anek130
16.10.06, 20:00
cześc dziewczyny! mam 1,5 rocznego Alka i zgodnie z rada pani doktor od
początku podczas kąpieli delikatnie ruszamy siusiaczkiem, nic na siłe, ale
jemu od początku do teraz prawie wcale nie schodzi ten napletek. Potrafimy
tylko odsłonić na tyle, żeby powstała taka jakby "trąbka" i widac ujście
cewki. Teraz mały jest na furaginie bo zauważyłam, że łapał się za pieluchę i
popłakiwał. W badaniu moczu wyszły bakterie i ma trochę zapalone ujście. U
lekarki równiez go bolało gdy chciała mu sięgnąc napletek i miał opuchniętą i
zaczerwieniona końcówkę. Dostał ten furagin i mąść neomycyne i rivanol do
smarowania w żelu oraz do picia żurawiny. Mamy za parę dni zrobić ponowne
badanie. A potem do chirurga, który ma zadecydować czy nacinać (jej zdaniem
tak, bo takie stany zapalne i bakterie się mogą powtarzać, a po co faszerowac
małego lekarstwami. Więc stosujemy się do rad i smarujemu, I zauważylismy, ze
podczas kapieli możemy ściągnąć bardziej napletek.
I po tym długim wstępie mam pytanie: czy można coś zrobić samemu, smarowac
czymś aby pomóc temu napletkowi sie odkleić? chciałabym uniknąc zabiegu u
chirurga a czytałam gdzieś, że smarowanie czymś pomaga zmiękczyć napletek.
Może jakas mama miała podobny przypadek? co byście mi radziły? szczerze
mówiąc to ufam mojej lekarce, bo jest to nasza znajoma, ale chciałabym też
Alkowi pomóc uniknąc tego zabiegu.
dzięki za odpowiedzi
Ania