Dodaj do ulubionych

Urodzę synka z ACC

12.01.10, 20:00
Witam, jestem nowa przeczytałam wątek już z tysiąc razy, ale dalej
mam milion pytań.
Opowiem w skrócie moją historię: Ciąża przebiegała idealnie, aż do
połowkowego USG w 19 tc,wtedy lekarz wykrył nieprawidłowości w
główce okazało się, że są to dwie torbiele, niestety im więcej badań
i starsza ciąża wad przybyło. Obecnie synek ma na 100% całkowita
agenezję ciała modzelowatego + dwie torbiele pomiędzy półkulami +
poszerzoną tylnią komorę niestety już do 17 mm (na początku było
tylko 10mm). Cały czas jestem pod ścisłą obserwacją jeżdże co dwa
tygodnie na usg, miałam również konsultację u neurochirurga. Do
tamtego tygodnia miałam mieć dokonane cc w 35tc z względu na
wodogłowie, ale mój przypadek przedstawiony został na konsylium
pediatrów i zmienili koncepcję, ciąże należy utrzymać jak najdłużej,
a po porodzie najpierw pediatrzy przejmią małego i być może odbarczą
torbiele, gdyż one najprawdopodobniej powodują wodogłowie i dopiero
przekażą dziecko do neurochirurgów.
Czytając forum nie znalazłam przypadku takiego jak mój.
Jestem z małopolski opiekują się mną lekarze z Krakowa, chętnie
nawiążę kontakt z osobą z moich rejonów.
Wiem, że rehabilitacja od pierwszych dni życia jest bardzo ważna,
jak to rozwiazać czy mam liczyć na publiczną służbę zdrowia, czy
zacząć szukać coś prywatnie?
Ogólnie jestem przerażona, niestety nie dociera do mnie do końca, że
jest źle, cały czas się łudzę, że może jeszcze wszystko będzie ok...
Mam nadzieję, że będę mogła dołączyć do Waszego grona.smile
Pozdrawiam
Monika
Obserwuj wątek
    • demoniks do nicoletto 12.01.10, 20:09
      Nicoletto jeśli znajdziesz mój post, bardzo prosze o kontakt
    • iza_luiza Re: Urodzę synka z ACC 13.01.10, 07:52
      Witaj na naszym forum !
      Cieszę się, że w twoim wypadku konsylium lekarskie jednak podjęło taką a nie
      inną decyzję. Mojego Maćka zdecydowali się wyciągnąć miesiąc przed terminem,
      asekurując się przed wodogłowiem itp, i nie była to dobra decyzja jak się
      później okazało sad
      I tak nic nie można było zrobić bo wodogłowia jako takiego nie było tylko sama
      agenezja, a przy niej komory zawsze są poszerzone. Za to Maciuś nie był jeszcze
      gotowy aby przyjść na świat, miał problemy z oddychaniem, trafił do inkubatora,
      generalnie przysporzyło nam to problemów, które teraz nawet trudno ocenić. Ale
      może byłby w dużo lepszym stanie gdyby sam zadecydował kiedy chce przyjść na
      świat uncertain

      Życzę Wam, żeby maluszek mimo diagnozy był okazem zdrowia, żeby rozwijał się jak
      najlepiej. Diagnoza to nie wyrok, o czym wiele z nas się przekonało. Pracą i
      terapią można naprawdę dużo zdziałać, ale to później. Narazie nie zadręczaj się,
      wypoczywaj i dbaj o siebie aby maluszek był jak najzdrowszy.
      I tego ci życzę ściskając Was mocno.

