odstajemy od normy.

      pozdrawiam

      www.mamabuly.pl
    • boziaj Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:33
      czyżby wśród emamowych córek trendy jest bieganie w spodniach i
      zabawa z chłopcami wink?
      moja 3,5-latka chetnie bawi sie zarówno z chłopcami, jak i
      dziweczynkami, zresztą zauważam, ze w tych zabawach nie ma
      tradycyjnego podziału na zabawy dziewczęce i chłopiece, np, z Olą
      bawi sie samchodzikami, z Kubą w zoo zwierzątkami, a z innymi
      dziecmi w gotowanie (to na podstawie opowiesci z przedszkola)
      z kolorow preferuje różowy (zdecydowanie), lubi spódniczki (bo
      ładne) i spodnie (bo wygodne)
      lubi biegac, szaleć i wspinac sie na górki, ale czy to znaczy, że
      zachowuje sie jak chlopak??
      • mathiola Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:38
        a co to znaczy zachowywać się jak chłopak?
        Bo mój młodszy syn lubi wozić wózkiem (różowym - innych w sklepach
        brak) lalki siostry wink
      • kali_pso Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:44
        lubi biegac, szaleć i wspinac sie na górki, ale czy to znaczy, że
        zachowuje sie jak chlopak??


        h, he..ano właśniewink
        Ktoś, kto tak mówi sam podtrzymuje stereotypy, których rzekomo jego
        wchodząca na każde drzewo w okolicy córka, jest zaprzeczeniemwink


        Mój syn dowiedział się, że rózowy jest kolorem dziewczynek od jednej
        mądrej inaczej mamusi- juz chciał zamienić sie z jej córką na rózowy
        notes( dziewczynka owa chciała bardzo mieć fioletowy, który przypadł
        w udziale W.), kiedy owa mama powiedziała odkrywczo" Ale wiesz,
        zastanów się, różowy to kolor dla dziewczynki"wink- nie muszę mówic,
        że syn stracił natychmiast zainteresowanie zamianą?wink


        Natomiast pytanie brzmi- czy mój syn- niegotujący w zabawkowej
        kuchni, niewożący misia w wózku nabawi się trwałej niechęci do prac
        domowych? Czy przykład ze strony ojca, zaanagżowanego w "prace
        kobiece" nie będzie lepszym wyznacznikiem jego przyszłych zachowań
        niż ustyskiwanie na "zabawy z bronią" takie typowe dla chłopców
        przecież, jak nic wychowujące przyszłych macho, co to do wszystkiego
        dwie lewe ręce mają?
    • jo-asiunka Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:45
      no to kto kupuje te wszystkie różowe ubranka w sklepach?smile
      Moja Hanka tez już jest łobuzem, włazi na wszystko, co się da, nosi ubranka
      niebieskie, zielone, pomarańczowe, zielone, żółte... W pokoju nie ma nic różowego.
      Ja lubię nawet różowy, ale jak patrzę na dziewczynki w różowych butach,
      kurtkach, spodniach i jeszcze w rozowym wózku to robi mi się słabo
      • kali_pso Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:48
        no to kto kupuje te wszystkie różowe ubranka w sklepach?smile


        No napewno nie emamy- tak jak nie one jedzą z dziećmi w MC, kupują
        danonki, poją kubusiem plejem i zabawiaja dzieci właczając im mini
        miniwink
        • asiaiwona_1 Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:54
          o nie, nie. ja się przyznaję. Mac donalda jemy, danonki corka je,
          kubusie play potrafi dziennie i 4 butle wypić, a może i więcej jak
          bym jej dalej nie broniła, mini mini leci rano przed przedszkolm i
          po przedszkolu do 20. Boże, straszna ze mnie matka
        • mathiola Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:57
          o przepraszam, jako etatowa emama zgłaszam się do odpowiedzi. Moje
          dzieci jak najbardziej oglądają minimini albo baby tv. Ja w tym
          czasie mogę dokończyć książkę, posiedzieć na emamie, ugotować obiad,
          poleżeć w wannie.
          Bogu niech będą dzięki za minimini i baby tv tongue_out
        • asia_i_p Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 16:36
          Ja kupuję, przyznaję się bez bicia. Mam ciemną szatynkę z ciemnymi
          oczami, no i jej niestety w tym różowym bardzo ładnie.
      • kropkacom Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:52
        W działach dziewczęcych zazwyczaj króluje różowy. I właściwie nie widzę nic
        złego w tym że dziewczynka lubi ten kolor. A że komuś się to z brakiem
        inteligencji kojarzy czy wychowaniem na księżniczkę to już nie mój problem. Sama
        ubieram się na czarno i granatowo. Nie robię makijażu i w życiu nie przeczytałam
        żadnego romansidła smile)
      • mamabuly Ja kupuję różowe! :) 17.10.08, 22:35
        Ja kupuję różowe!
        Głównie dlatego, że cięzko jest trafić piżamkę dla dziewczynki w
        atrakcyjniejszym kolorze. A te różowe przypływają hurtem z Chin i
        cena jest akceptowalna.
        Moja córa jest blondynką więc w tych różach wygląda fajnie no i
        podoba mi się zestawienie brązu i szarego na przykład z różową
        bluzeczką.
        Lubię dzieci w pastelowych kolorach!smile Tak mam.

        pozdrawiam

        www.mamabuly.pl
    • lola211 Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:52
      Po 10 latach doswiadczen wiem jedno- dziecko ma cos takiego jak
      wlasny charakter, temperament i upodobania.Niezaleznie od nas,
      rodzicow.
      Albo ma zadatki na ksiezniczke albo nie.I srednio liczy sie tu wpływ
      rodzicow.

      Poza tym-bawi mnie to odzegnywanie sie od pierwiastka kobiecego u
      dziewczynek, jakby to bylo cos złego.

      • kali_pso Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:55
        Poza tym-bawi mnie to odzegnywanie sie od pierwiastka kobiecego u
        dziewczynek, jakby to bylo cos złego.


        Ano..jest to tak samo niemądre, jak wymuszanie na dziecku tylko i
        wyłącznie zachowań zgodnych z kanonem "Tego dziewczynce nie wypada"
        • zonka77 no właśnie czy to że dziewczynka jest dziewczęca 17.10.08, 22:03
          To coś złego?
          Bo moja córka kocha sukienki, lubi różowy, bawi się lalkami i uwielbia się
          stroić i kokietować. Nie przeszkadza jej to szaleć i rozrabiać czasami, nie jest
          przesłodzona ale jest bardzo dziewczęca.
          I szczerze mówiąc - cieszy mnie to smile Jest dziewczynką i będzie kobietą. A mnie
          się zawsze podobały i podobać będą kobiety kobiece, nie przepadam za męskim
          typem chłopczycy - babochłopa chociaż szanuję taki sposób bycia.
          Ja również zawsze byłam bardzo dziewczęca i kobieca, uwielbiam szpilki,
          sukienki, spódnice i długie włosy. Odkąd pamiętam faceci to lubili bardzo bardzo
          i doceniali a ja czułam i czuję się z tym super (dla siebie samej lubię o siebie
          dbać i czuć się kobieco a że mąż przy okazji bardzo się cieszy że taka jestem to
          inna sprawa)

          Nie rozumiem tego trendu chwalenia się "bo moja córka bawi się autami i nie lubi
          sukienek" Tak jakby bycie dziewczęcą było czymś niemodnym, niefajnym i złym...
          • beniusia79 Re: zonka 18.10.08, 07:53
            nie chwale sie, tylko uwazam to za fenomen. zawsze myslalam, ze
            pewne cechy charakterystyczne dla danej plci widac od samego
            poczatku, a jest inaczej. jak juz pisalam-bardzo mnie to fascynuje
            i tym samym corka zaskakuje mnie codzien. ma duzo kobiecych
            zagrywek, swietnie potrafi kokietowac, przeglada sie w lustrze,
            chodzi w moich butach po domu, wybiera sobie ciuchy w sklepie i na
            widok niektorych ladnych ciuchow az piszczy z radosci smile
            uwazam, ze dziewcze chodzace po drzewach i biegajace za pilka
            wyrasta na madra i zaradna kobiete, wcale nie na babo chlopa.
            ksiezniczki moim zdaniem (patrze po kolezankach z klasy) czesto,
            choc nie zawsze wyrastaja na slodziutenkie paniusie tiu, tiu mocno
            zalezne od pana i wladcy...
            • lola211 Re: zonka 18.10.08, 10:37
              Ja tam nie widze zadnego zwiazku pomiedzy dzieciecym
              ksiezniczkowaniem czy jego brakiem a zachowaniem w doroslym
              zyciu.Kazdy wiek ma swoje prawa, przez lata wszystko moze ulec
              zmianie.
              Łazenie po drzewach, kopanie pilki to rzecz calkowicie naturalna dla
              dziewczynek, o ile im sie to umozliwi.Nic nadzwyczajnego.
            • zonka77 Re: zonka 18.10.08, 21:20
              no cóż, ja co prawda po drzewach łaziłam ale księżniczką byłam w każdym calu smile
              Nie wyrosłam na słodziutką paniusię i bynajmniej nie jestem uzależniona od pana
              i władcy smile
              Nie wydaje mi się żeby to miało wielki związek pod warunkiem że niczego nie robi
              się na siłę. Tzn nie zmusza się dziewczynki na siłę do bycia księżniczką ale też
              nie tępi się dziewczęcych zachowań bo to "nieoryginalne i ma nie iść za tłumem"
              I chorobliwie nienawidzi blondynek z niebieskimi oczami, każdą ładną dziewczynę
              klasyfikuje jako głupią. Spędziłam z nią kiedyś wyjazd wakacyjny i mnie szlag
              trafiał szczerze mówiąc. Przeszkadzała jej moja blondwłosa córka biegająca w
              sukience.

              Taki przypadek dziewczynki którą rodzice zniechęcali do lalek i sukienek mam w
              rodzinie i widzę że się już teraz spora panna nie potrafi odnaleźć. Jeszcze do
              niedawna mówiła że ma mózg chłopięcy a nie dziewczęcy i to co najbardziej ją
              bolało to żeby przypadkiem nie być nieorginalną. Do tego stopnia że jeśl
              izobaczyła że ktoś w jej otoczeniu ma to samo co ona to ta rzecz lądowała w
              koszu. jej największym powodem do dumy jest to że jest "dziwna" i nie roadzi
              sobie w kontakcie z ludźmi bardzo. Jest też niesamowicie zamknięta w sobie.
              • zonka77 ojej, poplątał mi się post :( 18.10.08, 21:27
                Miało byc:

                no cóż, ja co prawda po drzewach łaziłam ale księżniczką byłam w każdym calu smile
                Nie wyrosłam na słodziutką paniusię i bynajmniej nie jestem uzależniona od pana
                i władcy smile
                Nie wydaje mi się żeby to miało wielki związek pod warunkiem że niczego nie robi
                się na siłę. Tzn nie zmusza się dziewczynki na siłę do bycia księżniczką ale też
                nie tępi się dziewczęcych zachowań bo to "nieoryginalne i ma nie iść za tłumem"

                Taki przypadek dziewczynki którą rodzice zniechęcali do lalek i sukienek mam w
                rodzinie i widzę że się już teraz spora panna nie potrafi odnaleźć. Jeszcze do
                niedawna mówiła że ma mózg chłopięcy a nie dziewczęcy i to co najbardziej ją
                bolało to żeby przypadkiem nie być nieorginalną. Do tego stopnia że jeśli
                zobaczyła że ktoś w jej otoczeniu ma to samo co ona to ta rzecz lądowała w
                koszu. jej największym powodem do dumy jest to że jest "dziwna" i nie radzi
                sobie w kontakcie z ludźmi bardzo. Jest też niesamowicie zamknięta w sobie.
                I chorobliwie nienawidzi blondynek z niebieskimi oczami, każdą ładną dziewczynę
                klasyfikuje jako głupią. Spędziłam z nią kiedyś wyjazd wakacyjny i mnie szlag
                trafiał szczerze mówiąc. Przeszkadzała jej moja blondwłosa córka biegająca w
                sukience.
      • mathiola Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 22:05
        <Poza tym-bawi mnie to odzegnywanie sie od pierwiastka kobiecego u
        dziewczynek, jakby to bylo cos złego.

        ale kto tu się odżegnuje. Kobity piszą, że mają córki, co to wolą po
        drzewach łazić i tyle. Moga łazić? Mogą. Moja jeszcze nie łazi, ale
        już widzę ją oczyma wyobraźni, jak siedzi na czubku lipy na dwa-trzy
        lata.
        Tu nie chodzi o odżegnywanie się od pierwiastka kobiecego. Sama mam
        nadzieję wychować córkę na stuprocentową kobietę z całym repertuarem
        umiejętności, dzięki którym będzie umiała rządzić światem męskim smile
        Jednak przyznasz Lola, że to szaleństwo różowe, które ogarnęło
        świat, jest leko irytujące. Jeśli ja widzę wokół same różowe
        dziewczynki, wrodzona przekora nakazuje mi unikać tego koloru, bo
        nienawidzę zlewać się z tłumem. I o to w tym wszystkim chodzi tak
        naprawdę - o te różowe sukieneczki, różowe kucyki, różowe spineczki,
        różowe majteczki, różowe kuchenki i różowe żelazka... i co tam
        jeszcze różowego można sobie wymyśleć. Nie o prawdziwy pierwiastek
        kobiecy, który tak naprawdę tkwi w każdej dziewczynce smile
        • zonka77 ee tam mathiola 17.10.08, 22:24
          przesadzasz chyba smile
          Ja jako dziecko kochałam różowe sukienki a najbardziej to spinać się w nich na
          najwyższe drzewa...wyobrażając sobie że to zamkowa wieża big_grin
          Lalki rządziły w moim świecie zabawek a kolana miałam wyobijane okrutnie.
          Moja córka pół dnia łazi przebrana za różową baletnicę lub królewnę (co ja bym
          dała w dzieciństwie za taką kieckę!!) a jednocześnie walczy z tatą na miecze i
          poduszki (w tej różowej kiecce oczywiście)

          Co mam jej powiedzieć że nie może być baletnicą bo inne dziewczynki też są na
          różowo?

          No i ja jednak widzę wokół siebie taki trend że niektóre mamy obcinają
          dziewczynkom włosy, ubierają tylko w zielone portki i chwalą się tym że się ich
          córki lalkami nie bawią.

          Tak mi się przypomina scena jak kupowałam ostatnio lakierki córce. Obok nas była
          dziewczynka która z płaczem błagała o takie same lakierki bo są najpiękniejsze
          jakie widziała a mamusia na siłę kupiła jej brązowe mokasyny bo "wiesz że nie
          toleruję tego typu butów"

          Dodam że mamusia sama wyglądała tak że tylko dzięki biustowi było widać że to
          kobieta.
          Dla mnie bezsens. Ani na siłę bym nie wciskała tych lakierek ale też dlaczego na
          siłę zabraniać dziewczynce być...dziewczynką ?
          • mathiola Zonka 17.10.08, 22:38
            Teraz tego nie ogarnę, za kilka lat dopiero. Bo na razie moje
            dziecko samo sobie ciuchów nie wybiera.
            Umówmy się na rozmowę za dwa lata smile Wtedy pewnie powiem tak: niech
            se nosi co chce, nawet i różowe baletki, byleby w głowie miała
            wszystko, co powina mieć smile
            Na razie jestem na etapie podglądania młodych mam, prowadzących
            różowe wózki z różowymi dziewczynkami w środku i wyje mi wszystko w
            duszy: czeeeeemuuuuu??????? Czemu ten cholerny różowy, wszędzie,
            wszędzie, gdzie się spojrzę????? smile No czemu??
        • lola211 Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 10:51
          Kobity piszą, że mają córki, co to wolą po
          > drzewach łazić i tyle. Moga łazić? Mogą. Moja jeszcze nie łazi,
          ale
          > już widzę ją oczyma wyobraźni, jak siedzi na czubku lipy na dwa-
          trzy
          > lata.

          Boze, co wy z tymi drzewami? To jakis test dla dziecka i jego
          charakteru czy jak? Mieszkam obok parku i jeszcze mi sie nie
          zdarzylo widziec na drzewie dzieci.Wspinaja sie na drabinki, bez
          wzgledu na plec.No chyba ze mieszkacie na wsi,tam sie nalogowo
          dzieci na drzewa wspinaja?

          Otoz z tego co tu sie czyta, trzeba sie wrecz wstydzic, ze
          dziewczynka lalkami sie bawi i kocha rozowe sukienki.Bo najlepiej
          zeby rozu niecierpiala, grala z chlopakami w pilke itd.Taki jest
          wydzwiek nie tylko tego watku, ale wielu innych.

          Rozu w sklepach jest duzo, bo widocznie to sie sprzedaje, mnostwo
          dziewczynek kocha ten kolor.Ja sama naprawde nie mialam problemu z
          zakupem ciuszkow w innych kolorach, wiec nie wierze w te niby
          monotematycznosc kolorystyczna obecna w sklepach.

          Smieszy mnie ten strach jaki mozna wyczytac pomiedzy wierszami, ze
          jak córka bedzie sie ubierac na rozowo, malowac i paradowac w
          klapkach z puszkiem to niechybnie wyrosnie na prózna ksiezniczke.
          To jakis absurd.
          • mathiola Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 11:02
            < No chyba ze mieszkacie na wsi,tam sie nalogowo
            dzieci na drzewa wspinaja?

            Tak, mieszkamy prawie na wsi i nie mamy placu zabaw z drabinkami.
            Wspinanie się na drzewo zastępuje wspinanie się na drabinki.
            Kobieto, coś ty się tych drzew uczepiła. Na pytanie: "czy
            wychowujecie dziewczynki na księżniczki" część odpowiedzi brzmi:
            NIE. Bo woli siedziec na drzewie niż bawić się w różowej sukience. I
            tyle. To nieważne, czy siedzi na drzewie, czy lata w wojskowym moro,
            czy ubiera się wyłącznie w spodnie, czy woli chłopięce zabawy
            samochodami. Chodzi o upodobania, które czynią z dziewczynki
            księżniczkę bądź nie.
            Bo takie było pytanie, prawda? Czy wychowujecie dziewczynki na
            księżniczki. Odpowiedź: Nie, nie wychowuję na księżniczkę. Mam w
            domu dzikusa który księżniczki nie przypomina. Odpowiedź Loli może
            być inna. Naprawdę.
            • lola211 Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 11:32
              > Kobieto, coś ty się tych drzew uczepiła.

              Ja sie nie uczepilam, tylko pytam- poniewaz przy kazdym watku tego
              typu te drzewa sie pojawiaja.Taki synonim "chlopiecego" stylu
              dziewczyn.O drabinkach ani slowa, tylko drzewa i drzewa.

              >Bo woli siedziec na drzewie niż bawić się w różowej sukience

              A to sie wg ciebie wyklucza?

              Bo IMo dziewczynka "na rozowo" wspinajaca sie na drzewo/drabinki to
              normalka.Na placu zabaw bawi sie w malpe, a zaraz potem w domu przed
              lustrem tanczy majac doczepione skrzydelka elfa.

              No i to "wychowujecie"- ze niby jak? Sila wciska sie rozowa sukienke
              i zabrania wspinania? To o to chodzi?
              Bo ja widac nie bardzo kumam , co ma ubieranie na rozowo do
              wychowywania.No nijak zwiazku nie widze.
              • mathiola Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 11:41
                > O drabinkach ani slowa, tylko drzewa i drzewa.

                Bo u nas nie ma drabinek smile

                >
                > >Bo woli siedziec na drzewie niż bawić się w różowej sukience
                >
                > A to sie wg ciebie wyklucza?

                Nie, wg mnie można jedno i drugie. MOżna też tylko jedno lub tylko
                drugie. U nas występuje tylko jedno, bo taplanie się w czarnej
                kałuży w ubranku z koronek jest niepraktyczne i póki co nie ubieram
                tak córki smile


                > No i to "wychowujecie"- ze niby jak? Sila wciska sie rozowa
                sukienke
                > i zabrania wspinania? To o to chodzi?

                Właśnie o to chodzi moim zdaniem. Jeśli ktoś jest ukierunkowany na
                wychowanie sobie księżniczki, kupi po urodzeniu różowy wózek i
                różowy kocyk, będzie ubierał noworodka w różowe kokardki i koronki,
                roczną dziewczynkę w wykrochmalone sukieneczki i co drugie zdanie
                będzie powtarzał: nie dotykaj bo się ubrudzisz, nie ruszaj, bo
                ubrudzisz sukieneczkę, nie rób tak, bo dziewczynkom nie wypada,
                siedź grzecznie przy stole, bo jesteś grzeczną dziewczynką. To
                właśnie jest wychowywanie na księżniczkę w moim mniemaniu.
                I znam takich ludzi i takie księżniczki.
                • lola211 Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 11:46
                  > I znam takich ludzi i takie księżniczki

                  Naprawde? Bo ja ani jednej.A tu na forum tez nikt sie jakos nie
                  ujawnia.
                  Moze jakies pojedyncze przypadki sie zdarzaja, ale to wyjatki.
                  Natomiast mam wrazenie, ze tak postrzega sie kazda rodzine, gdzie
                  widzi sie dziewczynke wystojona jak stroz w boze cialo, kiczowato
                  rozowo cekiniasto.A to nic nie znaczy, oprocz tego, ze dziecko ma
                  faze na takie wlasnie stroje.I nikt jej nic nie narzuca ani nie
                  zabrania.
                  • mathiola Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 11:51
                    A ja znam, naprawdę. Wychowywałam się z taką księżniczką, nawet
                    chciała robić tak jak reszta dzieci, no ale nie wolno, bo się
                    sukienka pobrudzi. I teraz znowu znam taką - z pokolenia moich
                    dzieci. Kapelusik, sukienusia i można dreptać ale nie wolno biegać,
                    bo się kapelusik przekrzywi smile Słowo.
                    • lola211 Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 21:38
                      Kapelusik, sukienusia i można dreptać ale nie wolno biegać,
                      > bo się kapelusik przekrzywi smile Słowo.

                      pogrzebalam w pamieci i przypomnialam sobie 2 zdarzenia, ktore
                      wprawily mnie w mocne zdumienie.3 latki oberwaly bure i dostały kare
                      za pobrudzenie ubrania(jedno dziecko wdepnelo w kałuze, drugie
                      przewrocilo sie po wyjsciu z domu)- oba dotyczyły chlopców.Tu nie
                      chodzi chyba o zadne ksiezniczkowanie, tylko rodzice sa ofiarami
                      troski o czystosc.I dotyczy to zarowno synow jak i corki.
                • beniusia79 Re mathola zrozumiala pytanie 18.10.08, 18:49
                  widze, ze niektore wyolbrzymiaja temat, ktory mial byc lekko luzny
                  (piatek wieczor-weekend)
                  mozemy tez zastapic drzewa drabinkami-jak kto woli. nie widzialam
                  nigdy dziewczynki ubranej na rozowo, ktora skakalaby po drzewie lub
                  wspinala sie po drabinkach. mam kolezanki, ktorych corki
                  sa "ksiezniczkami" i mamy nie zapisuja je na zajecia sportowe, na
                  ktorych sie wspina po drabinkach, biega, skaczy, tylko na balet bo
                  z gory wychodza z zalozenia, ze to do ich pociechy nie pasuje...
                  • kali_pso Re: Re mathola zrozumiala pytanie 18.10.08, 20:44
                    tylko na balet bo
                    z gory wychodza z zalozenia, ze to do ich pociechy nie pasuje


                    A może zwyczajnie znają swoje dziecko, jego preferencje oraz
                    predyspozycje?
                    Nie wszyscy nadają sie do baletu, tak jak nie wszystkim po drodze z
                    zajęciami polegajacymi na wspinaczce drabinkowej- mój syn chodził
                    swego czasu na jeden ze sportów walki, nie spodobało sie mu, więc
                    jak na razie zapisywać na nic podobnego nie mam zamiaru. Chodzi na
                    rysunekwink- zdecydowanie bardziej do niego pasujewink
                    • beniusia79 Re: Re mathola zrozumiala pytanie 18.10.08, 20:55
                      wiesz, akurat wiem, ze jest inaczej bo naciagnelam jedna mame na
                      takie zajecia sportowe bo to dzieciom dobrze robi, szczegolnie przy
                      takiej nieciekawej pogodzie i wiesz co? ubrala dziecko w jeansy i
                      rozowa sliczniutka bluzeczke i zalozyla jej cieple papucie, na sale
                      gimnastyczna! na widok mojej cory, ktora byla w krotkich portkach i
                      na boska stwierdzila, ze mi sie rozchoruje... jej dziecko chcialo
                      rozne rzeczy robic, ale sie wstydzilo-mama sobie usiadla na
                      laweczce (inne mamy begaja razem z dziecmi) wiec i dziecko przy
                      niej usiadlo. skonczylo sie na tym, ze mala pol zajec przesiedziala
                      u mamy na kolanach i dopiero pod koniec mojej corce udalo sie mala
                      wciagnac do zabawy a potem, gdy bylo po wszystkim corka kolezanki
                      beczala bo chciala dalej szalec. najciekwasze bylo to, ze po drodze
                      do domu kolezanka stwierdzila, ze to jednak raczej nic dla jej
                      corki...
                      • beniusia79 Re: jeszcze jedno 18.10.08, 21:04
                        nie raz spotkalam sie z dziwnymi komentarzami rodzicow i z glupimi
                        spojrzeniami, gdy pozwalalam corce samej wchodzic na czworakach na
                        kamieniach pod gorke lub z niej schodzic lub gdy pozwalam jej
                        skakac na dol. widze, ze rodzice nie pozwalaja dzieciom na wiele
                        rzeczy, bo moga sobie zrobic krzywde lub sie pobrudzic, dotyczy to
                        nie tylko dziewczynek ale i chlopcow...
                  • zonka77 beniusia79 18.10.08, 21:54
                    własnie wg mnie to co napisałaś to myślenie stereotypem i szufladkowanie.
                    Bo widzisz moja bardzo bardzo różowa córka na balet chodzić nie chcę (ani ja jej
                    nie wysyłam) Za to od roku prosi o sztuki walki. Jak tylko urodzę wreszcie to
                    małe które w brzuchu (już za długo zresztą) siedzi i oswoimy się z nową sytuacją
                    to staniemy przed decyzja - basen lub jakieś walki właśnie (ja optuję za basenem
                    ze względu na ogólny rozwój i chcę żeby umiała dobrze pływać)

                    Jak już pisałam ja również byłam typem księzniczki megaróżowej (nie było wtedy
                    pięknych ubranek więc mama sama mi szyła i haftowała (!!!) sukieneczki.
                    równocześnie niewielu chłopaków potrafiło się tak po drzewach wspinać (do
                    dzisiaj bardzo lubię wyłazić na drzewa)

                    Nie raz widzę spojrzenia pań które nie lubią różowego - patrzą na to moje różowe
                    dziecko z lekkim niesmakiem i pewnie sobie myślą że biedne dziecko mamusia
                    ubiera w różowości.
                    Tymczasem ani nie ja ją ubieram ani ona biedna nie jest.
                    Po prostu lubi różowy, lubi lalki. Ja też lubię różowy i jest mi z tym DOBRZE.
    • biedro_neczka Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 21:57
      córki niestety nie mam, a synów wydaje mi sie, że wychowuję na
      normalnych chłopaków, nie na żadnych rycerzy.
    • jaque Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 22:50
      Nie wychowuję córki "na księżniczkę", sama ma takie ciągoty...
      Ja nienawidzę różu, chodzę tylko w spodniach, nie maluję paznokci itd. Jako
      dziecko nie bawiłam się lalkami, nienawidziłam sukienek.
      Mamy starszaka - więc młodsza od zawsze bawiła się autami, kolejkami, grała w
      nogę, uwielbiała książki o piratach - bo starszy brat największym idolem jest smile
      Jednocześnie zaczęła mieć fazę ( i to zanim poszła do przedszkola) na róż,
      sukienki, księżniczki. Nie wiem skąd jej się to wzięło, bo geny na pewno nie smile
      Ale kupuję jej te różowe ciuszki, kucyki, baletki - chce to ma, nie widzę
      powodu, żeby z tym walczyć i nie mam z tym problemu.
      Zresztą - dalej brat idolem jest, więc norma to Martyśka w różowej sukience, w
      różowych rajstopkach z wydartymi dziurami na kolanach (bo dalej namiętnie włazi
      w każdą dziurę i na każdy murek) smile
      I na balu chce być przebrana za czarownicę, a nie za księżniczkę - więc może
      idzie ku dobremu smile
      • mamaemmy Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 17.10.08, 22:57
        To chyba nie zalezy od wychowania wcalesmile

