Dziewczyny pomóżcie bo ja juz nie mam sił

Amelcia ma pol roczku, ma naczyniaka w tchawicy i krtani (lezała na OIOMIE zaintubowana) leki pomagaja jest z nami w domu. Od kwietnia zaczeły wychodzic ZUMY po kolei: gronkowiec, klebsiella, pseudomonas i dwa razy enerobacter cloacae.. wszystko w ciągu niecalych 4 miesiecy. Po zrobieniu USG i Cumu wyszły podwójne nerki, podwojny układ moczowy lewy, refluks II stopnia, wodonerczne lewej nerki. Nefrolog orzekl ze gdyby nie 5 zakazenie układu mocz to poczekałby z operacja usuniecia segmenu nerki lewej az naczynia zniknie, ale boi sie ze wda sie sepsa...wiec operacja raczej konieczna..
dzisiaj po wizycie u najlepszego dr od naczyniaków (dr WYRZYKOWSKI) zalamalam sie, dr powiedzial ze najlepiej by bylo poczekac z operacja do czasu wchloniecia naczyniaka w krtani, ze to bedzie ciezka operacja, ze przy tylu ZUMACh pewnie bedzie konieczna, ale anestezjolodzy beda mocno sie nad tym zastanawiac ze wzgkledu na naczyniaka. Najprawdopodobniej wziernikowanie, a na pewno intubacja i znowu OIOM bo znowu podraznia naczyniaka

MOje pytanie czy ktoras z Was miala tyle ZUMÓW I operacja nie byla od razu konieczna?? ja juz po prostu nie mam sił

Tak sie boje o Nia