Gość: Małgola
IP: *.*
12.04.02, 16:36
Moje drogie emamy, spotkało nas to nieszczęście czyli rotawirus trzy dni temu i trzyma się nas mocno a raczej mojego półtorarocznego Kuby. Do tej pory była biegunka, dzisiaj doszły wymioty a sama biegunka osiągnęła swoje apogeum. Nic tylko płakać nad losem biednego niewinnego dziecka. Kubuś od rana do teraz jest tylko na butelce mleka, które i tak zdążył zwrócić, na szczęście pragnienie ma jak smok wię odwodnienie mu chyba nie grozi, ale czujna będę. Pokarmy w postaci stałej nie wchodzą w grę, zresztą nie będę go zmuszać, sama bym nic nie przełknęła w takim stanie. Do tej pory dowiedziałam się, że dzieci z biegunką nie mogą kontaktować się z innymi, nie może być w ich diecie tłuszczu pod żadną postacią, płyny tylko chłodne bo ciepłe powodują wymioty, mleko i nabiał najlepiej wykluczyć(ale u mnie mleko musi być, zobaczymy wieczorem). Podawać należy tarte jabłka, banany, ryż(u mnie był dzisiaj ryż na wodzie z gotowaną marchewką, ale nie spożyty nawet w odrobinie), w zasadzie wszystko co zapycha nie wspominając o jagodach. Ze względu na wiek Kuba nie może brać węgla więc pozostaje nam Smecta ale też Kubie nie podchodzi bo świństwo zabiela każdy napój i to mu sie nie podoba. To tyle co wiem, mam nadzieję, że w ciągu tygodnia wróci moje maleństwo do zdrowia a Wasze dzieci ominie to z daleka. Pozdrawiam trochę bardzie optymistyczna niż na początku pisania, Gosia.