anetinus
02.10.09, 18:44
Napisałam już na forum zdrowie, ale tam jakoś się nikt nie zainteresował.
Proszę więc o pomoc tutaj. Mała ma 3 lata, jest przedszkolakiem, od dwóch lat
nie chorowała, więc mam pierwszą infekcję. Złapała podłego wirusa, w piętek
dostała kataru, w niedzielę do tego doszła gorączka w nocy 38 st. W
poniedziałek pediatra przepisała leki wzmacniające, w tym nurofen przez trzy
dni. Stan obecny to katar w wersji mini, brak kaszlu (tylko w nocy z powodu
kataru, też sporadyczny), mówi, że nie boli jej ani gardło, ani uszy.
Pozostała tylko gorączka.Dziś pierwszy dzień bez nurofenu, rano ok, po
południu około 14tej miała 37,7. Jestem zielona w kwestii temperatury. Nie
wiem czy iść do lekarza jutro, czy poczekać jeszcze do poniedziałku. Czy
przedłużający się stan podgorączkowy to norma czy po tygodniu to już oznaka
czegoś więcej. Jak wylądujemy jutro na nocnej izbie to mamy większą szansę na
antybiotyk, jeśli potrzebny to ok, ale jeśli tylko mi przepiszą dla świętego
spokoju matki histeryczki to wolałabym tego uniknąć. Z drugiej strony mała
miała 3 razy zapalenie oskrzeli i nigdy nawet stanu podgorączkowego nie było,
więc może temperatura u niej to znak, że to coś więcej. O MATKO POLKO !
Jakież jeszcze dylematy czekają młodą matkę! Pomocy, iść czy nie panikować i
czekać do poniedziałku?