Cześć e - mamy! Jestem mamą 17 miesiecznej Kikngi. I ma taki problem - od
kilkunastu dni moja mała nie chce myć ząbków. Bywało różnie, ale przed tym
buntem nawet chętnie otwierała buzie, dało sie wyszorować ząbki

. A
ostatnio za żadne skarby - jak otworzy buzie i uda mi sie wsadzić
szczoteczkę, to ja wypycha językiem. A potem to w ogóle buzi nie otwiera. Jak
jej dam szczoteczkę samej - to albo ją gryzie, albo wyrzuca. Próbowałam
szczoteczki na palec, ale Mała ma juz dużo ząbków i mało nie straciłam
palca

. Już ją zabawiam w różny sposób, daje moja szczoteczkę, żeby ona
myła zęby mi, ale to nie przynosi skutku. Nie chce jej zmuszać, bo po
pierwsze na siłę i tak nic nie zrobię, a po drugie Kinga może się zniechęcić
i mieć "uraz" do mycia ząbków. Ale troche sie boję, że jak to dłużej potrwa,
to zanim wyrośnie jej reszta zębów, to pierwsze zaczną sie psuć.
Zastanawiam sie, czy przypadkiem nie ma to jakiegoś związku z ząbkowaniem -
dolne trójki wyszły jej już ponad miesiąc temu, a górne nie chcą sie wykluć.
Ale wcześniej, już po wyjściu dolnych myła zęby. A wygląd górnych dziąseł sie
raczej nie zmienił od tego czasu.
Wiem, że to może chwilowe. Ale będę wdzięczna za jakieś rady albo uwagi -
może ja coś robię nie tak??
Pozdrawiam wszystkich i z góry dziękuję za komentarze.