      Aha, a w kwestii rehabilitacji może popytaj w ośrodkach wczesnej interwencji.
      Tam się długo czeka na terminy, może możecie już się zapisać ?
      • demoniks Re: Urodzę synka z ACC 13.01.10, 10:46
        Witamsmile
        Już się bałam, że nikt nie napisze, forum coś pustkami świecisad
        iza_luiza bardzo dziękuję za odpowiedź, czytałam Twoją historię i
        jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej siły, zaangażowania w walkę z
        chorobą i miłości do synka - pokłony w Twoją stronę! Mam nadzieję,
        że wszystko u mnie przyjdzie z czasem, (tzn. miłość do synka już
        jestwink) i bedę na tyle silna, żeby jak najwięcej wywalczyć dla
        małego.
        Też się cieszę, że jednak zdecydowano na utrzymanie ciąży jak
        najdłużej, zwłaszcza, że główka małego mieści się jeszcze w górnej
        granicy i nie jest za dużasmile a poszerzona jest tylko jedna komora.
        Cieszę się też, że wiem już teraz, mam czas na oswojenie się z
        myślami i przede wszystkim bedę mogła zacząć działać od razu po
        porodzie.
        Mam nadzieję, że na pediatrów trafimy tak samo wspaniałych jak na
        doktora, który teraz prowadzi moją sprawę, to dzięki niemu moja
        sprawa zostałą przedstawiona pediatrom, to on załątwił mi
        konsultacje u neurochirurgów i jeszcze zrobił atomowe usg w
        prywatnej klinice i to wszystko za nic, powiedział nam, że zarabia
        na zdrowych dzieciach, chorym pomaga.
        Strasznie się boję, że jak wezmą małego na badania po porodzie to
        wykryją szereg wad, których teraz nie widać...
        Mam jeszcze pytanie do dziewczyn, które już w ciąży miały wykrytą
        wadę, jak wyglądałą sprawa po porodzie ile diagnoz pozostało, ale
        ile doszło dodatkowych. Czy jeżeli obraz twarzoczaszki jest na razie
        w porządku, może się to zmienić po porodzie?

        Z góry dziękuję za odpowiedzismile
        • zielonatosia Re: Urodzę synka z ACC 13.01.10, 13:56
          witaj, tak jak napisała Iza acc to nie wyrok, a jeśli jesteś pod opieką lekarzy
          którzy wiedzą o wadzie to wielki plus, myślę, że dobrym pomysłem byłoby
          rozejrzenie się już za rehabilitantem.
          Moja Lena urodziła się też z wodogłowiem, które utrzymywało się gdzieś do 8m-c
          życia potem samoistnie ustąpiło. Pzdr
        • iza_luiza Re: Urodzę synka z ACC 16.01.10, 11:07
          Ja dowiedziałam się o wadzie Maćka w ciąży. W zasadzie w ciąży miałam tylko usg,
          usg 3d, badanie kariotypu poprzez amniopunkcję, badanie serduszka i to chyba
          tyle. Po porodzie byliśmy na patologii noworodka w CZD i tam nas przebadano
          kompleksowo: doszedł rezonans magnetyczny m.in i eeg, badania hormonów, badania
          krwi pod kątem cytomegalii i toksoplazmozy itp.
          Te wszystkie badania są bardzo ważne więc warto je zrobić. Ale jeśli jesteś pod
          dobrą opieką to mam nadzieję lekarze sami tego dopilnują.
          Uściski
          • demoniks Re: Urodzę synka z ACC 04.03.10, 19:25
            Witam,
            Chciałam poprosić nieśmiało wszystkich o wsparcie duchowe w dniu
            09.03.2010, wtedy jadę do szpitala i najprawdopodobniej bedę rodzić
            za pomocą cc. Strasznie się boję, zostało tylko 4 dni...
            Dziękuję wszystkim za odpowiedzismile
            Pozdrawiam
            • zielonatosia Re: Urodzę synka z ACC 04.03.10, 20:30
              3mam kciuki będzie dobrzesmile
            • iza_luiza Re: Urodzę synka z ACC 05.03.10, 08:37
              Trzymamy kciuki !
              • paulisek Ja i Jerz trzymamy kciuki 05.03.10, 11:30
                i się!
    • karolcia8104 Re: Urodzę synka z ACC 04.03.10, 21:32
      My z Mają też będziemy trzymać kciuki.Pozdrawiamy.
      • zielonatosia Re: Urodzę synka z ACC 09.03.10, 22:28
        Mam nadzieję, że poszło gładkosmile odezwij się jak wrócisz i się ogarnieszsmile
    • lucyna165 Re: Urodzę synka z ACC 12.03.10, 10:27
      Witam! Jestem tu nowa, dziś dopiero przeczytalam Twoją historię, pewnie jesteś już szczęśliwą mamą i mam nadzieję, że szybko dojdziesz do siebie.
      W 39 tyg. ciąży trafiłam do szpitala ze skurczami - jak się okazało przepowiadającymi, zrobiono mi usg i dowiedziałam się, że moja córeczka będzie miała wodogłowie, to był dla mnie straszny szok, przez całą ciąże wszystko było ok mój lekarz się zaklinał, że tydzień temu tego nie było (bardzo ciekawe!!!). Długo by opowiadć, w każdym razie wysłali mnie na klinikę do Krakowa (też jestem z małopolski) i tam miałam urodzić a w razie czego dziecko miało być przewiezione do prokocimia (szpital dziecięcy). Miałm c.c. Mała była śliczna, dostała 10pkt, ważyła 4240g i miała 55 cm. Niestety nie miałam jej przy sobie przez dwa dni bo zabrali ją na patologię noworodków, gdzie badali ją neonatolodzy i neurolodzy, miała usg głowki i wynik był następujący:
      Agenezja ciała modzelowatego, poszerzenie rogów tylnych komór bocznych, po stronie prawej splot nierówny z torbielami.

      Na szczęści nie była potrzebna żadna interwencja, po 3 dniach wypisali nas do domu, z terminami wizym do neurochirurga i neurologa.
      I tak się zaczęło od lekarza do lekarza ale o swoich przygodach z nimi nie będę się tu teraz rospisywać..

      Długo by można było opowiadać. Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak: Pati ma 15 mies. jest śliczna, wesoła i ruchliwa. Rehabilituje ją od 11 mies metodą Vojty. Jeszcze nie chodzi ale ślicznie raczkuje i rozrabia tak samo jak zdrowe dzieci wink Jest bardzo mądra, dociekliwa i w ogóle nie widać po niej, że ma jakąś wadę.
      Demonikas gdybyś chciała porozmawiać na ten temat to pisz lucyna165@gazeta.pl
    • lucyna165 Re: Urodzę synka z ACC 12.03.10, 10:32
      Ups przepraszam coś mi się wcisnęło, w ostatniej linice miało byc oczywiście "demoniks". Pozdrawiam i czekam na informacje o Twoim synku.
      • demoniks Re: Urodzę synka z ACC 16.03.10, 19:23
        Melduję się po porodziesmile
        Opisze wszystko po kolei. We wtorek zgodnie ze skierowaniem
        pojechaliśmy do szpitala na cesarkę, operacja odbyła się w
        czwartek, wcześniej rozmawialiśmy z Panią doktor i opowiedziała jak
        sytuacja będzie wyglądać po porodzie, tzn. że synka zabiorą od razu
        do neonatologów i najprowdopodobniej zawiozą go po przebadaniu do
        szpitala w Prokocimiu, i że ja go nie zobaczęsad tylko tata i
        rodzina będą mogli podejść na neonatologie przed wywiezieniem go do
        Prokocimia. No i jeśli chcę karmić piersią, żebym kupiła laktator i
        butelki na mleko... W czwartek obudzono mnie o 6-tej, żebym na
        siódmą przygotowała się na zabieg. Zawołali mnie dopiero przed
        ósmą, zaprowadzili do sali przygotowawczej przed porodem zrobili
        lewatywę i zostawili samą, a sala przygotowawcza była na sali
        porodowej także tylko obserwowałam jak inne kobiety rodzą bo na
        sali były trzy łóżka do porodu!!! Widziłam jak maluszki ważą i
        mierzą zaraz po porodzie i było mi jeszcze bardziej przykro, w
        końcu się nade mną zlitowali i pozwolili przejść do jakieś bocznej
        sali, do której przyszedł ordynator na obchód, i tu się zaczeła
        jeszcze lepsza akcja bo siedziała koło mnie babka która miała za
        chwilę rodzić, i pan ordynator zaczął do niej mówić jakie to
        szczęście, że rodzi naturalnie a nie przez cc, bo cc to trzy
        tysiące więcej komplikacji i strasznie ryzyko i niech ona dziękuje
        Bogu, że może rodzić naturalnie rodzić itd. a ja cały czas
        siedziałąm obok!!! W końcu się mnie pyta co i jak, a ja mówię, żę
        cesarka, a on pogłaskał mnie po ramieniu i uciekłwink W końcu poszłam
        czekać na korytarz do m. i mojej siostry i tak czekałam, aż do
        12:30...aż w końcu zawołano mnie na zabieg, przed samym zabiegiem
        porpsiłam tylko, żeby po porodzie nie kładli mnie na sali z innymi
        matkami. Sam zabieg wspominam bardzo miło na szczęście. Dochodzenie
        po nim to już inna historia. OK 12:40 weszłam na salę operacyjną -
        tam czekali pediatrzy, żeby od razu go wywieźć na intensywną,
        szybko dali mi znieczulenie, położyli na łóżku, na chwilę zamknęłam
        oczy a tu już usłyszałam krzyk dziecka, urodził się o 12:50. Ważył
        3370 i ma 56cm i przede wszystkim dostał 10 pktsmile Usłyszałąmm tylko
        w międzyczasie głos anestezjologa, że nie wygląda jak chore
        dziecko, za chwilę mi go przynieśli, a ja chciałam zobaczyć tylko
        jego buzię, i jest po prostu piękny - myślałam, że urodzi się bez
        włosków z wielką główką, a tu on jest taki śliczny jak marzenie, ma
        czarne włoski po mamie i piekna buzię, główkę normalnąsmile Potem
        wywieźli mnie na salę pooperacyjną i za chwilę przyszli m i siostra
        i co się okazało, że małego zabierają na noworodki go dostanę!!!
        Tata poleciał na nowordki porobić mu zdjęcia, a ja dochodziłam do
        siebie. Na następny dzień rano ok. 8-mej przynieśli mi maluszk a na
        salę, a on od razu chciał do cycusiasmile później na chwilkę zabrali
        małego na usg główki, później Pani pediatra zawołała nas do siebie
        i powiedział, że spodziewała się najgorszego, a tu gdyby nie to, że
        wada wyszła w ciąży w życiu, by go nie podejrzewali o jakieś
        uszkodzeniea. Zrobione USG w dalszym ciągu wykazuje agenezję i
        torbiele, komory są powiększone, ale w normie. W pon. powiedziała,
        że będzie dzwonić do neurochirurgów i uzgadniać co dalej więc dalej
        wisiło nad nami widmo, że maluszka zabiorą. A tu wczoraj okazało
        się, że neuro powiedziął, żeby zgłosić się dopiero za m-c.
        Oczywiście nie bhędziemy tak długo czekać, tylko chcemy jak
        najszybciej zadziałać. W sumie na chwilę obecną to tyle, maluszek
        na razie bardzo grzeczny, ja właśnie siedzę z okładami na
        piersiach, bo porobiły mi się zastoje:9 ale taki problem to nie
        proble. Jestem przeszczęśliwa i wierzę, że będzie dobrze.
        Jak będę wiedzieć coś więcej to od razu napiszę, jeszcze raz
        dziękuję za wspacie i kciuki. Pozdrawiam
        • iza_luiza Re: Urodzę synka z ACC 17.03.10, 16:20
          Witamy maluszka na świecie i gratulujemy dzielnej mamie ! smile
          Trzymam kciuki teraz za to, żeby synek się wspaniale rozwijał !
          uściski kiss
          • zielonatosia Re: Urodzę synka z ACC 17.03.10, 23:01
            witamy po tej stronie brzuszka - zdrówka życzymysmile
      • demoniks Re: Urodzę synka z ACC 18.03.10, 19:25
        lucyna165 - wysłałam do Ciebie mailasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka