Mój prawie trzyletni syn przyjmował jako niemowlę spore ilości żelaza i
niestety pozostawiło to ślady na ząbkach. Dentysta stwierdził poważne zmiany
w jedynce (którą zresztą syn jaki czas temu złamał!) i dwóch górnych
dwójkach. Ząbki wyglądają coraz gorzej. Mają przebarwienia i takie jakby
bruzdy. Reszta ząbków to prawidze białe perełki

Na wizycie usłyszałam że
dziecko prawdopodobnie będzie musiało mieć tę jedynkę leczoną
kanałowo...myślałam ze sie przewróce, jak to usłyszałam. Toż to ja przeżywam
katusze przy ewentulanym wspomnieniu o leczeniu kanałowym, a co dopiero taki
trzylatek! Zaznaczam, że gabinet specjalizuje się w stomatologii dziecięcej,
mają The Wandt i podtlenek azotu do usypiania, ale czy naprawde nie ma innej
opcji? Czytałam o lapisowaniu, ale nie wiem czy przy takich mocnych zmianach
to daje sens jakis. Wole zeby te zęby były czarne od lapisowania niż zeby
dziecko miało cierpieć!
I co ważne : mój syn ma coś na kształt nadwrażliwości dotykowej, boi się
odgłosów mechanicznych (np. wiertarka, suszarka- to w kontekscie borowania
ewentualnego), chociaż zaskoczył mnie in plus przy tej pierwszej wizycie, bo
bez problemu dał sobie grzebać w buzi

Nie wiem jak on (i ja) to wytrzymamy....