        Moja chrzesnica(rówiesnica mojej córy) jest typowa małą kobietką-tylko prosi o
        nowe spódnice,sukienki,im więcej falbanek,im więcej różu ,tym lepiej.Zawsze
        wybiera różowy talerzyk-moja Emka zawsze niebieski lub brązowysmile
        Wiki bawi sie Barbie,kucykami..a moja z lego pistolety robismileAle razem sie
        idealnie dogaduja-moja podczas zabawy w dom-zawsze jest tatą smile
    • gacusia1 Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 01:29
      No to mnie sie dzieci lekko pomylily.Cora bawila sie samochodami i
      nigdy nie chodzil aw spodniczkach a synek uwielbia misie i lalki i
      wozeczki i bosa nozka po trawie,jak baletnica chodzi. Bosz....co ja
      najlepszego zrobilam???
    • ik_ecc Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 01:50
      Moja corka bawi sie lalkami i bawi sie samochodami. Kopie pilke
      pchajac wozek (czyli wozek kopie). Lubi spodnie - najlepiej pod
      sukienki. Maluje sobie flamastrami makijaz oraz udaje ze sie goli.
      Jej ulubione ubranie (chwilowo) to zolta falbaniasta suknia, czarne
      spodnie pod spodem, piracka opaska na oko, "zlota" korona, kij w
      lapie i bose stopy - wlazi tak na stol i puszcza samoloty z papieru.

