18.10.10, 23:32
www.noharmfoundation.org/ ciekawa strona dla rodzicow dzieci z autyzmem i adhd, wg ich badan autyzm jest odwracalny. Przeczytajcie. Niestety po angielsku.
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Autyzm 18.10.10, 23:56
      Jaaasne... Zyje z autyzmem 3,5 dekady i wiem,z e autyzm nie jest odwracalny, czy uleczalny, jak to co jakis czas niektorzy usiluja twierdzic. jedyna skuteczna metoda wyleczenia autyzmu moglaby byc tranbsplantacja mozgu. Mozna co najwyzej nauczyc sie z autyzmem zyc i dobrze funkcjonowac, choc nigdy nie nastapi moment, mzoe mozna przestac nad niektorymi rzeczami pracowac.
      • ga-ti Re: Autyzm 19.10.10, 00:15
        Ja wiem tylko z teorii, ale niestety muszę przychylić się do twierdzenia Tijgertje.
      • trail1 Re: Autyzm 19.10.10, 01:26
        No dobrze, ale czy czytalas ten artykul? Ja naszczscie mam zdrowe dzieci ale mam bliska znajoma ktora ma dziecko z autyzmem i czesto sie spotykamy. Wiem ze ma podobne podejscie do Twojego, ja z kolei wiem ze gdyby to bylo moje dziecko to probowalabym wszystkiego, a przynajmniej bym o tym poczytala. Autyzm moze byc odwracalny. Na wlasne oczy widzialam film o tym. Chlopiec ktory mial autyzm, wprawdzie nie od urodzenia ale po szczepieniach, po paru latach terapi, glownie w odzywianiu i usuniecie toksyn z organizmu jest normalnym chlopcem.
        Ja tylko podalam link dla zainteresowanych.
        • tijgertje Re: Autyzm 19.10.10, 08:27
          przeczytalam, tak sie sklada, ze angielski znamwink zreszta wlasnie w tym jezyku jest najwiecej inforrmacji o autyzmie. wiesz, ja tez mam syna z autyzmem, bardzoej zaburzonego ode mnie i tez zrobilabym dla niego wszystko. Wszystko, w granicach rozsadku! Autyzm nie jest odwracalny, to inny sposob funlcjonowania mozgu i tego zadne leczenie nie znieni, dieta tym bardziej. A filmom przestan wierzyc, mozna w nich pokazac cokolwiekwink Co innego tez rzeczywisty autyzm, co innego CECHY AUTYSTYCZNE, czyli pewne odwracalne zachowania wystepujace jako reakcja organizmu na jakis czynnik zewnertrzny. smiem twierdzic,z e w Polsce, zwlaszcza u bardzo malych dzieci wiekszosc diagnoz jest postawionych blednie, lekarze nie biora pod uwage roznic w rozwoju indywidualnym dziecka w granicach norm rozwojowych, a potem niektorzy trabia o swoich niezwyklych sukcesach "wyleczenia" autyzmu. Bzdury do kweadratu i tyle. Po mnie tez bys nie powiedziala, ze moge miec autyzm, trzeba mnie lepiej poznac, na pierwszy rzut oka nic nie widac, a w swoim zyciu mnostwo sie nauczylam, jak sie przystosowywac w spoleczenstwie i jak ukrywac swoje niedoskonalosci i mimo, ze diagnozujaca mnie psychiatra uznala, ze nawet psychologa moglabym zmylic nie oznacza, ze jestem wyleczona. Po prostu codziennie ucze sie funkcjonowac ze swoimi barierami i wychodzi mi to raz lepiej, raz gorzej, ogolnie coraz lepiej. Wiecej o zyciu z autyzmem mozesz poczytac na moim blogu:
          autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
          • beataa5000 Re: Autyzm 19.10.10, 15:44
            Mam znajomą, która ma syna, właśnie z autyzmem. Chłopiec ma obecnie 9 lat. Do 2,5 lat rozwijał się książkowo. Był żywym i ciekawym świata chłopcem. Po tym czasie nastąpił regres i z dnia na dzień koleżanka widziała jak jej dziecko ucieka w swój własny świat. Nastąpił całkowity zanik mowy. Wydawał z siebie tylko dziwne piski. Pojawiły się fiksacje, powtarzalność pewnych czynności. Nie nawiązywał kontaktu wzrokowego. Nie reagował na swoje imię. W zasadzie na nic nie reagował...Nie umiał bawić się tematycznie. Tylko kręcenie w kółko, machanie rękoma, układanie czegokolwiek w długim rzędzie.Nie znosił zmian. Dieta stała się tak uboga,że koleżanka nie wiedziała już czym ma go karmić,żeby cokolwiek zjadł. Bardzo mało spał...
            Trafiła do wielu lekarzy, począwszy od neurologów, poprzez psychologów i psychiatrów. Chłopiec miał postawioną diagnozę-Autyzm głęboki( czy jakoś tak). Ma orzeczenie. Wielu lekarzy mówiło,że nic z niego nie będzie.Że żadna terapia nie przyniesie wielkich skutków. I tak koleżanka trafiła do kliniki vega medica. Tam jej dziecko było odrobaczane, wprowadzono dietę bezmleczną i bezcukrową. W klinice prowadziła ich dr. Tomaszewska. Chodzili również na terapię do starszego lekarza(psychologa), z którym pracowała cała rodzina ,a nie tylko sam autystyk. Wiem,że jeszcze prowadzili jakąś terapię, ale nie chcę Was wprowadzić w błąd, bo nie pamiętam dokładnie co to było. Ogólnie rzecz biorąc wszystko to trwało ponad trzy lata po czym na jakimś spacerze synek koleżanki nagle powiedział " zobacz mamo jakie ładne liście". Koleżanka nie wiedziała co ma zrobić. Zaczęła płakać i zapytała co powiedział, a on powtórzył to samo zdanie...Teraz syn koleżanki chodzi do drugiej klasy szkoły podstawowej.Nie ma problemów w kontaktach z rówieśnikami. Uczy się dobrze, Jest żywym i wesołym chłopcem. Oczywiście od momentu kiedy nastąpił przełom, zawitali jeszcze kilkakrotnie do lekarzy,którzy robili oczy,że jest z nim taki kontakt. Mimo to koleżanka cały czas drży,kiedy tylko jej syn zaczyna zachowywać się "podejrzanie",bo niestety do tej pory ma problemy z emocjami i boi się żeby wszystko znów nie wróciło. Kupili psa, więc mają teraz domową dogoterapięsmile Chłopiec uczęszcza również na jakieś zajęcia stymulujące. Oby wszystko było tak dobrze jak do tej pory.
          • eule-lilaanaa Re: Autyzm 22.11.13, 21:12
            w temacie, w poście odnośniki do innych opinii
            annaonopiuk.blogspot.com/2013/11/leczenie-autyzmu-dieta-o-cudotworcach_21.html
    • fotomonia Re: Autyzm 27.11.13, 11:33
      Polecam zainteresowanym tematem autyzmu www.forumautyzmu.pl/ oraz bloga www.dzieciautyzmu.blog.pl/
      • madziulec Re: Autyzm 27.11.13, 18:34
        Forum autyzmu nie jest najlepszym źródłem... A reklamowanie swojego bloga kiepskie...
        • fotomonia Re: Autyzm 28.11.13, 09:15
          Źródłem czego? Dla mnie samej zaproponował udział w forum nasz terapeuta. To bardziej chodzi o wsparcie między rodzicami i terapeutami. Autyzm to nie jest bajka, to wielki trud. A ja nie reklamuję tylko bloga, ja polecam pozytywne nastawienie w walce z trudnościami.

          Poza tym Pani nie musi zaglądać na te strony. Każdy ma wolny wybór.
          • szklanapulapka2 Re: Autyzm 28.11.13, 13:01
            fotomonia, daj spokój, nie dyskutuj, nie ma z kim i o czym, wierz mi. Sama mam dziecko z autyzmem (zespół aspergera - PODOBNO), z która to diagnozą kompletnie się nie zgadzam. Szukam tego typu informacji i stron, które podałaś i jestem Ci bardzo wdzieczna.
            Ja diagnozowałam syna w fundacji Jaś i Małgosia w łodzi. tam też miał być zapisany na terapię. To było w kwietniu. Orzekli autyzm i uposledzenie w stopniu lekkim. Kiedy nie zgodziłam się na terapie grupową z dziećmi upośledzonymi, zamknęli się, nabrali wody w ustya i tyle.
            Masz rację, autyzm to bardzo trudny problem i żmudna droga. Każde doświadczenie jest ważne. I diagnozę trzeba przeprowadzić nie jeden raz. Ja nie twierdzę, ze mój syn nie ma zaburzeń autystycznych, ale wpakowali go do wora razem z dziecmi upośledzonymi, a na to się nie godzę. I psychiatra go diagnozował - podobno świetny specjalista od dzieci... Kiedy w czerwcu przywiozłam świadectwo Adasia ze szkoły z nagrodą, wysoką średnią i dyplomem za inne osiągniecia (w normalnej szkole oczywiście), to miny im zrzedły.
            Teraz mam ogromny problem. Dziecko jest społecznie niedostosowane, ma kłopoty z integracja w grupie, płacze, gdy ma iść do szkoły... dużo by pisać. I jestem zostawiona sama sobie, bo Fundacja ma nas gdzieś. Na telefony tam majątek wydałąm i każdy kończy się w ten sam sposób "proszę się uzbroić w cierpliwość i czekac". a jak już się odezwą, to zapraszają na terapię z dziećmi upośledzonymi. Szału dostanę niedługo...
            • madziulec Re: Autyzm 28.11.13, 18:43
              A my właśnie jako rodzice walczymy z propagowaniem niewłaściwego obrazu autyzmu w mediach:
              www.facebook.com/events/758443460839026/?source=1
              • agnpar Re: Autyzm 30.11.13, 10:02
                Witam. Od kilku lat pracuję jako terapeuta osób z autyzmem i bardzo lubię swoją pracę. To co mogę powiedzieć od siebie, to to, że NIEKTÓRE dzieci z autyzmem poddane terapii, można doprowadzić do takiego stanu funkcjonowania, w którym osoby z zewnątrz i nie posiadające wiedzy na temat autyzmu, nie dostrzegają u niech żadnych zaburzeń. Jednak dla tych dzieci oraz później dorosłych osób, świat zawsze będzie wyglądał nieco inaczej… One się po prostu adaptują do otaczających je warunków, ale w inny sposób niż osoby neurotypowe. Nie ma mowy o wyleczeniu z autyzmu. Jeżeli ktoś uważa, że jego dziecko nagle „wyleczyło się” z autyzmu, to jest to raczej kwestia błędnie postawionej diagnozy na samym początku lub… braku świadomości możliwych objawów występujących w autyźmie.

                Do Szklanaplapka2:
                Co do uczenia się dzieci z autyzmem i upośledzeniem w zwykłych szkołach publicznych, mogę jedynie powiedzieć, że świadectwa tych dzieci w żaden sposób nie świadczą o ich poziomie funkcjonowania. Osoby pracujące z tymi dziećmi w szkole nie mają pojęcia o prowadzeniu terapii, więc niby dlaczego miałyby temu dziecku jeszcze „utrudniać” edukację? Z rozmów z rodzicami wiem, że takie dzieci są przepychane z klasy do klasy ze względu na to, iż uważa się, że nie będą w stanie osiągnąć takiego poziomu funkcjonowania, jaki jest wymagany dla dzieci w danej grupie wiekowej.

                Osobiście uważam, że zajęcia grupowe dzieci z autyzmem z upośledzeniem lekkim, powinny się odbywać w grupie pełnosprawnych rówieśników, gdyż wtedy dziecko ma możliwość podpatrzenia prawidłowych wzorców zachowań, a nie kolejnych autostymulacji czy prowokacji. Współpraca ze stowarzyszeniami powinna być jedynie dodatkowym źródłem wsparcia dziecka. Każde dziecko wymaga innego podejścia: niektórym dzieciom wystarczy terapeuta-cień, który pokieruje dzieckiem w grupie, a inne wymagają codziennej pracy indywidualnej z terapeutą. Jeżeli masz problem z brakiem terapii dla swojego dziecka to idź do MOPSu i zapytaj się, czy przysługują wam specjalistyczne usługi opiekuńcze. Możesz na własną rękę znaleźć dobrego terapeutę, który będzie realizował swoją pracę w ramach tego projektu. Przy czym pewnie wniosek o dofinansowanie, będzie musiał opiewać na wyższą liczbę godzin niż będzie realizowana, ponieważ zazwyczaj stawki z SUO są śmieszne i wystarczają na połowę normalnej stawki godzinowej terapeuty. Jednak w takiej sytuacji, Ty masz dobrego terapeutę zupełnie bezpłatnie.
                • szklanapulapka2 Re: Autyzm 30.11.13, 13:10
                  Jestem nauczycielką od 19 lat. wiem, jak "przepycha się" dzieci dysfunkcyjne, byle tylko skończyły szkołę, bo istnieje świadomość, ze takie dzieci nigdy nie osiągną pułapu, jaki są w stanie osiągnąć ich rówieśnicy w analogicznym wieku metrykalnym. Jednak co innego jest "przepychanie", a co innego dawanie dzieciom nagród za osiagniecia w nauce, wygrane w konkursach, prawda?
                  Ja już nie wiem, naprawdę. Może nagrody też daje się dzieciom "za frico". U mnie w szkole postępuje się inaczej (a przyznam, ze mam nawet w swojej klasie chłopca z głębokim autyzmem, niedosłyszącego i z innymi dysfunkcjami. Nie ma on jednak orzeczonego upośledzenia i realizuje normalny program nauczania -trybem indywidualnym ).
                  Mój syn radzi sobie w szkole. Fakt, poświęcamy mu z mężem maximum czasu, siedzimy, pomagamy w lekcjach. Adaś -kierowany przez innych radzi sobie naprawdę nieźle. Jego problem to niedostosowanie społeczne, może nawet psychospołeczne do rówieśników w klasie. Merytorycznie nie odbiega od normy. Jedynie z czym ma problem, to z długimi "książeczkowymi" testami sprawdzającymi umiejętności na raz z kilku przedmiotów.
                  Natomiast - nie ma kolegów, nie potrafi rozmawiać z dziećmi w klasie, nie można podjać z nim żadnej dyskusji, przekonać do niczego. Albo rozmawia się na tematy jego interesujące i zgadza się z jego opiniami, to ejst ok. Niestety - tak może robić z nami. Dzieci - koleżanki, koledzy z klasy kompletnie go nie rozumieją, maja za egoistę i odludka "dzika".
                  Dlatego obawiam się, że jeśli pójdzie na terapię grupową z dziećmi upośledzonymi, to jeszcze bardziej się pogrąży. Zaczynami terapię w środę. Jest późno - Adaś ma 9 lat, ale mam nadzieję, zę uda się mu pomóc.
                  Dziękuję za info w związku z tym mopsem. Pójdę, zobaczę, co się da zrobić.
                  • agagutka Re: Autyzm 30.11.13, 21:58
                    Niestety zgadzam się z agnpar oceny są wystawiane nie za osiągnięcia i zapamiętane wiadomości tylko za chorobę co jest moim zdaniem bardzo niesprawiedliwe . Uważam że dziecko przepycha się z klasy do klasy i tak naprawdę nie ma znaczenia czy ono umie cokolwiek czy nie . Jeśli nauczyciel nie radzi sobie z dzieckiem podczas zaplanowanego programu to dziecko zrobi szlaczek i też dostanie 5.
                    Również gdy jest np. problem z pisaniem to nie próbuje się tej trudności nauczyć tylko nauczyciel pisze za dziecko lub robi się bezsensowne wyklejanki z gotowymi tekstami . Mówię oczywiście o dziecku które umie pisać i to w dobrym tempie . Autysta nie ćwiczy na w-fie i siedzi na ławce również nikomu nie przeszkadza . Prawda jest niestety bolesna . Być może są szkoły gdzie jest inaczej ale z tego co wiem to na w- fie często nawet nie ma nauczyciela a przecież w-f to jest integracja z grupą .
                    • agagutka Re: Autyzm 30.11.13, 22:12
                      Również z moich doświadczeń wynika że autyzm jest nieuleczalny a diagnozy bardzo często błędne , bo jakim cudem dziewczynka mająca zdiagnozowany autyzm biegnie w otwarte ręce obcej osoby . Przecież autyści nie zauważają ludzi . Kiedyś czytałam listę chorób podobnych do autyzmu i była naprawdę długa .
                    • szklanapulapka2 Re: Autyzm 01.12.13, 16:13
                      > Niestety zgadzam się z agnpar oceny są wystawiane nie za osiągnięcia i zapamię
                      > tane wiadomości tylko za chorobę co jest moim zdaniem bardzo niesprawiedliwe .
                      > Uważam że dziecko przepycha się z klasy do klasy i tak naprawdę nie ma znaczeni
                      > a czy ono umie cokolwiek czy nie

                      O nie i tego będę bronic wszystkimi siłami. Mój syn ma wystawiane oceny bardzo sprawiedliwie i NAPRAWDĘ musi się na nie napracować!. W szkole nie ma nikt nawet wzmianki o jego chorobie. Wychowawczyni wie tylko z rozmów ze mną, że Adaś ma kłopoty, natomiast nie ma żadnego świstka. Mój syn radzi sobie i nie zamierzam orzeczeniem ułatwiać życia i pracy nauczycielom. Syn nie ejst "przepychany", a na każdą ocene bardzo ciężko i dzielnie pracuje.

                      Jeśli nauczyciel nie radzi sobie z dzieckiem
                      > podczas zaplanowanego programu to dziecko zrobi szlaczek i też dostanie 5.

                      Bzdura!!! Nigdy w życiu za ładny szlaczek syn nie dostał piatki. Ma 77 ocen bardzo dobrych w tym trymestrze i ŻADNA z nich nie jest "za szlaczek", ani temu podobną bzdurę.

                      > Również gdy jest np. problem z pisaniem to nie próbuje się tej trudności nauc
                      > zyć tylko nauczyciel pisze za dziecko lub robi się bezsensowne wyklejanki z got
                      > owymi tekstami .

                      Kolejna bzdura!!! Adaś ma drobne kłopoty z ortografią, ale pracuje z nauczycielem na zajciach indywidualnych, ma secjalnyz eszyt do ćwiczeń i kaligrafii. NIGDY NAUCZYCIELKA NIE POSTAWIŁA MU W ZESZYCIE NAWET KROPKI. Nawet w pierwszej klasie, gdy syn nie mieścił się w liniaturze i nie umiał pisać w linijkach, to plan lekcji miał zapisany samodzielnie! Jak umiał, tak napisał. Natomiast nigdy, NIGDY!!! nie zrobił tego za niego nauczyciel!

                      Autysta nie ćwiczy na w-fie i siedzi na ławce również nikomu nie przeszkad
                      > za .

                      Z w-fem mamy kłopot. Syn faktycznie siedział(by) na ławce i nie ćwiczył, ale nie z powodu wychowawczyni, która go "olała", tylko z powodu dzieci, które nie chciały z nim ćwiczyć ze względu na specyficzny charakter i tendencje do kłotni i mniejsza sprawność. Wiesz, co zrbiła wychowawczyni??????? Zebrałą klase z powrotem, pół lekcji tłumaxczyła dzieciom, że ludzie są różni, różne mają tempo pracy, różną sprawność, różne charaktery i wyraziła się jasno, ze każde dziecko w klasie ma jakąś specyficzna przypadłość, ceche, która może być nieakceptowalna przez innych. Tłumaczyła, ze ona też widzi różne możliwości dzieci, różne zdolność a jednak żadnego dziecka nie odpycha i każde stara się angażować do pracy. dlatego nie życzy sobie odstawiania kogokolwiek na boczny tor, bo każdy w klasie ma siec zuć potrzebny.
                      Od tej pory mój syn nie przesiedział ani jednej minuty na ławce, a dzieci wręcz bija się o to by był w ich "drużynie". Wychowawczyni ZAWSZE chwali dziecko, które wybrało Adasia i zawsze docenia taką postawę. a syn czuje się chciany i potrzebny.

                      Być może są szkoły gdzie jest inaczej

                      Są. I nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Może my trafiliśmy na wychowawczynię - ANIOŁA, ale słowa nie mogę powiedzieć na inne traktowanie mojego dziecka. Od Adasia się wymaga, oceny dostaje za osiągnięcia, a nie za chorobę (o której de facto w dokumentacji nie ma nawet wzmianki), jednocześnie wychowawczyni jest świadoma, ze dziecko ejst chore i robi wszystko, by pomóc mu pokonywać kłopoty społeczne i adaptacyjne. Te edukacyjne też. I jestem jej za to dozgonnie wdzieczna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka