Dodaj do ulubionych

po świętach operacja - boje sie.

04.04.06, 22:25
moja dwuletnia corcia będzie miala tuz po świetach zamykane asdII niestety
operacyjnie na otwartym sercu.bardzo sie tego boje jesli ktoś mial prosze
napiszcie że wszystko było dobrze.pa aneta
Obserwuj wątek
    • majka96161 Re: po świętach operacja - boje sie. 05.04.06, 08:54
      witaj moja córa też po świetach bedzie miała taka operacje. wszystko bedzie
      dobrze-zobaczysz. musimy przez to przejść aby nasze dzieci mogły sie dobrze i
      zdrowo rozwijać. teraz sobie troszkę popłaczemy ale póżniej bedzie to tylko
      wspomnienie. trzymam bardzo mocno kciuki za Twoją niunię. W poniedziałek było
      operwane dziecko jasmin51 ciągle o nich myśle i gorąco się modlę. zobaczymy jak
      sobie z tym poradzili mam nadzieje ze szybko wrócą do domu.
    • barbarajarzabek Re: po świętach operacja - boje sie. 05.04.06, 09:00
      mocno trzymamy kciuki smile))
    • sikorkaptak Re: do majka 05.04.06, 09:49
      witaj gdzie będzie mialo twoje malenstwo operacje?mam kontakt z jasmin piszemy
      sobie smsy jej ola miała we wtorek operacje wszystko narazie ok.operacja trwała
      2godz 6min.serce nie pracowalo.dzis mieli odjąć jej respirator czekam na smsa
      pozdrawiam
      • majka96161 Re: do majka 06.04.06, 10:34
        dziekuje za odpowiedź przepraszam ze teraz odpisuję ale tylko od czasu do czasu
        mogę korzystać z internetu w pracy. jak bedziesz coś wiedziała o jasmin 51
        napisz proszę. moja córka Maja bedzie miała operacje w Katowicach Ligocie i 19
        kwietnia mam zadzwonić do kliniki i dowiedzieć się o konkretny termin., więc
        doskonale się rozumiemy, ja też umieram ze strachu. cieszę się że mam z wami
        kontakt bo dzięki temu czuję się raźniej bo nikt lepiej jak wy mnie nie
        zrozumie.pozdrawiam serdecznie
    • driadea Re: po świętach operacja - boje sie. 05.04.06, 12:48
      Kochana,
      jeśli muszą zasklepić ubytek, to operacja musi być na otwartym sercu, inaczej
      nie "dokopią" się do miejsca przecieku. I oczywistym jest, że przez ten czas
      serce nie bije, a krążenie jest pozaustrojowe. To wszystko brzmi strasznie, ale
      to zupełnie normalna i rutynowa sprawa. Co więcej, choć teraz pewnie to Cię nie
      pocieszy, ale takie operacje (ASD i VSD) są bardzo popularne. Co z tego? Ano
      to, że skoro są popularne, to lekarze doskonale opanowali tę sztukę.
      Nie napiszę "nie martw się", bo to niemożliwe - każdy by się martwił. Napiszę
      za to, że na pweno wszystko będzie dobrze.
      A teraz z własnego doświadczenia (miałam dwie operacje na otwartym sercu,
      krążenie pozaustrojowe trwało po 5 i 6 godzin) - operacja to nic strasznego.
      Zwłaszcza dla małego dziecka, któremu mostek jeszcze nie skostniał (a co za tym
      idzie, boli zdecydowanie mniej). Najważniejsze, to pionizować jak najszybciej -
      17 marca miałam operację (skończyła się ok. godz. 21), 18 (wieczorem, po
      niespełna 22 godzinach) marca już chodziłam. Powoli, pokracznie (byłam na
      dolarganie), ale jednak.
      Pozdrawiam i z całego serca życzę powodzenia!
      • polibius Re: po świętach operacja - boje sie. 05.04.06, 14:30
        Witajcie.
        MOja córeczka też ma ASD II wykryte w II dobie po porodzie. Początkowo wielkość
        ubytku była na poziomie ok 8mm. Ania dobrze rokowała ( tj przybrała na wadze co
        prawda w dolnej granicy, ale zawsze itp), więc uznano, że po 4 tygodniach
        ubytek się zamknie. Po 4 tygodniach ubytek sie powiększył do ok 12 mm. Dzięki
        Driadei dowiedziałam się, ze specjalistami od "lepienia" ubytków jest ŚCCS w
        Zabrzu. Kiedy pojechaliśmy tam w maju ubiegłego roku stwierdzono przeciek na
        poziomie ok 15 -17 mm i żadnych innych efektów ubocznych. Nie zakwalifikowano
        wówczas Ani do cewnikowania ze względu na jej dobre wyniki oraz fakt, ze była
        dosyć szczupła, przez co cewnikowanie nie było zbyt bezpieczne ( możliwość
        pęknięcia żył). Na kolejną wizytę pojechaliśmy pod koniec października. Ubytek
        nie zmienił się w żaden sposób i zapisaliśmy się na pobyt szpitalny i echo
        przezprzełykowe oraz cewnikowanie na 11 maja 2006r. Termin ten doradzono nam w
        szpitalu z uwagi na remont. 3 miesiące temu byliśmy na wizycie kardiologicznej
        u dr Wasicionka we Wrocławiu, który nie stwierdził żadnych zmian, ale zalecił
        wykonanie USG. Nie wiem dlaczego tak ociągalimy się z tym USG sad. Badanie
        zostało wykonane w ubiegłym tygodniu. Stwierdzono powiększenie się ubytku do 20
        mm oraz nadciśnienie płucne. Zadzwoniłam do dr Szkutnik, która powiedziała,
        zebym się nastawiła jednak na operację chirurgiczną, gdyż ubytek jest zbyt
        duży. Mówiła, ze może nawet nie będśą wykonywać USG przezprzełykowego, tylko od
        razu kroić. Spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba. Nastawiałam się jednak
        na cewnikowanie, a tu operacja z którą jednak wiążą się większe
        niebezpieczeństwa.
        Za tydzień będę w Zabrzu , więc na wszelki wypadek umówiłam się z dr Szkutnik,
        ciągle mam nadzieję, ze jednak będzie cewnikowanie...
        sad((((
        • driadea Re: po świętach operacja - boje sie. 05.04.06, 16:31
          Polubius, ściskam Cię ciepło, nic więcej nie mogę, ale wiedz, że jestem z Wami.
          • driadea Polibius miało być, rzecz jasna :) 05.04.06, 16:32

    • sikorkaptak Re: do driadea 05.04.06, 19:46
      dziękuje za slowa pocieszenia!!!!!!!!bardzo jest mi teraz ono
      potrzebne.przerazaja mnie te dreny i to że klatka a dokładnie kości mostka będą
      po operacji nie zrośnięte apropo na jakiej zasadzie one zrastaja.martwi mnie
      fakt że po operacji córcia bedzie płakala a ja nie jestem w stanie jej pomoc
      jaka taka dwulatka wyleży przez tyle dni pozdrawiam i dziękuję
      • driadea Re: do driadea 05.04.06, 21:02
        sikorkaptak napisała:
        >przerazaja mnie te dreny

        Dreny Cię przerażają? Przecież one są po to, aby krwawiło do środka, nie? smile To
        naprawdę nic strasznego, a wyciągają je przecież w zerowej dobie smile

        i to że klatka a dokładnie kości mostka będą
        >
        > po operacji nie zrośnięte apropo na jakiej zasadzie one zrastaja

        Mostek zostaje zadrutowany (prawa i lewa część połaczone na całej długości
        specjalnym drutem, czymś na kształt szwów), dzięki czemu nie rozchodzi się.
        U dorosłych kość zrasta się 4 tygodnie (a całkowita regeneracja kostno-
        chrzęstna trwa 3 m-ce), u dzieci dużo krócej (dziecięcy mostek to w głównej
        części chrząstka, a nie kość - dlatego zrasta się szybciej no i - co
        najważniejsze - boli zdecydowanie mniej!).
        Przez pierwsze doby pooperacyjne pacjent jest na środkach p/bólowych (to już
        zależy od szpitala - co i na jakiej zasadzie podają. W Zabrzu na POPie, czyli
        przez pierwszą dobę, podawali morfinę, potem pyralginę w zastrzyku, ale tylko
        na życzenie; w Ochojcu od początku podawali leki p/bólowe tylko na życzenie -
        pierwsza doba i ew. na noc to był dolargan, potem ketonal. Ale zapewne co
        szpital to obyczaj. Na pewno jednak, o to się nie martw - leczenie
        przeciwbólowe jest w każdym szpitalu, zwłaszcza na oddziałach dziecięcych!)

        > jaka taka dwulatka wyleży przez tyle dni

        Przez ile dni?! Jak leżałam w Zabrzu (a byłam na oddziale dziecięcym, więc wiem
        co mówię wink) to maluchy już dzień po operacji bawiły się ładnie smile Starszaki (w
        tym ja, hehe) chodziły normalnie już w pierwszej dobie. Już dawno minęły czasy,
        gdy po operacji trzeba długo leżeć, co więcej, teraz pionizują jak najszybciej,
        bo to korzystnie wpływa na rehabilitację!
        Gdyby jednak, nie daj Boże, zdarzyło się, że dziecko musi leżeć, na pewno
        dostanie odpowiednie leki uspokajaące/wyciszające.
        Kochana, ja wiem, ze sie boisz, to oczywiste. Nie pocieszam Cię, ale wiedz, ze
        jestem z Wami i modlę się za pomyślność zabiegu. Ściskam serdecznie!
        • driadea korekta :) 05.04.06, 21:05
          Miało być:
          > Dreny Cię przerażają? Przecież one są po to, aby NIE krwawiło do środka,
          nie? smile
    • sikorkaptak Re: do polibus 05.04.06, 19:48
      współczuje że nastawiałaś sie na cewnikowanie a tu raczej nie ja do końca
      mialam nadzieje że moze nie będzie operacji teraz już wiem że trzeba ją będzie
      zrobić ile twoje dzieciatko ma latek moja córcia ma 2.5 jest bardzo szczupła
      waży niecałe 12kg więc moze to cewnikowanie było by b.niebezpieczne.pozdrawiam
      • polibius Re: do polibus 05.04.06, 20:52
        MOja córeczka też do "bułeczek" nigdy nie należała. Niektórzy pediatrzy mówili,
        ze to przez wadę serca, ale kardiolodzy stwierdzili, że niekoniecznie. Oboje z
        mężem należymy do wysokich i szczupłych osób. Ania niecały miesiąc temu
        skończyła 2 latka i waży 12.200, a mierzy 94cm. Wagowo w dolnej granicy normy,
        wzrostowo w górnej. Pewnie i z tego powodu cewnikowanie będzie utrudnione.
        POzdrawiam
        Ola z Anią
        • majka96161 Re: do polibus 06.04.06, 10:52
          czesc! moja córa ma 15 miesiecy, przeciek 10mm, duży przpływ do płuc-zagrożenie
          nadciśnieniem, w związku z tym przyspieszono operacje i zamknięcie ubytku
          odbędzie się prawdop. w maju, a mimo to jest strasznym
          żarłokiem , "wszystkojadkiem" i waży 11,30 kg. myśle że wasze dzidki po prostu
          są drobniutkie lub są niejadkami, nie wiązałabym wady z kiepskim przyrostem
          wagi. nie martwcie się tym.
          na pocieszenie dodam że-też nastawialiśmy się na cewnikowanie i też nic z tego
          nie wyszło. Musimy się trzymać. Pozdrawiam
          • polibius Re: do polibus 06.04.06, 11:05
            Majko, Ania też nie jest niejadkiem smile. Napisz, gdzie będziecie wykonywać
            operację?

            • majka96161 Re: do polibus 06.04.06, 11:32
              my jedziemy do Katowic! na Ligote (to chyba osiedle,tak to się podobno mówi smile
    • sikorkaptak Re:GDZIE OPERACJA 06.04.06, 11:10
      WITAM WAS NAPISZCIE GDZIE BĘDZIE OPERACJA MY MAMY W CZDZ W WAWIE.TRZEBA MYŚLEĆ
      POZYTYWNIE MNIE PRZERAŻA ŻE JEJ SERDUSZKO NIE BĘDZIE BIĆ CHOCIAŻ DRIADEA
      NAPISAŁA ŻE TO DLA LEKARZY RUTYNA ZAZDROSZCZE JAŚMIN ŻE MA TO JUŻ ZA SOBĄ
      POZDRAWIAM PA
      • polibius Re:GDZIE OPERACJA 06.04.06, 12:08
        My jedziemy do Zabrza. Kilka miesięcy temu Zuzia - córeczka Kasi miała
        wykonywaną tam operację chirurgicznego zamknięcia ASDII.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka