anek26
10.01.06, 13:02
Może przesadzam, może mam dzis wyjątkowo zły dzień.....ale nie mam już
sił.......
Od października Ola jest wiecznie chora....zaczęło sie angina, potem
zapalenie oskrzeli......niby wyleczone, choć antybiotyk dostawała bardzo
silny i długo nie mógł sobie poradzić z tym choróbskiem.........Pisze niby
wyleczone, bo cały czas się ciagnie......a to katar, a to kaszel...suchy,
mokry....znowu katar...potem niby spokój ale na spaniu bulczy w nosie i
dziecko oddycha przez buzie........
Lekarka cały czas zaleca eurespal i cebion......
Podaje jej od 3 miesięcy lipozil na uodpornienie, cały czas daje
multisanostol..........
Najgorsze i co mnie najbardziej niepokoi to to, że po obu stronach szyi ma
dziwne drudki wielkości ziarna grochu, fasoli......w dotyku przypominają mi
one baloniki z woda...takie miękkie uciekające pod palcem............
Lekarka twierdzi ze to wężły i że czasem tak jest ze się powiększa przy
infekcji i nie znikna........ale ja jestem strasznie przerażona tym.....
Od wczoraj znowu goraczka 38......., wodnisty katar, kaszlu na razie nie.....