ula1977 Re: Guzek na szyjce? 20.11.06, 09:39 Przepraszam za szybko wcisnęłam enter. Wczoraj na szyji mojego dziecka (5 lat) wyczułam pod skórą mały guzek - stwardnienie po lewej stronie. Właśnie przechodzi ospę - już końcówka. Nie wiem co to może byc? Czy jechać z tym do lekatrz czy trochę poczekać? Odpowiedz Link Zgłoś
5_monika Re: Guzek na szyjce? 20.11.06, 09:42 powiększony węzeł po infekcji, powinien się wchłonąć po jakimś czasie Odpowiedz Link Zgłoś
omamamia1 Re: Guzek na szyjce? 20.11.06, 09:46 to o czy piszesz to napewno węzeł chłonny,po takiej infekcji jak ospa może nawet utrzymywać się 2-3 tygodnie.Piszesz,że dziecko ma 5 lat,zapytaj go czy gdy naciskasz ten guzek to go pobolewa,to wazna wskazówka,ponieważ węzły po infekcjach powinny byc w pierwszej fazie po wystąpieniu-tkliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
ula1977 Re: Guzek na szyjce? 20.11.06, 10:22 Dziękuję Wam bardzo za odpowiedż bo przyznam się że nie spałam całą noc a od rana szukałam powikłań po ospie. troche mnie uspokoiłyście poczekam z tydzień dwa i zobaczę co dalej. Tak jak go dotykam mówi że boli. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
m.potrap Re: Guzek na szyjce? 20.11.06, 12:49 moja corka od 5 misięcy ma powiekszone węzły chłonne tez po infekcji, miała ospe, robimy jej morfologie z rozmazem ręcznym i ob wszystko jej w normie lekarz powiedzial (dodam ze nie jeden) ze moga utrzymywac sie pól roku i dłuzej czasem zostaja nawet o okresu dojrzewania- mało to pociszaące . Mimo to kontolujemy je. Sa okresy ze nie sa wyczuwalne ale wieksza infekcja i znów sa z nami . Odpowiedz Link Zgłoś
medyczka Re: Guzek na szyjce? 20.11.06, 22:37 Moja właśnie przechodzi ospe i równiez ma powiększony węzeł chłonny z tyłu na szyi,a także podżuchwowe węzły. Odpowiedz Link Zgłoś
ursgmo Re: Guzek na szyjce? 20.11.06, 23:36 Mój synek też ma - prawie rok , na szyji malutkie kuleczki mniej więcej jak takie mniejsze ziarnko grochu , raz tylko jedną, czasami dwie, raz po jednej raz po drugiej stronie .Jak raz wylezą to potem nie rosną , ruszają się i zawsze bolą. Nie mają okazji się wchłonąć : a to wielomiesięczne leczenie zębów w znieczuleniu , a to katar a to wirusówka żołądkowa a to siostra choruje , a to przedszkole i wiecznie zasmarkane dzieci .Teraz niedawno złapał owsiki i oczywiście lekko nabrzmiały węzełki pachwinowe . Ja byłam dzieckiem "węzłowym i do dziś potrafią mi wyskoczyć duże bolące śliwki podżuchwowe. Takie są też moje dzieci (córa prawie 10 letnia, podżuchwowe w. ma zawsze spore , na stałe). Znajoma pediatra na moją prośbę maca te moje dzieci i zawsze uspokaja . Każe mi samej nie macać i nie zajmować się tym. Jeśli by miało dziać się coś poważniejszego BYŁOBY TO WIDAĆ !! nie tylko po węzłach. Niektórzy lekarze mówią też że dzieci którym choroby zatrzymują się na węzłach mają silny organizm, węzły obrzmiewają ale dziecko nie zapada na np. przeziębienie choć miało jakby pierwsze objawy i wydawało by się że "coś je bierze" . I dzieci miastowe podobno też szczególnie mocno reagują węzłami. Coś może i w tym jest bo mój węzłowy synek antybiotyk brał w tym roku raz , ale z powodu ząbka , oprócz drobnych katarków kilkudniowych i wirusówki żołądkowej nie chorował. Choć kilka razy miałam wrażenie że coś będzie. Wszystko to wiem , sporo czytałam , próbuję podchodzić do tego na spokojnie ,ale przyznaje się bez bicia , i tak macam te moje dzieci , ot przewrażliwiona mamusia ............. Odpowiedz Link Zgłoś