reteczu
25.10.09, 09:39
Bardzo mi zależy na tym, aby wypowiedziały się tu mamy, które
przeszły mix zawarty w temacie.
Potrzebuję rady.
Moja dwuipółletnia posiadaczka atopowego zapalenia skóry, alergiczka
była w zeszłym tygodniu leczona antybiotykiem (zapalenie
krtani+skurcz oskrzeli). Od piątku pojawił się wyprysk ospy
wietrznej. W tej chwili córka ma plecki, brzuszek, piersi zsypane
ogromnymi pęcherzami; część popękała. Kończyny, twarz, skóra głowy
też w pęcherzach, ale zdecydowanie w mniejszym nasileniu niż np.
plecy.
W piątk byłam z nią u pediatry. Zalecenia: zakaz wychodznia na dwór,
kąpanie w nadmanganianie potasu, żadnych maści (absolutny zakaz
stosowania maści sterydowych!), żadnych leków poza smarowaniem
pigmentum castellani.. No i "fajnie"! Ale ona ma: gorączkę (mniej
niż 38 stopni), niedoleczone zapalenie krtani (strasznie kaszle
krtaniowo). Skóra ją swędzi, więc się drapie. Na nic zdają się nasze
prośby, żeby się nie drapała.Na skórze stan zapalny nie do opisania,
Mała płacze, jest rozdrażniona, źle śpi. Smaruję jej wypryski tym
różowym paskudztwem.
Co ja mogę jeszcze zrobić, żeby jej ulżyć w cierpieniu? Co byście
zrobiły na moim miejscu? Wezwać lekarza, żeby ją obejrzał, osłuchał?
Ona w piątek miała mniej niż 10 pęcherzyków na całym ciele i kaszel
mniejszy niż teraz. Jak poradziłyście sobie z ospą u swoich AZS-
owych dzieciątek?