Mam straszny problem... Otóż niespełna 3 tyg temu zostałam mausią ślicznego
chłopczyka, po porodzie pediatra przyszedł do mnie i oznajmił mi, że
prawdopodobnie mój synek ma zespół Downa, byłam przerazona, świat mi się
zawalił w jednej chwili.
Nic nie wskazywało na to podczas ciąży, badanie USG robione w 13 tc na
przyzierność karku było prawidłowe ( NT 2,2), dlugosc kosciu udowej tez byla
w normie, mam 25 lat, ani w mojej rodzinie ani męża nie było takiego
przypadku, także było to dla nas dodatkowym szokiem...
Przez te ostatnie tygodnie jakoś się oswoiłam z tą myślą, jednak mam jeszcze
cichą nadzieje, że Patryczek bedzie zdrowy.
Mam jednek pytanie... czy oznaki zD u tak małych dzieci są aż tak wyraźne? ma
skośne oczka (ale to moze byc po rodzinie meza) maly nosek, uszka i raczki (
to moze byc po mnie). Jednak najbardziej niepokoi mnie bruzda na raczce, tzw
Małpia Bruzda, która przebiega poziomo od palca wskazującego do palca
małego. Moj synek ma taka wlasnie bruzde. I tu zaczyna sie moje pytanie...
Czy u zdrowych osob tez moze wystapic taka bruzda? MOze ktos z was, lub
znajomych wam osob ma taka bruzde? Prosze o odpowiedz, badania genetyczne
mamy dopiero mniec robione w maju, a do tego czasu chyba zwariuje