WItam
maqm 7-mio miesięczną córkę. Miesiąc temu przeszła zapalenie oskrzeli. Mój zaufany lekarz zalecił 3 dniową kurację antybiotykiem, flegaminę, po czterech dniach było po wszystkim.
Teraz mała znów kaszle (ale mniej jak ostatnio) jest pogodna ( na ile to możliwe przy intensywnym ząbkowaniu), nie gorączkuje wcale. Mąż był z nią dziś u lekarza, pomyślałam, przed weekendem warto zasięgnąć porady... Nasz lekarz na urlopie, zastępuje go jakaś pani doktor, przepisała antybiotyk na 6 dni (chciała od razu zastrzyki, bo to "drugi raz w tak krótkim czasie"). Stwierdziła nie tyle zapalenie oskrzeli, co to, że kaszel pochodzi z oskrzeli (?) no i na pewno bez antybiotyku sie nie obejdzie

Kurczę, chciałam za wszelką cene uniknąć podawania antybolu przy każdej małej infekcji, a przynajmniej poprzedzić to badaniami krwi (jak sie takie badania nazywają?). Tylko teraz dylemat - wstrzymać sie aż do poniedziłku z podawaniem antybiotyku na własną rękę? bo dopiero w pn moge robić gdzieś badania...
może ktoś podpowie, co zrobiłby na moim miejscu, decyzję wiem, że muszę podjąć sama, ale bardzo proszę o opinie.
pozdrawiam
)