Jak zwykle po wyjeździe na wieś (właśnie wrócilismy) mamy nową atrakcję zdrowotną....

Marta ukruszyła górną jedynkę i oczywiście mama kwoka zamartwia się o skutki tego "ubytku" jak by nie było... Co poradzicie dziewczyny? iść i zalakować ząbek (słyszałam że to bolesne i wogóle jak to wygląda ktoś wie??) może trochę spiłować (sorry za określenie ale nie znam fachowego) żeby tak nie było widoczne? a może po prostu nic nie robić?? boję się że na taki ząbek szybko wejdzie próchnica i potem poleci po całej buzi! dbamy o zęby myjąc je jak najczęściej (ale co to na razie za mycie bez pasty i szczerze mówiąc bez entuzjazmu ze strony właścicielki ząbków), podaję Marcie zymafluor już prawie 2 lata....aha - i znacie w Warszawie stomatologa dziecięcego gdzie nie ma białych fartuchów i oślepiających bielą ścian (wywołują u M. furię...) no i przyjmuje naprawdę fajny lekarz? liczę na pomoc!!Kasia