Dodaj do ulubionych

gipsowe (?) luski na stopki maluszka

IP: *.* 03.03.02, 18:29
no wlasnie - czy wasze dzieci musialy to nosic? smoczur ma podwiniete do srodka stopki i jesli cwiczenia nie pomoga, bedzie trzeba zalozyc gips. wiecie moze jak dzieci to znosza? jak dlugo trzeba nosic takie paskudne buciki?
Obserwuj wątek
    • Gość: AnnaM Re: gipsowe (?) luski na stopki maluszka IP: *.* 03.03.02, 21:27
      Niewiem czy o tym samym myślimy,ale mój bratanek też miał podwinięte nóżki do środka-nazywa się to stopa szpotawa.Jeśli o to samo chodzi to chętnie opowiem Ci jak wyglądało leczenie i jak mały to znosił.Czekam na odpowiedź.Kuki
      • Gość: efa Re: gipsowe (?) luski na stopki maluszka IP: *.* 03.03.02, 21:47
        pewnie, ze na pisz. ortopeda co prawda nie uzyl takiego sformulowania a nozki podwiniete sa niezbyt mocno (np pediatra nie widzial w tym nic niepokojacego) ale jednak... czekam niecierpliwie
        • Gość: AnnaM Re: gipsowe (?) luski na stopki maluszka IP: *.* 03.03.02, 22:07
          Mojemu bratankowi wykryto to już przy porodzie,tak więc od razu można było rozpocząć leczenie.Nie chcę tu Cię straszyć,bo niewiem jak mocno Twoje maleństwo ma podwinięte nóżki,ale u niego leczenie trwa nadal(tzn.teraz jeżdżą na kontrole),a w maju skończy 2 latka.Brat jeździł z maleństwem do Poznania co dwa tygodnie a później co miesiąc.Najpierw miał założony gips na obie nóżki,później zaczęto zakładać takie łuski tzn. można było je zdejmować aby dziecku umyć nóżki.Co to dziecko przeszło to trudno opisać ale na szczęście jest coraz lepiej,chodzi i nie musi już nosić tych łusek.Wiele by pisać o jego cierpieniu ale to już na szczęście ma już za sobą(w międzyczasie miał robione różne zabiegi,ale to może zależy od stopnia wykrzywienia nóżek)wiem,że im wcześniej się zacznie leczenie tym lepiej.Także nie martw się na zapas,bo jeśli lekarz nie nazwał dokładnie tego co ma twój synek to może jest to coś innego.Ale jak to się mówi lepiej dmuchać na zimne,więc może skonsultuj to jeszcze z innym lekarzem.Pozdrawiam.Kuki
          • Gość: efa Re: gipsowe (?) luski na stopki maluszka IP: *.* 03.03.02, 22:40
            tak zrobie. dzieki za blyskawiczna odpowiedzsmile mam nadzieje ze maly nie bedzie musial nosic tych lusek
            • Gość: AnnaM Re: gipsowe (?) luski na stopki maluszka IP: *.* 03.03.02, 22:51
              Tego mu z całego serca życzę i uściski dla małego.A tak a propo to ile on ma?Kuki
          • Gość: rudka Re: gipsowe (?) luski na stopki maluszka IP: *.* 04.03.02, 01:04
            Biegnij do innego lekarza i ćwicz i masuj stópki. Ja wyprowadziłam podwinięcie stópek u mojej córeczki w ciągu dwóch m-cy ćwiczeniami właśnie. Powodzenia. Rudka
    • Gość: efa Re: gipsowe (?) luski na stopki maluszka IP: *.* 04.03.02, 08:04
      smoczur ma juz prawie 4 mi4siace. nie wiem czy to nie za pozno na masaz, jak myslicie? Rudka, ile mialo twoje dziecko, jak zaczelas masaze? Jak to robilas, jak czesto? Jak bardzo byly podwiniete te stopki? U smoczura sa podwiniete w sumie niezbyt mocno (nie "boli" jak sie na to patrzy - wiecie pewnie o co mi chodzi), pediatra nie widzial problemu, dopiero ortopeda.Pokazal mi co prawda jak masowac stopke - wlasciwie nie masowac tylko odginac przytrzymujac kciukiem zawnetrzna strone - ale zrobil to troche po lebkach a ja nie umialam zawalczyc o swoje. nie wiem wiec jak czesto masowac i co jeszcze moge zrobic, zeby bylo lepiej. Pod koniec tygodnia bedziemu u innego lekarza.Rudka, moglabys mi dokladnie opisac co i jak robilas? Bardzo bardzo prosze :)
    • Gość: Ewa_P Re: gipsowe (?) luski na stopki maluszka IP: *.* 04.03.02, 14:47
      Czesc,Moja corka urodzila sie (10 lat emu)z jedna stópką "podwinietą" do srodka. W szpitalu powedzieli, ze samo sie cofnie, pediatra w przychodni mniej wiecej to samo (..może pani lekko odginac i masowac..). Dopiero, gdy Ania miala 2,5 mies. obejrzala ją pediatra wezwana prywatnie do domu. Poradzila - jak najszybciej do ortopedy. Poszlismy zwyczajnie, do szpitala do poradni konsultacyjnej. Dostała łuski, gipsowe, zdejmowalne (nosiła ok. 12 godz.dziennie), wyprofilowane na prawidłową stopę. Pan dr mówił, ze takie leczenie będzie trwalo mniej wiecej tyle, ile ma dziecko - u nas w koncu trwalo krocej. Uprzedzal tez, ze potem trzeba nosic buty ze sztywna pietą i to az do 15 roku życia (jak stopty rosną). Mojej malej te "buciki" nie przeszkadzały, bo byla jeszcze malutka, a zakladalo sie glownie do spania. Acha, prócz łusek, bylo masowanie - takie głaskanie szczoteczka do zebow wzdłuz stopy, na podeszwie, po zewnetrznej jej krawędzi. Ania nosila porzadne buty ( w domu tez - nie kapcie) do ok. trzech lat, potem (po kontroli) juz dowolne, treaz ma piękne zgrabne stopy, nigdy żadnego plaskostopia (ma 10 lat). Więc w sumie - żadna tragedia, chociaz chcialo mi sie plakac, gdy jej te buciki "modelowali".Pozdrawiam i radze nie zwlekac (jesli bedziesz uważała, ze dziecku jest bardzo żle w tych butkach", zawsze mozeszich nie zakladac). Jesli chcialabys wiedziec cos wiecej, to chetnie odpowiem.Ewa.
      • Gość: rudka Re: gipsowe (?) luski na stopki maluszka IP: *.* 04.03.02, 21:41
        No a myśmy wszystko wyprowadziły ćwiczeniami - ale to chyba zależy od zaawansowania wady, dlatego dobrze, że wybierasz się do innego lekarza (sprawdź, czy to na pewno ortopeda dziecięcy, a nie chirurg - to naprawdę różnica). Ani stópki podwinięte były wyraźnie i od drugiego miesiąca masowane właśnie w ten sposób, jaki opisałaś. Dobrze, żeby ktoś Ci to porządnie pokazał. To ma nie być głaskanie tylko odginanie, ale części stopy (od śródstopia) przy jednoczesnym porządnym usztywnieniu kostki i pięty (czyli stopniowo naciskasz na stópkę w jej połowie). Ja robiłam to po prostu przy każdej zmianie pieluchy, kilka (naście) razy dziennie po 10 -15 azy (ruchów na nóżkę). Po miesiącu - dwóch nie było śladu. Ale musi to ocenić lekarz. Zyczę powodzenia i zdrowia. Rudka
    • Gość: Yavien Re: gipsowe (?) luski na stopki maluszka IP: *.* 22.03.02, 19:18
      Myśmy też mieli zakładać Jasi(ur. w styczniu 2001) łuski. Nie gipsowe, tylko takie plastikowe, zapinane na rzepy. Problem z podgiętą stópką zauważyła pani masażystka (była też lekka asymetria - już przeszło :-) ). Jaśka miała wtedy 3 mies. Łuski musieliśmy zrobić prywatnie (400zł!!!) bo w zakładzie w Centrum Zdrowia dziecka "skończyły się limity" (w marcu pan zaproponował termin czerwcowy :-(). Poza tym masaże 2 razy w tyg profesjonalne oraz w domu - my. Łuski noszone były parę razy dziennie (z przerwami na 1-2 godz.) oraz całą noc. W trakcie wakacji była przerwa z masażami oraz łuski zakładane tylko na noc. Jasia wyrosła z nich we wrześniu, ale następnych nie zrobiliśmy, bo nie sposób było się dodzwonić (Pani ortopeda zdziwiona: "To Pani nie pojechała do Zakładu?" - juz się rozpędziłam przez całe miasto (Ursynów- Międzylesie) bez samochodu z dzieckiem...). Ale wyglądało na to, że jest lepiej . W końcu stanęło na tym, że będą masaże, ale tylko 2 profesjonalne, reszta w domu. W styczniu mała zaczęła chodzić. Pani doktor nie widziała nic niepokojącego, chiciaż nam się wydawało, że Jasia stópkę (lewą) stawia niedobrze. Podobno miało się poprawić gdy będzie więcej chodzić (obuwie ortopedyczne). I chodzi, ale dalej nie jest dobrze. A może nawet gorzej. Po prawdzie weszłam na forum (dziś po raz pierwszy) celem porady odnośnie dobrego ortopedy w Warszawie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka