moniska11
26.07.06, 19:01
Chcialabym jeszcze raz opisac historie choroby swego dziecka ku przestrodze
wszystkich rodzicow. Nikomu, nawet najgorszemu wrogowi nie zycze, tego co
obecnie przechodze i chcialabym uczulic was wszystkich na ten ogromny
problem. Moje dziecko mialo zdiagnozowane zwichniecie prawego stawu
biodrowego w 4 miesiacu zycia. Mimo, ze ciagle zwracalam uwage lekarce
rodzinnej, ze dziecku klika biodro ona twierdzila przez 4 miesiace , ze
wszystko jest w porzadku. Po 4 miesiacach pojawily sie wyraznie nierowne
faldy i mala dostala w koncu skierowanie na USG. Lekarz ortopeda zalamal rece
i kazal natychmiast umiescic mala na wyciagu. Poszlam wiec do lekarza
prywatnego, zaplacilam kupe kasy, ten wsadzil mala w szelki Pawlika i
powiedzial ze za miesiac zobaczymy jak bedzie. Po miesiacu stwierdzil, ze
wszystko idzie ku dobremu a po 4 miesiacach, ze moje dziecko ma juz zdrowe
bioderko( IB ). Kazal nam sie stawic na wizyte we wrzesniu, czyli po 3
miesiacach tylko na kontrole. My mieszkamy w Anglii, wiec specjalnie
jechalismy na ta wizyte. Ortopeda, dodam, ze jeden z najlepszych ponoc w moim
miescie, po badaniu RTG stwierdzil , ze biodro jest zwichniete i kazal nam na
nastepny dzien stawic sie do szpitala w celu zagipsowania dziecka na 4
miesiace. Przyszlismy do tego szpitala. W sali zebralo sie kilku lekarzy ,
zaczeli sie klocic. Jeden twiedzil, ze dziecko trzeba umiescic na wyciagu,
inny ze od razy w gips.Kosztowac to nas mialo 4 tys zl. Patrzac na to
wszystko zabralam dziecko i przywiozlam do Anglii. Skonsultowalam sie z
bardzo dobrym specjalista. Mala byla najpierw 4 miesiace w gipsie. Niestety
panewka nie wyksztalcala sie odpowiednio. 6 dni temu moje dziecko mialo
bardzo ciezko operacje. Mala za 2 miesiace skonczy 2 latka. Przeszla
ostektomie miednicy, saltera itd. Dzis jest 6 dzien po operacji. Jest
zagipsowana od stop po piersi.Zywa, wesola dziewczynka przeksztalcila sie w
cierpiace i smutne dziecko z wymalowanym cierpiniem na twarzy. Kazdy ruch
sprawia jej bol mimo podawanych srodkow przeciwpolowych. Moje serce krwawi
patrzac na nia i sama dalabym sie posiekac na kawalki, zeby tylko odjac jej
cierpinia.Pisze to wszystko po to aby was uczulic na ten problem, aby wasze
dzieci nie musialy tak strasznie cierpiec. Wydaje sie, ze dysplazja, czy
zwichniecie biodra to nie groznie brzmi. Ale tak naprawde to straszna choroba
ciagnaca sie miesiacami i dopiero po dlugich latach mozna ocenic skutki
leczenia.