      I tak dalej... To co, na co ja wychowuje?
    • alicja0 Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 03:26
      Nie jestem typem kobietki, raczej chłopczycy, choć na stare lata
      staram się jednak być bardziej kobieca he he.
      Córkę (~4 lata) ubieram w spodnie, mało różu w tym jest.
      A jednak, gdy założy spódnicę z falbanami, to leci do lustra i
      przegląda się, kręci - jest wyraźnie zadowolona smile)
      Jak ja założę spódnicę latem, to ciągnie mnie za tą spódnicę z
      zachwytem smile))
      Syn (~2 lata) bawi się wózkiem dla lalek, ALE nie jako mama, a jako
      kierowca - wózek to brum brum i szaleje po całym mieszkaniu z
      wypadającymi miśkami z niego.
      Napisałam dużo w wątku pod artykułem, który zapoczątkował ten wątek,
      dlatego nie będę się powtarzać - w skrócie: uważam, że na człowiecze
      preferencje ma wpływ i osobisty wybór i środowisko. O zachowaniach
      chłopięcych czy dziewczęcych będzie decydować zarówno biologiczna
      orientacja płciowa, jak i styl wychowania, jednak z przewagą na
      rzecz biologii. Dlatego dziewczynki, które może nigdy nie bawiły się
      lalkami same z siebie, będą jednak przejawiały dziewczęce zachowania
      bardziej niż by tak samo wychowywać chłopca.
      • dlania Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 09:30
        Nie wiem, za co mnie to szczęście spotkalo, ale moje córki nie lubia lalek,
        księzniczek, barbiów i wróżek. Thanks, God! Mają jedną chou-chou kupiona przez
        ciotke tradycjonalistkę - jak czasem, niechcący trącona, zaczyna płakać to
        zamykaja ja w kufrze i z morderczymi iskierkami w oczach czekają , az przestaniewink
        Z rózowo-kiczowatych rzeczy to tylko kuzyki pony, da sie przezyć, sczególnie jak
        im sie powyjmuje głowy i pozamienia z innymi kolorami - calkiem szałowo wyglądają.
        • mathiola Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 11:09
          Miś z nożyczkami zamiast oka, wygląda znacznie bardziej szałowo smile
          • dlania Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 11:35
            Ciekawe czy ja z nozyczkami w oku wyglądałabym równie atrakcyjnie... Musze spać
            czujniewink
    • aluc Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 10:00
      córki nie mam, synów wychowuję na wojowników Ninja
      • marina2 Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 10:35
        wychowanie "na księżniczkę" pojmuję inaczej niż Wy.
        znane mi osobiście dziewczynki księżniczki są zwalniane z wszelkich obowiązków
        domowych,świat kręci się wokół zaspakajania ich potrzeb.
        i w tym kontekście księżniczka wcale nie musi być "różowa".
        córka moja też nie była ubierana na różowo, nie bawiła się lalkami/pluszaki
        ,klocki/.jeździ konno -w sumie księżniczkawink jest samodzielna i
        odważna.niestety jak wiadomo każdy kij ma dwa końce.i ten drugi koniec w jej
        przypadku jest taki,ze chłopcy się jej jakby boją.często interesują się nią
        duuuużo starsi yy no mężczyźni.tak pomiędzy 23 a 30!!!!!!tak trafił się i taki
        egzemplarz.dziecko ma lat 16.
        synów cóż chyba chowam na rycerzy i można podpisać pod ten temat cały etos
        rycerski.począwszy od stosunku do kobiet po koniki,broń białąwink
        • kali_pso Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 11:54
          Bo bycie księżniczką, to jak bycie kurą domową- stan mentalnywink
    • asia_i_p Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 16:33
      Ostatnio twierdzi, że nie jest księżniczką tylko kotem i nie chce
      włożyć bluzki z księżniczką (kupionej w trzypaku ze względu na dwie
      pozostałe). Nigdy nie nazywałam jej księżniczką ani królewną (no
      kilka razy, ale to się wstyd przyznać, bo w złości, kiedy mną
      próbowała mocno rządzić), inni często to robią. No, ale z drugiej
      strony, ostatnio ogląda z zapałem "Świat księżniczki" i nawet mnie
      upomniała, że mama księżniczki ma szminkę. No i teraz ja dalej nie
      mam, a moje dziecko ma dwie (przeciwmrozowe pomadki do ust).
    • koza_w_rajtuzach Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 16:46
      Nie narzucam córce żadnego stylu wink. Lalkami nie bawi się, bo nie lubi.
      Najczęściej bawi się małymi zwierzątkami (gumowymi i plastikowymi), ma swoje
      ukochane samochodziki z oczkami, uwielbia klocki drewniane i lubi wozić wózkiem
      dla lalek swojego misia. Także raczej jest dość neutralna, ale chłopczycą
      zdecydowanie nie jest. Wydaje mi się, że psychikę ma typowo dziewczęcą, ale na
      dodę jej nie wychowuję. Nie ma ani różowo w pokoju ani nie ma zbyt dużo różowych
      ubrań (choć trochę ma, bo ładnie jej w tej kolorystyce). Poza tym twierdzi, że
      jej ulubione kolory to niebieski, pomarańczowy i czerwony smile. Przez dłuższy czas
      twierdziła, że chce być piratem. Teraz wolałaby być księżniczką, ale to tylko
      dlatego, że marzy jej się zamieszkać w zamku smile.
    • snob_nad_snoby Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 20:11
      na księżniczkę nie, wychowujemy córkę na miss wink Ostatnio ktoś mi zadał pytanie,
      czy wychowuję córkę na miss, bo ma długie włosy, jest ładna itp., poczułam się
      urażona.
      Na balet nie chodzi, bo nie chce, gra z chłopakami w nogę, lalkami nigdy się nie
      bawiła i nigdy nie chciała być księżniczką.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 20:38
      Tutaj chyba mamy przykład mamy wychowujacej ksiezniczke smile
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,35,84830094.html
      • roksanaa22 Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 21:34
        Moja taka mało "księżniczkowa" jestsmile
        Totalna łobuziara,najlepiej czuje się biegając po lesie i bawiąc się
        w wojnę z bratem.
        Kiedyś upstroszyłam ją w spódniczkę z falbankami,lakierki i
        poszłyśmy na spacer.Jak moja psiapsióła zobaczyła ją w parku czającą
        się za drzewem z "bronią" wycelaowaną w nią samą to
        stwierdziłe,że "te falbanki pasują jej jak świni siodło"tongue_out
      • mathiola Edycia :) 18.10.08, 21:36
        Moje skojarzenie było bardzo podobne, znam to fotoforum od niedawna
        i ten pokoik również.
        I mam uczucia ambiwalentne. Z jednej strony przesłodzone do obrzygu,
        ale z drugiej... to jest pokoik małej dziewczynki. Będąc małą
        dziewczynką oddałabym wszystko, żeby mieć taki pokoik, więc... w
        sumie matka spełnia marzenia dziecka o szczęśliwym dzieciństwie.
        Jeśli w tym pokoju będzie miejsce na książki i poważne dyskusje o
        życiu, czemu nie - niech sobie będzie do obrzygania różowy. Ma w nim
        mieszkać i dobrze się czuć mała dziewczynka, nie dorosła kobieta,
        prawda? smile
        • dlania Re: Edycia :) 18.10.08, 21:41
          Mnie tam różowośc nie przeszkadza w tym pokoiku. Tak sie tylko zastanawiam, jak
          w nim mozna utrzymac porządek - bez pudeł, kufrów i zamykanych szafek i
          szuflad???? Chyba że księzniczka jest równoczesnie młodą perfekcyjna pania domuwink
        • snob_nad_snoby Re: Edycia :) 18.10.08, 21:46
          a dla mnie ten pokój jest paskudny i tyle.
          • mathiola Re: Edycia :) 18.10.08, 21:49
            Dla mnie tez nie jest spełnieniem marzeń smile Ale ja się tak cofnę te
            prawie 30 lat wstecz... i przypomnę sobie wnętrza, w jakich się
            wychowywałam... tak... gdybym wtedy poszła w gości do koleżanki z
            takim pokojem... chyba bym z niego nie wyszła.
            • dlania Re: Edycia :) 18.10.08, 21:50
              Ee, mathiola, za naszych czasów takich pokoików nie było, taka dziewczynka to
              sobie mogła co najwyżej MOdern Talking na sciane walnącwink
            • snob_nad_snoby Re: Edycia :) 18.10.08, 21:54
              ja mam dobre wspomnienia, miałam ładne meble, bo białe smile
              • mathiola Re: Edycia :) 18.10.08, 21:56
                no wspomnienia ja też mam dobre... mimo, że w niedokończonej nigdy
                ruderce mieszkałam smile Dzieciństwo miałam cudne. Bez całej tej
                estetycznej otoczki, ale rekompensowałam sobie czym innym smile
                • dlania Re: Edycia :) 18.10.08, 22:03
                  A ja sobie plakatówkami słonko i chmurki na suficie namalowałam. Mój ojciec do
                  dzisiaj klnie, że juz kolejne malowanie, a ten granatowy z chmurek dalej wyłaziwink
                  Meble miałam paździerzowe.
                  • mathiola Re: Edycia :) 18.10.08, 22:08
                    jakie to paździerzowe?
                    Ja miałam jakis brązowy regał po rodzicach. Potem, ja już byłam
                    dorastająca, to go se porozbierałam na kawałki, niektóre
                    wyrzuciałam, a ine pomalowałam farbą olejna na biało i czerwono.
                    Plakaty oczywiście wszędzie na ścianach... smile Największą frajde
                    miałam, jak ojciec zabrał się za kolejny remont który-nigdy-się-nie-
                    kończy. Zerwał tapety w oim pokoju i te ściany tak stały i stały i
                    stały... Aż w końcu wzięłam flamaster i długopis i na tych ścianach
                    wymalowałam takie rysunki oraz napisy, że HEJ big_grin Dałam wtedy upust
                    wszystkim buzującym hormonom i całemu buntowi młodzieńczemu, który
                    we mnie tkwił big_grin Aż żałuję, że zdjęć nie wykonałam.
                    • dlania Re: Edycia :) 18.10.08, 22:12
                      Paździerzowe to sa z takiej płyty pilśniowej, ktore sie rozpadaja po roku.
                      Szczególnie jak sie z barku robi biurko - zawiasy szlag trafił w moment.
                      Ja mam takie zdjęcie z pokojem oplakatowanym od podlogi do sufitu, ale takie
                      obciachowe, że nawet Tobie go nie pokażę - New kids on the block, te sprawy...wink
                      • beniusia79 Re:Paździerzowe 18.10.08, 22:14
                        to brzmi dumnie! wyobrazlam je sobie jakos inaczej, myslalam, ze w
                        pewexie zakupione...
                      • mathiola Re: Edycia :) 18.10.08, 22:15
                        Dlania, miałam jedno takie zdjęcie na starym koncie NK - widziałaś
                        prawda? smile
                        A z barku biurko też robiłam, też się rozpadło. Pewnie na pewno też
                        było paździerzowe big_grin
                        • dlania Re: Edycia :) 18.10.08, 22:17
                          Zdjęcie widziałam, ale Ty juz byłas w takim wieku, że miałaś lepszy repertuar na
                          tych swoich ścianachwink
                          • mathiola Re: Edycia :) 18.10.08, 22:25
                            No tak, Bob Dylan, Gun'N Roses, Metallica, oraz plakaty romantyczne
                            z dziewczyną i chłopakiem wyjęte z "Dziewczyny" smile))
                            • kocianna Hehe 19.10.08, 22:58
                              Moja córka nosi wyłącznie bojówki (męskie) i koszulki z piratami, koparkami i
                              spidermanem. Nie mamy w domu ani jednej lalki, mamy za to straż pożarną,
                              granaty, pompkę do roweru i latarkę (to są jej ulubione "zabawki"). Nie mamy ani
                              jednego damskiego elementu stroju (za damską uważana jest również idealnie
                              czarna bluzka z różową metką od wewnątrz).
                              Ma 4 lata. Może jej przejdzie?
        • zonka77 moja też ma różowy pokój 18.10.08, 22:06
          z naklejkami kucyków, kutym łóżkiem z zawijasami, poduszkami z falbankami i
          różowymi lampami. Tylko mebli nie ma białych smile
          SAMA sobie wybierała naklejki i dodatki - co miałam jej powiedzieć że MUSI mieć
          dinozaury bo kucyki są zbyt dziewczęce i różowe??
          To jej pokój, świetnie się tam czuje, sądzę że jeszcze z rok - dwa i wymienimy
          te kucyki na coś innego. Póki co ma super pokój o jakim marzyła i obie się z
          tego cieszymy.
      • mamabuly Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 22:09
        Pokoik jest mega tandetny... ale o gustach sie przecież nie
        dyskutuje.
    • fajka7 Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 21:58
      Chetnie bym wziela udzial w dyskusji pokazujac pewne zdjecie, ktore
      mi sie przypomina jak Was czytam.
      Na zdjeciu jest dziewczynka w rozowym futerku, rozowych spineczkach
      i gumeczkach zwisajaca do gory nogami podczas zabawy z tata. Mam tez
      jej inne zdjecie (tu sie co prawda przebrala w kurtke w innym
      kolorze), a wlasciwie cala serie akrobacji na drabinkach.
      Sama chetnie niekiedy dostarczam jej rozowych ubran (ma ich mase),
      bo jej pasuja, ale ksiezniczka to ostatnia postac, z ktora mi sie
      ten lobuz kojarzy smile
      No nie pokarze zdjec, ale mysle tak sobie, ze odbieglyscie mocno w
      uogolnienia.
      Zreszta mysle, ze pytanie zostalo troche nieprawidlowo sformulowane.
      Zeby zdemaskowac ewentualne matki wychowujace corki na takie co to
      im sie kapelusik przekrzywic nie moze, nalezaloby spytac
      bardziej "czy wychowujecie swoje corki na damy" smile))
      Ksiezniczka zalatuje od razu krytyka i nikt sie nie przyzna smile)
      • beniusia79 Re: dla mnie to jedno i to samo 18.10.08, 22:12
        przeciez nie powiem do malucha-zachowuj sie jak dama, damie to nie
        przystoi... sformulowalam pytanie tak a nie inaczej bo aktualnie
        jest u nas moda na ksiezniczki i rycerzy. ksiezniczki maja takie
        pokoiki jak ten ze zdjecia, chlopcy spia w lozkach-twierdzach i
        niebieskich pokojach smile co do ciuszkow, nie raz jest mi przykro,
        gdy moje znajome podsmiewaja sie i mowia, ze do mojej corki
        sukienki nie pasuja, ze to taka chlopczyca, ale i tak co jakis czas
        ubieram jej sukienki (nie rozowe) bo lubi...
      • mamabuly Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 18.10.08, 22:20
        Ja myslę, że mimo wzystko ksieżniczka księżnieczce nie równa. Lubię
        oczywiście wystroić moje maleństwo. Chodzi mi o to, że małej
        platynowej blondynie jest właściwie swietnie we wszelkich
        kontrastowych zestawieniach. Róż to jeden z klorów który jej pasi.
        Nie mam natomiast problemu z tym, że ona się potem czołga po
        piaskownicy, turla z trawiastej górki czy wysypuje żwirem zjeżdżalnie
        z której potem zjeżdża.
        Zmierzam do tego, że zachowanie dziecka zależy od temperamentu. No i
        żebyśmy stawali na rzęsach to niektórych egzemplarzy nie przekonamy
        do wskakiwania do kałuży a innych nie namówimy do niewłażenia.

        Niech ten dzieciak będzie sobą w różowej czy czarnej kreacji. A od
        nas zależy czy bedziemy na tyle spostrzegawcze i uważne żeby wiedzieć
        czego to maleństwo na prawde chce.

        www.mamabuly.pl



    • kaeira Re: czy wychowujecie corki na ksiezniczki? 28.10.08, 23:09
      Owszem, chciałabym wychować na księżniczkę.... Wojowniczą Księżniczkę:
      globalnerdy.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/07/xena.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka