Dodaj do ulubionych

do driadea

08.11.06, 18:00
jak rozumiem miałas stenoze aortalna, tak? SA. Powiedz prosze ile masz lat i
jak wygladaloo lecznie, kiedy mialas zdiagnozowana stenoze, i jak szybko
wzrastal gradient.PYTAM, BO Moj synek siedmiomiesieczny ma stenoze i czasem
przejmuje mnie taki paniczny strach, ze nie zobacze jak dorasta.... bo nie
znam doroslych z ta wada.Bede Ci bardzo wdzieczna za odpowiedz. POzdrawiam
serdecznie.
Obserwuj wątek
    • kamila19791 Re: do driadea 08.11.06, 19:14
      Też jestem zainteresowana. Mój synek ma cztery miesiące i jest już po plastyce
      balonowej. Kontrolę mamy 22 listopada. Leczymy się w CZD. Pozdrawiam Kamila
    • anfido Re: do driadea 08.11.06, 19:24
      Wejdźcie na stronkę o Adasiu. Wczoraj byliśmy na kontroli. Jest super. Zwężenie
      niemieżalne , niedomykalność niewielka. Adas za tydzień kończy 3 latka, prawie
      wogóle nie choruje, ma 103 cm wzrostu i waży 17 kg.
      Dziewczyny będzie dobrze, musi być.
      • nowakjoanna anfido 08.11.06, 20:04
        Aniu, przeczytalam twoja historię, napawa optymizmem. Ja nie dopuszcam mysli,
        że mogłoby cos się stac mojemu Adasiowi, ale jest taki lęk i niepewność, i
        takie oczekiwanie "Boże kiedy to będzie, ta plastyka zastawki, a co jeśli
        niezauważe jak mu sie pogorszy????" itd itp. Czasem dostaję szału z tego lęku.
        Jak znowu mnie napadnie panika, napisze do Ciebie, oki?
        Ucałuj dużego Adasia ode mnie i małego imiennika. Adamy to fajowe chłopaki smile)))
    • driadea Re: do driadea 08.11.06, 20:35
      Urodziłam się z krytyczną stenozą aortalną, ale wadę zdiagnozowano dopiero po
      4 latach. Nie leczono mnie (wtedy nikomu się nie śniło nawet balonikowanie, a
      operować nie chcieli, bo "byłam za mała i za duże ryzyko") w zasadzie wcale,
      raz do roku robiono kontrolne ekg i tyle. Bardzo szybko i łatwo się męczyłam,
      ale poza tym żadnych innych dolegliwości. Nauczyłam się z tym żyć - po prostu
      oszczędzałam się, nie jeździłam na rowerze, nie biegałam, nie wspinałam się po
      drzewach i nie robiłam tych wszystkich cudnych rzeczy, jakie robią dzieci.
      Trudno... Mając 17 lat zostałam zakwalifikowana do plastyki balonowej (gradient
      170), którą wykonano mi na początku 98 roku w Zabrzu, gdzie byłam prowadzona
      przez następnych kilka lat. Pierwsze balonikowanie nie powiodło się, gdyż pękła
      tętnica udowa i konieczna była rekonstrukcja naczynia na sali operacyjnej.
      Drugi zabieg odbył się dwa miesiące później, pojawiła się niedomykalność (wtedy
      gradient max. wynosił 50, a IA ++). Po dwóch latach niedomykalność sięgnęła
      4 stopnia (na 4 możliwe, czyli bardziej niedomknięta nie mogła już
      być ta moja zastawka), więc poddałam się operacji(wymiana zastawki na
      homograft - nie chciałam sztucznej zastawki, bo planowałam
      dziecko). Trzy lata temu urodziłam córeczkę, karmiłam piersią dwa
      lata. I właśnie w tym czasie moje serce bardzo "podupadło" - nie
      brałam leków (bo nie można ani w ciąży, ani karmiąc) - captoprilu,
      ponadto organizm bardzo się zmęczył, w związku z czym stan serca
      się znacznie pogorszył, homograft się "zużył" - od momentu
      wszczepienia był niedomykalny ++, drogą progresji w marcu osiągnął
      piąty na cztery możliwe (jak określili kardiochirurdzy) stopień
      niedomykalności - w ogóle nie miałam płatków zastawkowych.
      Wymieniono mi zastawkę, tym razem już na sztuczną (St Jude 23).
      Jestem na acenocumarolu dożywotnio, plus b-blokery.
      To tak w wielkim skrócie smile
      Pomiędzy operacjami minęło tylko 6 lat, ale wiedziałam, ze tak może
      się zdarzyć, lekarze mówili, że taki homograft na pewno nie jest
      docelowy i zawsze trzeba go wymienić (albo na nastepny homograft,
      na zastawkę sztuczną lub biologiczną - ale wymienić trzeba, bo
      homografty mają stosunkowo krótką żywotność) i może to być 5 lat a
      nawet i 20. U mnie niestety była to ta dolna granica. No ale mam
      już za sobą to wszystko smile
      Ściskam serdecznie, Jakbyście mialy jakieś pytania piszcie śmiało, chętnie
      pomogę!
      Pozdrawiam, driadea

      P.S> teraz mam 26 lat.
      • gonis1 Re: do driadea 09.11.06, 12:35
        Moją córkę /6 lat/ też czeka wymiana lub rekonstrukcja zastawki, ale tętnicy
        płucnej. Bardzo się martwię, ale twój post trochę mnie pocieszył, jeżeli tak
        mogę napisać. Bardzo Ci dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
        Gosia mama Poli /ToF/.
        • driadea Re: do driadea 09.11.06, 13:41
          Dziewczyny, przeżylam dwie operacje serca, dwie balonoplastyki i kilka
          cewnikowań - to naprawdę nic takiego, głowy do góry! Wiem, że trudno tak o tym
          myśleć, zwłaszcza, jeśli chodzi o dziecko, ale znam te "stany" naprawdę od
          podszewki i wiem o czym mówię. Trzymajcie się dzielnie, będzie dobrze smile
    • jumi2 Re: do driadea 09.11.06, 21:03
      Moj synek rowniez ma stenoze i czuje sie dobrze w tej chwili ma 2 latkai 9
      miesiecy od momentu skutecznego zabiegu balonikowania( przed zabiegiem
      krytyczna stenoza gradient 100 po zabiegu gradient 29) minęly prawie 3 lata,
      Maly pieknie rosnie, rozwija sie, dyskutuje ogolnie dobrze sie "chowa" oby jak
      najdluzej, glowa do gory musi byc dobrze!!!!!!!! jeszcze bedziemy dumne jak
      zdadzą mature i pójdą na studia....!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka