09.11.06, 18:45
Jesteśmy rodzicami 11 dniowego Marcinka, jest po I etapie w Poznaniu i
czwarty dzień leży pod respiratorem w bardzo ciężkim stanie, nie wiemy co
robić, czy to może jeszcze długo potrwać, czy ktoś ma dziecko z HLHS
operowane w Poznaniu,
Obserwuj wątek
    • aguniapiest Re: HLHS 09.11.06, 19:06
      Witam. Ja jestem mamą 6- miesięcznego Bartka z hlhs jednak mały był operowany w
      Łodzi w ICZMP przez doc. Molla. Bartek po pierwszym etapie leżał 5 dni na POP-
      ie, ale przez ten cały czas słyszeliśmy stan ciężki ale stabilny. Dodam, że
      lekarze dawali mu malutkie szanse na przeżycie myśleli że nie przeżyje
      pierwszej operacji, ale on im pokazał, że jest silny. Potem leżeliśmy jeszcz
      niecałe dwa tyg na kardiochirurgii. Wiem, że jest wam ciężko ale nie możecie
      tracić nadzieji , lekarze tak do końca nie wiedzą co będzie z naszymi dziecmi
      bo każde dziecko inaczej przechodzi operacje i inaczej przystosowuje się do
      nowego krążenia. Z całego serca życzę wam dużo siły i waszemu maleństwu też.
      Trzymam za niego kciuki i jestem z wami modlitwą. Jak macie jakieś pytania to
      chętnie wam odpowiem to mój numer gg8812834, skeyp agusia2581.
      Pozdrawiam. Agnieszka mama Bartka hlhs
      www.sercedziecka.org.pl/index.php?url=06-1-41-batrek.inc
    • a_s_i_e_k Re: HLHS 09.11.06, 20:15

      Witam serdecznie , jetem mamą 4 miesięcznego Filipka z wadą serduszka HLHS.
      W drugim tygodniu życia miał pierwszą operacje serduszka w Łodzi.Operacja
      przebiegła nie całkiem dobrze , gdyż Filip miał krwotok wewnetrzny.W nocy był
      reoperowany.Po tej operacji był na oddziale pooperacyjnym przez dwa tygodnie(
      za pierwszym razem sam nie zaczął oddychać- koszmar tego miejsca ,tylko na
      kilkanascie minut wpuszczali i codziennie "stan bez zmian ale stabilny").Potem
      był tydzień na oddziale intensywnej terapi medycznej. W koncu jego serduszko
      podjeło samodzielną prace.I został przeniesiony na oddzial Kardiochirurgi.Nasza
      radość była ogromna.Stan zrdowia był dobry zadowalający lekarzy.Ale mały przez
      karmienie sondą oduczył sie ssania i miał podrażnioną krtań.Codziennie lekarze
      tylko mówili "wiecej jeść i do domku"Trzymam kciuki za Wasze maleństwo,bądzcie
      dobrej nadzieji.

      Asia mama Filipka HLHS
    • marcin.dominik Re: HLHS 09.11.06, 20:43
      Witaj,
      jestem ojcem 9. miesięcznego chłopca z HLHS. Poczytaj na stronie funduszu o dzieciaczkach po operacjach Norwooda. Zobaczysz, że każdy maluszek inaczej przechodzi procedurę Norwooda. Trzymamy kciuki za Waszego Maluszka wink

      www.sercedziecka.org.pl/index.php?url=5_portrety_dzieci.inc
      Pzdr.
      Marcin tata Mikołaja (HLHS po II etapie)
      i Madzi - zdrowa jak rybka
      • jukilop Re:Marcinie 11.11.06, 01:01
        jeśli o mnie chodzi nie zamierzałam moim postem zaniepokoić Mamy , choc może
        faktycznie tak sie stało za co przepraszam.
        Myślałam raczej wtedy o specjalizacji danego ośrodka , jestem tu na forum od
        marca i ciagle czytam że HLHS to robią tu ...i tu...
        Zawsze tzn do tej pory jak pewnie co niektórzy zauważyli starałam się nie
        wypowiadać na temat kliniki w Poznaniu i z pewnościa już nie będę.
        Maluszkowi życzę zdrowia , a lekarzom kochanych sprawnych dłoni
        Magdalena
    • gocha80 Re: HLHS 09.11.06, 21:26
      Witaj,
      Moja córeczka właśnie dziś skończyła 5 miesięcy. Jest po pierwszym etapie.
      Operację miała w 13 dobie życia w Krakowie. Na IT spędziła 6 dni. To był bardzo
      trudny czas dla mnie i męża. Mogliśmy tylko na chwilkę do niej przychodzić,
      mieliśmy ograniczoną możliwość dotykania Małej. Często dzwoniłam i zawsze
      dostawałam tą samą odpowiedź: "stan ciężki, stabilny" - zawsze kamień spadał mi
      z serca, że nie jest gorzej, że Tosia jakoś sobie radzi. Po 6 dniach została
      przeniesiona na oddział, potem było już tylko lepiej i w 12 dobie wyszłyśmy do
      domu. Są jednak różne dzieci i w różny sposób znoszą operacje. Poczytajcie
      historie dzieci na stronie Funduszu.
      Bądźcie dzielni i nie traćcie wiary. Marcinek na pewno czuje, że o nim myślicie.
      Trzymam kciuki za Waszego synka. Życzę dużo siły.
      Pozdrawiam
    • tasiunia2 Re: HLHS 09.11.06, 21:39
      Witaj, moj synek operowany byl w 3 dobie zycia w Poznaniu. Co prawda nie ma
      HLHS, ale ma bardzo zlozona wade serduszka i czekaja go 2 operacje, dokladnie
      takie same jak przy HLHS(rozni sie tylko 1 operacja).
      Podczas operacji byly straszne komplikacje i synek musial byc reanimowany.
      Pozniej jego stan byl bardzo ciezki, przez kolejne dni slyszelismy: stabilny,
      bez zmian. Po 5 dniach odlaczono go od respiratora. W 9 dobie od operacji
      wychodzilismy do domku, czego i Wam z calego serca zycze. Gdybys miala pytanka
      podaje gg 6736367 lub pisz na maila gazetowego. Pozdrawiam
    • basikrzy Re: HLHS 09.11.06, 22:04
      witam, mój pięcioletni Bartek był operowany w Krakowie, po pierwszym etapie był
      na respiratorze 3 tygodnie, udało nam się przetrwać 3 etapy i Wam też z całego
      serca tego życzymy,
      cierpliwość i wytrwałość bardzo się przydadzą, pomimo obaw i niepewności nie
      traćcie nadziei i starajcie się wspierać Marcinka, będzie mu raźniej w tych
      trudnych chwilach,
      trzymamy kciuki z całych sił i pozdrawiamy serdecznie
    • jukilop Re: HLHS 10.11.06, 00:18
      dziewczyny jak to jest czy ośrodek jeśli wie że inny ośrodek się w tych wadach
      specjalizuje to nie mogą oni dziecka tam przetransportować?
      Czy może rodzic musi sam ...to wszystko zorganizować ????
      M.
      • basikrzy Re: HLHS 10.11.06, 09:32
        prof Wojtalik na pewno wie, że w Krakowie i Łodzi mają dużo większe
        doświadczenie w HLHS i świetne wyniki, a jednak z jakichś powodów decyduje się
        sam operować... myślę, że jeśli rodzice sami nie zawalczą, to lekarze robią po
        swojemu (był nawet przypadek, że w Warszawie trzymali dziecko z HLHS na
        kardiologii i nic z nim nie robili! dopiero rodzice zaczęli się dowiadywać i
        poprosili Kraków, żeby przyjęli ich dziecko i prof Malec wkrótce po
        przywiezieniu dziecka przeprowadził operację, wszystko się udało)
        • gosiap10 Re: HLHS 10.11.06, 10:05
          Z tego co wiem Marcinek nie jest pierwszym dzieckiem z HLHS operowanym w
          Poznaniu. I powiem szczerze, ze cieszy mnie sytuacja w ktorej ta ciezka wade
          serca zaczynaja leczyc inni znakomici kardiochirurdzy.
          Ciagle tylko mowimy o Profesorach Malcu i Mollu, a zapominamy o innych
          lekarzach. Kiedy spotkalam sie z Profesorem Malcem we wrzesniu, sam mowil o tym
          jakie trudne operacje potrafia wykonywac juz lekarze z jego ekipy. Byl z tego
          bardzo dumny. Smial sie, ze najtrudniejsze jest dla niego, gdy musi im
          asystowac. Podkreslal tez ich profesjonalizm i znakomite rezultaty.
          Przypuszczam tez, ze Profesor Moll rowniez szkoli sobie nastepcow.
          Nie ma wiec powodu, zeby dziwil nas fakt operowania dzieci z HLHS przez Prof.
          Wojtalika w Poznaniu, czy Dr Pajaka w Katowicach.
          Metoda przeprowadzenia operacji Norwooda zmienila sie bardzo w ostatnich
          latach. Moja Marta ma tylko 5,5 roku, ale kiedy sie urodzila przezywalo tylko
          10% dzieci z HLHS!!!! A juz rok pozniej bylo to 90%!!!! Bo wprowadzono
          modyfikacje operacji Norwooda, w czym oczywiscie ogromna zasluga Prof. Malca.
          W Europie coraz wiecej osrodkow leczy HLHS, nie mowiac juz o Ameryce smile
          Cieszy mnie wiec fakt, ze i w Polsce coraz wiecej dzieci z ta wada bedzie
          latwiej moglo dotrzec na czas do kardiochirorgow, ktorzy naprawia ich
          serduszka.
      • aguniapiest Re: HLHS 10.11.06, 09:45
        Witam. Ja myślę że tyle się teraz słyszy o operacja ciężkich wad serca w
        Krakowie i Łodz, że inne ośrodki specjalizujące się w innych typach wad też
        zaczynają próbować. Tylko po co skoro są lepsi. A to wszystko kosztem dzieci.
        Był nawet ostatnio taki film dokumentalny, o lekarzu, który uczył się właśnie
        na takich przypadkach.
    • gosiap10 Trzymam kciuki za Marcinka 10.11.06, 10:08
      Trzymaj sie dzielnie Maluszku. Pierwsze dni po operacji czesto sa trudne, ale
      wierze, ze dasz sobie radesmile
      Wysylam duzo pozytywnych mysli do Poznania.
      • marcin.dominik Re: Trzymam kciuki za Marcinka 10.11.06, 11:02
        Witajcie,
        po przeczytaniu ostatnich postów chciałbym Wam zwrócić uwagę na fakt, że mama
        dzieciaczka, który w tej chwili leży w szpitalu, nie bardzo chce czytać posty
        dotyczące kompetencji lekarza, który przeprowadził zabieg. W tym momencie nikt
        nie chce usłyszeć, że może popełnił błąd dotyczący wyboru placówki. Część z nas
        miała szczęście bo mogła wybrać gdzie będzie leczone dziecko. Ale część nie
        miało... Podstawą dla rodzica jest bezgraniczne zaufanie do lekarza operującego
        serduszko wielkości piłeczki do golfa... Ja w każdym bądź razie często czytając
        posty zastanawiam się dlaczego ktoś wybrał ten ośrodek a nie inny... Jednak,
        życie jak wiemy niesie ze sobą różne niespodzianki. Proponuję założyć temat, w
        którym będziemy mogli wypowiedzieć się na temat różnic w technikach
        operacyjnych. Jakości usług medycznych świadczonych przez poszczególne kliniki
        kardiologii i kardiochirurgii. O tym jak w poszczególnych ośrodkach wykonuje
        się zabiegi tych samych wad serducha. Bo wiemy, że takie róznice są...

        Przepraszam, jeżeli kogoś uraziłem.

        TRZYMAJ SIĘ MARCINKU - wszystkie Marciny to silne chłopaki i Ty też dasz sobie
        radę.
    • mamamaksia1 Re: HLHS 10.11.06, 10:49
      Witam, jesteśmy z Poznania, leczymy się jednak w Krakowie. Jeżeli będziesz
      miała jakieś pytania, chętnie służę doświadczeniem. napisz do mnie albo zadzwoń
      0618993618 madziulas27@poczta.fm. Tymczasem trzymamy kciuki za synka,
      wierzymy, że będzie dobrze. Czekamy na informacje.
    • halka-m11 Re: HLHS 10.11.06, 14:45
      Jestem mamą dziś kończącego pół roczku Kubusia (HLHS), jest po pierwszym etapie
      leczony w ICZMP w Łodzi. Synek mój bardzo ciężko przeszedł I etap, bo ponad 2,5
      miesiąca był na intensywnej terapii i podobnie jak pisze mama Filipka też moje
      dziecko miało krwotok do płuc, przy czym nie umiano mi wyjaśni dlaczego tak się
      stało. Jak widzicie po naszych wypowiedziach, każde z dzieci przechodzi zabiegi
      operacyjne inaczej i nikt nigdy niczego nie zagwarantuje. WY jako rodzice
      musicie myśleć i mocno wierzyć, że Wasze dziecko jest silne i da sobie radę.
      Wiara, wiara, wiara... myślę, że ona naprawdę czyni cuda - jak do tej pory nie
      zawiodła mnie, czego i Wam życzę. Bądźcie silni i uzbrójcie się w cierpliwość.
      Na wszystko trzeba czasu. Będzie dobrze. Pozdrawiam.
    • madzia8310 Re: HLHS 10.11.06, 16:26
      Moj synek byl operowany w poznaniu. ma inna wade-TGA, ale prof. Wojtalik to
      bardzo dobry kardiochirurg. Moj maly lezal 5 dni pod respiratorem, po trzech
      byl dopiero wybudzany z narkozy. Wiem ze jest wam ciezko, ze nie mozecie go
      duzo odwiedzac, ale musicie byc silni dla Niego i wierzyc ze maly wytrzyma! Te
      maluszki sa silniejsze niz nam sie wydaje!
      Zycze duzo wiary i sily!
      Bede sie modlic za waszego maluszka
      pozdrawiam
      Magda mama Filipka TGA
    • aska762 Do sylanoj 10.11.06, 20:13
      Witaj,
      jak się czuje Wasz synek?
      Modlę sie za Was. Jestem z Poznania, daj znać jeśli potrzebowałabyś wsparcia lub pomocy. Moja córeczka przeszła 3 operacje z różnorodnymi komplikacjami, wiem jak jest ciężko...
      tel. 503-317-385
      • kassia1976 Re: Do sylanoj 10.11.06, 20:32
        Trzymaj się, bedzie dobrze. będę modliła się o zdrowko i szybkie dojście do
        siebie twojego malutkiego skarbeczka. Pozdrawiam kasia mama Nikosia TGA
        • a-ga2 Re: Do sylanoj 10.11.06, 20:55
          Mój syn (TOF) był prowadzony przez Zabrze i oni skierowali nas do Łodzi.
          Pewnego dnia dr prowadząca zadzwoniła do mnie-to był czwartek, że mamy odebrać
          dokumentację i w poniedziałek jechać do Łodzi. Powiedziała, że każdy ośrodek
          specjalizuje się w czymś innym a Łodzi "falloty" wychodzą bardzo dobrze.
          Jedzcie z Bogiem-powiedziała. W trakcie naszego pobytu w Łodzi dzwoniła
          kilkakrotnie pytać o stan Kuby. Przebieg pooperacyjny był bardzo cięzki - ponad
          miesiąc pod respiratorem. Zastanawiałam się jakby to było w Zabrzu-skoro Łódz
          specjalizuje się w TOF a poszło tak ciężko? Nie ma się co zastanawiać
          najważniejsze, że teraz jest ok.
          Życzę zdrówka i cierpliwości. Pozdrawiam
        • ogis1 Re: Do sylanoj 10.11.06, 21:01
          Też trzymam kciuki za Waszego maluszka. Wiem jak jest ciężko rodzicom, ale to
          minie jak zły sen """"" po burzy zawsze przychodzi słońce""""""

          Trzymaj się Marcinku, bądź silny!!!!!!!!!!! Wracaj do zdrowia smilesmilesmile

          Pozdrawiam mama Julki/6 miesięcy po operacji/
    • sylanoj Re: HLHS 13.11.06, 14:09
      niestety serduszko Marcinka nie wytrzymało i wczoraj odszedł do aniołków
      • jukilop Re: (*)(*)(*) dla MARCINKA 13.11.06, 14:15
        bardzo , bardzo mi przykro ,
        życzę
        dla Was dużo sił , a dla Waszego Aniołka Marcinka zapalam (*)(*)(*)
        Magda z Poznania (mama też Marcina)
        • gosiamarciniak Re: (*)(*)(*) dla MARCINKA 13.11.06, 14:41
          (*)(*)(*)
          A miałam nadzieję że się wszystko uda...
          Dla rodziców - dużo siły..
        • monikakonieczka Re: (*)(*)(*) dla MARCINKA 13.11.06, 15:40
          [*]
        • sara01 Re: (*)(*)(*) dla MARCINKA 13.11.06, 20:07
          [*]
      • anfido Re: HLHS 13.11.06, 14:27
        O Boże, jak bardzo mi przykro. Aż trudno napisać jakies słowa otuchy, bo w tych
        dniach najbliższych będzie Wam bardzo ciężko. Ściskam mocno.
        (*)(*_(*) dla Marcinka
        • aguniapiest Re: HLHS 13.11.06, 15:08
          (*)(*)(*) dla Marcinka.
      • klago Re: HLHS 13.11.06, 17:24
        (*)(*)(*)dla Marcinka
        Gosia
      • gocha80 Re: HLHS 13.11.06, 19:54
        [*]-dla Aniolka.
        Ogromnie mi przykro.
      • ogis1 Re: [*][*][*] 13.11.06, 20:15
        Tak bardzo nam przykro.. Nie ma słów by pocieszyć.
        (*)(*)(*) Marcinku zapalamy dla Ciebie...
      • cartwood Re: HLHS 17.11.06, 20:06
        Dla maleńkiego Marcinka...(*)(*)(*) aniołka. Rodzicom dużo siły.
    • macbeata Re: HLHS 13.11.06, 15:33
      Tak bardzo nam przykro,dla Waszego Aniołka(*)(*)(*)
      • a_s_i_e_k Re: HLHS 13.11.06, 15:37
        Bardzo mi przykro,dla Waszego Aniołka (*)(*)(*)






        Asia mama Filipka HLHS
        • marcin.dominik Re: HLHS 13.11.06, 16:46
          (*)(*)(*) Tak bardzo mi przykro...
          • joannajarek Re: HLHS 13.11.06, 19:04
            Wiem ze to strasznie boli. Bardzo mi przykro.
            Tez jestem mama ktorej malenstwo po pierwszej operacji(HLHS) zmarlo. Serduszko
            nie chcialo pracowac.
            Zycze duzo sily.
            Joanna
      • agamista Re: HLHS 18.11.06, 11:09
        (*) DLA ANIOŁKA
        ''''''''''''''''
        Mama Kubulinki.
    • aaparzoch1 Re: HLHS 13.11.06, 20:30
      Tak bardzo mi przykro. Życzę Wam duzo siły. Światełko dla Waszego Aniołka
      Marcinka (***)
      • sylanoj Re: HLHS 13.11.06, 20:37
        Dziękujemy wszystkim za wsparcie i o pamięć o Marcinku, dużo to dla nas znaczy
        i dodaje otuchy że jest ktoś kto o nas i o Marcinku myśli.
        • a-ga2 Re: HLHS 14.11.06, 00:05
          Tak bardzo mi przykro.

          Aga mama Jakuba (TOF)
        • gosiak682 Re: HLHS 14.11.06, 20:59
          (*)(*)(*)Smutne wieści .Rodzicom dużo siły życzę!!Gosia
    • basikrzy Re: HLHS 14.11.06, 09:23
      Marcinku, będziemy o Tobie pamiętać
      (*)
    • madzia8310 Re: HLHS 14.11.06, 10:38
      Nie wiem co powiedzieć...Przykro mi...życze dużo siły.
      Dla małego Aniołka (*) (*) (*)
      • mama-aga Re: HLHS 14.11.06, 10:54
        będziemy pamietać...Marcinku(*)(*)(*)

        nasz Kubus takze zmarl po I operacji w Poznaniu...tez mial HLHS
        • basikrzy Re: HLHS 15.11.06, 10:55
          o małym Kubusiu też cały czas pamiętamy...
          bardzo pamiętamy...
    • mamamaksia1 (*)(*)(*) 14.11.06, 14:10
      (*)(*)(*)(*) dla Marcinka. Bardzo nam przykro.
      • an555 Re: (*)(*)(*) 14.11.06, 18:04
        Dla Aniołeczka (*)(*)(*)
        Zyczę dużo sił

        Ania mama Aniołeczka Kubusia(HLHS)zył 9 dni i córeczki w brzuszku
      • gosiap10 Re: (*)(*)(*) 14.11.06, 19:18
        (*)(*)(*) Marcinkowi.
    • izakam51 Re: (*) 14.11.06, 21:31
      Dla Aniołka Marcinka (*)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka