alza73
25.09.06, 11:01
Witam, jak Michaś miał 5 m-cy w okolicy odbytu zauważyłam małą dziurkę,
troszkę zaczerwienioną. Pani pediatra kazała smarować maścią z antybiotykiem,
ale jak nie pomoglo skierowała nas do chirurga dziecięcego Ten nawet dobrze
nie spojrzał i skierował nas z diagnozą PRZETOKA OKOŁOODBYTNICZA na operację
do szpitala. Wyjaśnił jak ma to wyglądać i że ma to odbyć się szybko.
Ponieważ nie byliśmy zbyt ufni, szukaliśmy innego specjalisty. Ponieważ
trwało to jakiś czas doszliśmy do wniosku, że kilka dni pewnie nie pogorszy
sprawy. Obdzwoniliśmy masę specjalistów i w końcu jedna pani doktor przez
telefon zapytała ile dziecko ma lat. To mi dało do myślenia. Umówiliśmy się
na wizytę. Pani doktor dokładnie obejrzała i kazała nam bardzo dbać o to
miejsce, przemywać rivanolem i jak się zaczerwieni smarować detromecyną. Na
kontrolę przyjść jak Michaś będzie bardzo dobrze chodził. Powiedziała, że u
tak małego dziecka nie można rozpoznać przetoki, a skutecznie zoperować można
dopiero jak będzie miał około 3 lat. Przestrzegaliśmy bardzo zasad i co się
okazało samo się zagoiło. To nie była przetoka, tylko mały wrzodek. Teraz
Michaś skończył roczek, a my jesteśmy szczęśliwi, że nie zgodziliśmy się na
operację. Mamusie konsultujcie diagnozy. Zaufajcie swojemu instynktowi.
Dodatkowo okazało się, że metoda którą chciał zastosować ten lekarz wymaga
powtarzania bo w takim przypadku jeśli byłaby to przetoka w 60% przypadków
dochodzi do odnowienia. Jeśli ktoś ma taki problem służe informacją.