edytka73
25.08.05, 10:20
Dwa miesiące temu wyszły po raz pierwszy (robiłam kontrolne badania po
zapaleniu oskrzeli), badanie zaraz powtórzyłam - to samo. Waszystko w
porządku (krew zresztą też), jedynie "liczne bakterie". Żadnych skarg przy
oddawaniu moczu, pieczenia, bólu brzuszka, nic.
Ponieważ akurat wtedy Mały (3;7) intensywnie "pracował" nad poszerzaniem
napletka i troszkę go rozerwał - pomyślałam, że to może stąd. Ale napletek
się po jednym dniu zagoił (moczony jedynie w rivanolu i smarowany alantanem),
a powtózone po ytgodniu badanie znów wykazało "bardzo liczne bakterie".
Lakarka stwierdziła, ze to mogą być skutki niedomycia penisa przed pobraniem
moczu (no bo napletek cały nie schodzi) i zaleciła samrowanie detromycyną
gdyby się pojawiły jakieś dolegliwości. Nie pojawiły się, wyjechalismy na
wakacje (dwa miesiące bez żadnych dolegliwośi!), dwa dni temu znów badanie
moczu i znów "bardzo liczne bakterie". Idę do lekarki jutro, zobaczymy co
powie.
Czy to może być faktycznie skutek niedomycia penisa przed pobraniem moczu?
Ale mocz miał tez badany wczesniej kilkakrotnie, napletek odsuwał się jeszxze
gorzej i bakterii nie było...
Czy to coś poważniejszego? Mały jest energiczny, radosny; ma co prawda
alergię i słabo przybiera na wadze (od urodzenia na granicy 3 centyla), ale
dopóki nie stanie obok 50-centylowego rówieśnika to się nie martwię.
Czy powinnam zrobić posiew? Tak sądzę, ale lekarka nie wpadła na ten pomysł...