Dodaj do ulubionych

Przyrośnięty języczek

IP: *.* 29.01.02, 11:33
Ineta! Pozwoliłem sobie przenieść Twojego posta w nowe miejsce.>Czy któraś z Was miała może podobny problem? Mój maluch urodził się z przyrośniętym języczkiem (tak napisano w karcie wypisu ze szpitala). Pediatra powiedział mi, że jest to za krótkie wędzidełko i zabieg podcięcia jest bardzo prosty. Nie wypowiedział się jednak jednoznacznie co do terminu tego zabiegu. Na samą myśl cierpnie mi skóra. Jak narazie to chyba wogóle to Miśkowi nie przeszkadza (ma 1,5 roku)a jako niemowlę nie miał żadnych kłopotów ze ssaniem .Martwię się tylko, że jak za długo poczekam to może mieć w przyszłości kłopoty z prawidłowym wymawianiem "r" i innych głosek. Z drugiej strony nie bardzo mogę wyobrazić sobie taki zabieg u malucha nawet jeśli jest bardzo prosty (znieczulenie miejscowe? a co zrobić żeby spokojnie pozwolił zajrzeć sobie do buzi?!)Jeśli ktos z was miał podobny problem i go rozwiązał to proszę o kilka słów które może rozwieją moje wątpliwości.
Obserwuj wątek
    • Gość: skwarek Re: Przyrośnięty języczek IP: *.* 29.01.02, 11:39
      Politea! przeniosłem również Twoją odpowiedź dla Inety>Ineta,>co prawda ja nie mam takiego problemu, ale słyszałam kiedyś od stomatologa, że zbyt krótkie wędzidełko może prowadzić do nieprawidłowego wyrzynania się ząbków, czego konsekwencją może faktycznie być złe wymawianie niektórych głosek. Najlepiej jednak skonsultować to z lekarzem. >A swoją drogą, albo coś mi się pozajączkowało, albo taki temat gdzieś już tu był. Poszukaj w wyszukiwarce.>Pozdrawiam,>Politea
    • Gość: bridgett Re: Przyrośnięty języczek IP: *.* 29.01.02, 13:23
      Hej,w mojej dalszej rodzinie chłopiec miał podobno za krótkie wędzidełko i sugerowano, że bęzie źle wymawiał niektóre głoski. Nic takiego się nie stało, mówił i mówi zupełnie normalnie (teraz już 25letni facet), zgryz też w porządku. Może to kwestia tego, jak bardzo to wędzidełko jest skrócone ale najwyraźniej nie we wszystkich przypadkach ma to jakieś niekorzystne konsekwencje.PozdrawiamMonikaS
    • Gość: Gosiat Re: Przyrośnięty języczek IP: *.* 29.01.02, 19:12
      Moja Zuzia urodziła się z za krótkim wędzidełkiem. Miała problemy ze ssaniem piersi (nie ssała pomimo głębokiego chwytania), a potem ze ssaniem butelki (jadła tylko z długiego smoka z kilkoma dziuramu - Nuka nie chciała nawet chwycić). Pediatra dała skierowanie do laryngologa dopiero po szczepieniach na WZW B. Na wizytę u prof. w poliklinice czekaliśmy miesiąc. Lekarz zrobił zabieg od ręki (po badaniach krzepliwości krwi) w miejscowym znieczuleniu (psikane do buzi). Zuzia miała wtedy 4 m-ce. Płakała 10 min, troszkę krwawiła i tyle. Przed nami był 5 letni chłopiec na taki sam zabieg (dodam, że nie słyszałam go, żeby coś mówił). Wyszedł z gabinetu uśmiechnięty. Jego mama powiedziała, że go nic nie bolało.A mnie straszyli, że na ten zabieg będę musiała zostawić dziecko w szpitalu jak na wycięcie migdałków. Bardziej się bałam, niż to było warte.Dodam, że Zuza od razu zaczęła lepiej jeść i na miesiąc przestała gaworzyć - musiała nauczyć się od nowa.Jak mogę poradzić, to lepiej z tym nie zwlekać.Pozdrawiam.Gosia mama Zuzi
      • Gość: wagnes Re: Przyrośnięty języczek IP: *.* 31.01.02, 11:33
        Moj synek mial problemy ze ssaniem piersi i od razu w szpitalu kiedy powiadomilam lekarke ta ni mniej ni wiecej wziela nozyczki i podciela wedzidelko. Bez bolu, krwi i krzyku. Ja stalam sparalizowana ze strachu ale ona stwierdzila ze to zwykla rzecz. Mieszkam za granica wiec nie wiem jak sie do tego podchodzi w Polsce.Pozdrawiam
    • Gość: malzem Re: Przyrośnięty języczek IP: *.* 31.01.02, 12:36
      Cześć!Usłyszałam to samo, jak urodziła się moja pierwsza córcia, tzn: trzeba podciąć języczek, bo będzie miała kłopoty ze ssaniem, a potem z mówieniem "r".Serce mnie bolało na samą myśl o zabiegu choć to ponoć nic nie boli, tak twierdzą lekarze. Tylko jedna pani logopeda stwierdziła, że nie jest to zabieg konieczny i raczej przestarzały. Nie poszłam więc wtedy, nie poszłam też później.Moja Wika ma teraz 3,5 roku i świetnie mówi "r", naprawdę żadnych problemów. Nawet delektuje się wszystkimi słowami, które tę literę posiadajasmile)Bardzo się z mężem cieszymy, że oszczędziliśmy choć troszkę bólu naszej córci.Z pozdrowieniami,Gosia
      • Gość: Olenka Re: Przyrośnięty języczek IP: *.* 07.02.02, 12:26
        Ja mialam przyrosniety jezyk... pierwszy raz podcinano mi go w kilka dni po urodzeniu - Babcia zauwazyla, nie lekarze... ale okazalo sie. ze malo - wymawialam "r" i wszytskie "szeleszczace" gloski, ale malo po polsku :-(((rok temu moja dentystka uparla sie aby zrobic z tym porzadek i... jaka cholera mnie podkusila, zeby jej posluchac??? teraz oczywiscie jestem szczesliwa, bo moje "r" pieknie dzwieczy, ale jaki to byl bol przez miesiac!!!w trakcie nic - bo dobre znieczulenie, ale gdy zaczelo puszczac i przez pierwsze dni... przez 2 nie mowilam - system pisania na karteczkach - nie bylo mowy o zimnym czy cieplym i w ogole normalnbym jedzeniu - tylko polplynne masy...prawda jest taka, ze teraz mowie super poprawnie no i pocalunki "smakuja" inaczej :-)))) ale czy to cierpienie bylo tego warte?jesli wiec robic takie zabiegi, to tylko niesiwiadomym maluszkomsmile)))pozdrawiamF.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka