moja coreczka ma 13 miesiecy i odkad pamietam ma problemy z brzuszkiem.
Wlasciwie to 'od zawsze'. Pediatrzy przez cale jej dotychczasowe, krociutkie
zycie odsylali mnie z kwitkiem, gdy opisywalam objawy : a to ze noworodek i ma
kolki, a to jabluszko pewnie zjadło i bączki ją męczą, a to przez ząbkowanie
tak sie zachowuje itd itd.. W koncu po 10 miesiacach mialam dosc i zaczelam
chodzic prywatnie do alergologa - gastroenterologa - pediatry. Koszty
koszmarne, badania na alergie pokarmową, cos tam faktycznie wyszlo, dostała
Cropoz G i Panzytrat, wyeliminowalismy alergeny. No i niby lepiej ale wcale
nie DOBRZE
Ale nie napisalam głownego, podstawowego objawu który męczy moją niunie: jest
to "cos" w jelitach, cos, co powoduje, ze mala po jakims czasie od posiłku ma
bączki, ktorych wypuszczanie ją boli. Potrafi tak byc do tego stopnia, ze
wybudza ją to ze snu i płacze wtedy, rzuca sie, pręzy, TRAGEDIA!!

(((
Zrobilismy ostatnio badanie kału na posiew i dzis wynik: Bakterie klebsiella
oxytoca. Oczywiscie przestraszona jestem jak nie wiem co, bo cos tam w necie
przeczytalam o tej bakterii, ze to moze miec zle, a nawet tragiczne nastepstwa
Prosze, niech napisze mi ktos kto mial dzieciątko zarażone tą bakteria, czy
mialo ono podobne objawy ( czasem ma wysypke na buzce - pod brodą, ze trzy na
policzku czy ramieniu), kupy raz lepsze raz gorsze (przy ząbkowaniu
zatwardzenia, teraz juz nie, ale nie wiem czy to ma związek) no i te BÓLE -
nawet nie brzuszka, ale jelit, ogolnie bóle przy 'bączkach'
Jak leczyliscie swoje dzieci, czy faktycznie to bardzo grozne, jak dlugo trwa
leczenie, wogole napiszcie cos o tej chorobie, tak z wlasnego doswiadczenia...
Jestem smutna i zalamana, poradzcie cos, napiszcie, czekam na wasze slowa i
pozdrawiam bardzo serdecznie!! Marta