mamadama
26.07.04, 16:39
Drogie e-mamy, mój 14 miesięczny synek od pewnego czasu po obudzeniu zaczyna
bardzo płakać. Ostatnio nawet sąsiadka powiedział, że gdyby nas nie znała i
nie wiedziała, że jest on naszym oczkiem w głowie - to by zastanawiała się
czy go nie "katujemy". Co najgorsze, nie bardzo można go uspokoić. Nie
pomagają w zasadzie żadne metody. Nawet próby odwrócenia jego uwagi (np.
dawanie mu czegoś co normalnie bardzo chce i lubi) nie zawsze przynoszą
rezultat. Adaś generalnie jest dzieckiem wesołym i żywym. W zasadzie poza
płaczem zaraz po przebudzeniu - w ciągu dnia nie płacze (chociaż bywa
czasem "miałczący"). Jest może troszeczkę podbudliwy - ale w zasadzie nie
reaguje wrzaskiem na wszelkie niepowodzenia. Na podwórku podczas zabawy z
rówieśnikami płacze sporadycznie (jak chce mu się spać a ktoś go popchnie lub
nie pozwoli dotykać jego zabawek - ale to jest bardziej żalenie się a nie
wrzask).
Czy któraś z Was miała może podobny problem i czy ewentualnie wiecie co
mogłoby być przyczyną tego płaczu. Dodam że Adaś miał ostatni ostą biegunkę -
ale nie wiem czy to ma związek. Bo wydaje mi się, że te płacze pojawiły się
wcześniej (potem ustały i po biegunce pojawiły się na nowo).