taby
05.10.09, 14:20
Witam, od razu zaznaczę, że wiem, że w wyszukiwarce można znaleźć
wiele na ten temat, ale ja głównie teraz piszę, żeby się wyżalić i
zapytać czy są tu inne mamy, których maluchy mają bezdechy
afektywne? Moja córeczka ma 1,5 roku i zdażyły jej się takie
incydenty już parę razy. Ostatnio zdażąją się coraz częśćiej.
Czasami wystarczy jej tylko powiedzieć "nie" jak chce coś zbroić,
nawet bez podnoszenia głosu i od razu się zanosi, potem sinieje, nie
może złapać oddechu i traci przytomność. Jest to tak kompletnie
przerażające i traumatyczne przeżycie, że komuś kto tego nie
przeżył, nie jestem w stanie tego do końca opisać. To tak, jakby
własne dziecko umierało na rękach. A ty się na to patrzysz i nic nie
możesz zrobić. Bo my i dmuchamy i pryskamy wodą i nic nie pomaga.
Nie wiem co tak naprawdę działa, tzn. który z tych zabiegów, bo w
końcu moja gwiazdeczka ten oddech odzyskuje, ale ja do tego czasu
przeżywam zawał serca. Wczoraj wieczorem przydażyło się nam to znowu
(po raz drugi w przeciągu tygodnia) i jestem kompletnie
rozstrzęsiona. To jest jakiś koszmar i z tego co czytałam dzisiaj
przez cały ranek, to nie bardzo można to leczyć czy temu zapobiec,
chyba, że się dziecku będzie pozwalało absolutnie na wszystko.
Chociaż to też nie daje gwarancji, bo jak się mała uderzy to też
zapada w ten bezdech. Dodam tylko, że byliśmy u neurologa, miała
robione EEG i wszystko jest ok. Doktor kazała jej tylko podawać
syrop z melisy na noc, ale nic takiego dla 1,5 rocznego dziecka w
aptekach nie mają. Napiszcie coś proszę drogie mamy.