uma76
24.01.05, 15:10
Od jakiegos czasu zauważyłam, że mój synek w czasie wieczornego karmienia z
butelki (butlę dostaje rano i wieczorem)zaciska dziąsła, zęby (ma już ich 8)
na smoczku, drżąc głową i lekko spogląda przy tym w górę. Tak przez moment i
czasami kilka razy. Wydaje mi się, że pręży przy tym nóżki. Nie robi tego
codziennie. Mam wrażenie, że częściej po dniu pełnym wielu bodźców. Niżej
podaję więcej informacji :
Mój synek Pi urodził się w 36 wygodniu ciąży (przez cesarskie cięcie) -
spadki tętna, opetlony 2 razy. Miał wylew II stopnia. Jesteśmy pod opieką
neurologa, rehabilitanta i pediatry (dłuuuga droga). Pi ma w tej chwili 10,5
miesiąca, waży 11,5 kg, ma ok.85 cm. Od ponad siedmiu mcy - Vojta (miał ok. 3
gdy zaczynaliśmy). Kiedy miał 3 m-ce, pojawił się zez dyskinetyczny zbieżny.
Piotruś miał podejrzenia wodogłowia (kilka USG przezciemiączkowych, eeg,tk,
konsultacje z neurochirurgiem w CZD). Okazało się, że ma zwiększoną,
równomiernie rozmieszczoną ilośc płynu pod pajęczynkówką. Na szczęście jak na
razie żadnych zmian ogniskowych w strukturach mózgu (chociaż wiem, że jest
zagrożony padaczką). Duże przyrosty głowy, objaw "zachodzącego słońca"
niepokoiły lekarza. Jednak neurochirurg z CZD stwierdził, że to z pewnościa
nie wodogłowie, więc... Pi rozwija się ruchowo z opóźnieniem. Początkowo
tłumaczono to wcześniactwem. Długo nie podnosił głowy, nie lubił leżeć na
brzuchu (pewnie, bo ciężka). Potem na szczęście trafiłam do - wydaje mi się -
najlepszego lekarza pod słońcem - dr Drewniak. Jest surowa, ale serdeczna i
nastawiona na pomaganie. Pi w chwili obecnej pełza po mieszkaniu, przewraca
się na brzuch, plecki, unosi na wyprostowanych rączkach podnosząc brzuch,
posadzony potrafi przejść do pozycji na brzuch, unosi się do czworakowania i
kiwa, a przedwczoraj (zdarzyło się to raz do tej pory) usiadł w
łóżeczku!!!!!!!!!!!!!!! Sama nie wiem jak to zrobił, bo miał iść spać, ja
zaglądam, a on siedzi!!!! Bosko!!!! Się rozpisałam, ale cóż... Pi dnie całe
spędz na podłodze, choć przyznaję się, że na początku on nie chciał, a myśmy
ulegali małemu terroryście. Jeśli chodzi o psyche: reaguje na imię, wie gdzie
tatuś, mamusia, biedronka, halo halo (przykłada tel. do ucha), wie jak robi
krowa (muuuu), kotek(auu), potrafi odnaleźć ucho, oko, zrobić pa pa; kosi,
kosi; potórzyć, jak go poprosić "mama" (jak to cudownie brzmi!!!!). W ogóle
to oczywiście jest CUDOWNY! Od samego początku jest spokojny (bardzo),
przesypia noce, wszystko je i cóż więcej pisać...? Proszę o radę.
Aha, Osmag, jeśli jesteś, to chętnie skorzystam - wielki szacuneczek za
wiedzę, takt i cierpliwość!!! (przeczytałam całe wsparcie dla rodziców
rehabilitujących dzieci). A propos - wyjaśnij jeszce raz na zawsze, jeśli
możesz, czy powinno się łączyć Vojtę z Bobathami (jak na moje wiadomości, to
metody te wzajemnie mogą się znosić, a nawet powodować wiele szkód łączone).
Pozdrawiam bardzo cieplutko wszystkie dobre i kochające emamunie!