Mój synek (3 lata i 3 mies.)od paru miesiecy kaszle. Najpierw delikatnie,
potem rozogniła to infekcja, po antybiotyku kaszel się uspokoił, ale jest
nadal. Robiliśmy badanie w kierunku pasożytów, jest negatywne. Osłuchowo od
początku wszystko jest w porządku. Padło jeszcze podejrzenie na refluks i
alergię (nie wiem czy to możliwe, w międzyczasie byliśmy w różnych częściach
Polski, w zupełnie innych klimatach, spaliśmy w różnych pościelach, czy to na
dworzu czy w pomieszczeniu - kaszel jest). Jednak w międzyczasie poważnie
rozchorowała sie nasza lekarka i wszystko wzięło w łeb, zaczynamy od nowa
chodznie po lekarzach.
Synek dotychczas nie był na nic uczulony. Co zaobserwowałam (o czym mówiłam
lekarzowi): nieprzyjemny oddech i wzmożony kaszel po intensywnym wysiłku.
Teraz tego kaszlu jest niewiele, samoistnie tak się wyciszył parę tygodni
temu, ale ponieważ był nadal, lekarz zalecił sterydy wziewne (z ulotki
wynika, że to są leki na astmę). Rezultatu specjalnie nie widzę.... Przy
wysiłko młody nadal pokasłuje, chć leki dostaje już prawie 2 tygodnie. Mam
dosyć. Podzielcie się ze mną swoim doświadczeniem. O co chodzi? Młody zawsze
był okazem zdrowia, sporadycznie chorował, a tu nagle taki pasztet. W dodatku
mam nieodparte wrażenie, że nikt z lekarz do końca nie wie o co chodzi, no to
tak eksperymentalnie wrzucimy sterydzik

Pozdrawiam lekko ponuro