Dodaj do ulubionych

Szok cyklisty

IP: 2.4.STABLE* / 192.168.3.* 09.08.02, 11:25
Dużo jeżdżę samochodem, dużo jeżdżę rowerem. Gdy jadę samochodem zawsze
szczególną uwagę zwracam na rowerzystów, jeżeli tylko mogę próbuję ułatwić
im poruszanie się po jezdniach (chyba sentyment). Z kolei gdy jadę rowerem
staram się nie utrudniać życia kierowcom, w razie potrzeby zjeżdżam z drogi,
żeby nie blokować ruchu itp. Do tej pory jednak wiedziałem, że jedyne czego
mogę się spodziewać jako cyklista od kierowców to trąbienie i wyprzedzanie
mnie tak blisko, jakby chcieli mnie zdmuchnąć z drogi. Ale wczoraj przeżyłem
prawie szok. Jadąc rowerem drogą z pierwszeństem przejazdu wjechałem na
skrzyzowanie chcąc skręcić w lewo. Za mną było pusto, za to z naprzeciwka
walił dosyć szybko sznur samochodów. Nagle jeden z nich zwolnił, pomrugał
światłami i ... przepuścił mnie. No, co jak co, ale tego się nie
spodziewałem.
Niniejszym uroczyście dziękuję panu w ciemnozielonej Nexii ;)

A czy Was stać na takie gesty, czy raczej "zdmuchujecie" rowerzystów z
jezdni?
Obserwuj wątek
    • Gość: darekk Re: Szok cyklisty IP: 217.153.15.* 09.08.02, 14:55
      zwrociles uwage na jeden ciekawy aspekt:
      kierowcy, ktorzy duzo jezdza rowniez na rowerze, zdecydowanie lepiej "radza
      sobie" z cyklistami na drodze i na odwrot - rowerzysci, ktorzy czasem jezdza
      samochodem, powoduja znacznie mniej klopotow na drodze.

      ja rowniez bardzo duzo jezdze oboma pojazdami - i samochodem i rowerem
      zjechalem kawal europy i swiata.
      • polokokt Re: Szok cyklisty 09.08.02, 17:15
        Czesc
        Dokladnie w weekendy i wieczorkami dla odstresowania polecam wszystkim
        kierowcom rowerek. Mozna sie wlasnie nauczyc tego o czym tu napisaliscie. Sam
        jezdze sporo, choc jeszcze europy nie zwiedzilem :). Mozna przyjac ze w kazde
        lato (dwa miesiace wakacji) robie okolo 2000 tys km to chyba troche jest. A
        szczegolnie lubie jezdzic noca po miescie, bo nie ma samochodow i wtedy jest
        zupelnie inna jazda. Oczywiscie full sprzet oswietleniowy :).
        Pozdrawiam i polecam
    • Gość: piotras Re: Szok cyklisty IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.08.02, 21:32
      Nie przepadam za cyklistami na ulicy,ale jeżeli już są,no to trudno.Byleby
      jeździli z głową.
      Ale jeżeli jeden z drugim pcha się na wąskie i ruchliwe ulice,mimo,że
      RÓWNOLEGLE do tych ulic biegnie ścieżka dla rowerów (równa i tylko dla rowerów)
      no to nie ma zmiłuj.Dobre wychowanie idzie w kąt i zaczynam używać słownictwa.
      A jaka jest ich najczęstsza reakcja?
      Ładnie uniesiony środkowy palec.
      • polokokt Re: Szok cyklisty 10.08.02, 14:25
        Ale mamy w tym kraju sciezek rowerowych, od ciut ciut. Warszwawa i kilka miast
        w polsce ma po kilka kilometrow a poza tym NIC.
        A dzis w kurierze mowili ze policja przeprowadzala kontrole pieszych
        przechodzacych przez jezdnie w niedozwolonych miejscach. Zatrzymano i pouczono
        ponad 400 osob. Na koniec taka byla wzmianka ze zagrozeniem dla tych wlasnie
        pieszych sa miedzy innymi rowerzysci jezdzacy po chodnikach. A ciekawe co by
        Pan komendant policji wybral: czy jezdzic pomiedzy samochodami i narazac zycie,
        czy miedzy pieszymi, gdzie szansa na uszczerbek na zdirowiu jest duzo nizsza.
        Nadal preferuje jazde noca. Wczoraj ponad 50 km a jezdzilem prawie do 24. I
        powietrze chlodniejsze, organizm tak szybko sie nie meczy.
        Pozdrawiam
    • Gość: bemol Re: Szok cyklisty IP: 195.205.161.* 10.08.02, 18:07
      Gość portalu: anthon napisał(a):

      > Dużo jeżdżę samochodem, dużo jeżdżę rowerem. Gdy jadę samochodem zawsze
      > szczególną uwagę zwracam na rowerzystów, jeżeli tylko mogę próbuję ułatwić
      > im poruszanie się po jezdniach (chyba sentyment). Z kolei gdy jadę rowerem
      > staram się nie utrudniać życia kierowcom, w razie potrzeby zjeżdżam z drogi,
      > żeby nie blokować ruchu itp. Do tej pory jednak wiedziałem, że jedyne czego
      > mogę się spodziewać jako cyklista od kierowców to trąbienie i wyprzedzanie
      > mnie tak blisko, jakby chcieli mnie zdmuchnąć z drogi. Ale wczoraj przeżyłem
      > prawie szok. Jadąc rowerem drogą z pierwszeństem przejazdu wjechałem na
      > skrzyzowanie chcąc skręcić w lewo. Za mną było pusto, za to z naprzeciwka
      > walił dosyć szybko sznur samochodów. Nagle jeden z nich zwolnił, pomrugał
      > światłami i ... przepuścił mnie. No, co jak co, ale tego się nie
      > spodziewałem.
      > Niniejszym uroczyście dziękuję panu w ciemnozielonej Nexii ;)
      >
      > A czy Was stać na takie gesty, czy raczej "zdmuchujecie" rowerzystów z
      > jezdn
      Mnie stać raz tylko lekko zdezorientował mie jeden cyklista przejeżdżając po
      przekątnej na czerwonym duże skrzyżowanie.Spodkaliśmy się na środku i nie
      wiedziałem/jechałem prosto na zielonym/czy hamować czy przyśpieszyć.wybrałem
      drugi wariant i skończyło się dobrze.Bardzo rzadko widzę cyklistów czekających
      na zielone.Na ogół przeciskają się między szmochodami i w pedał na czerwonym.To
      wkurza i to nie na zasadzie ja stoję on pojechał.tak samo jazda pod prąd
      jednokierunkową lub jazda po lewej stronie nie zjednują sympatii.Tym niemniej
      jadący w miarę przepisowp cyklista mobilizuje mnie do bardziej wyszukanych
      gestów pozdrawiam
    • Gość: derwisz Re: Szok cyklisty IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 10.08.02, 19:35
      Mnie przepuscil autobus miejski.
      Szok, co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka