Dodaj do ulubionych

W walce z Rotawirusem

IP: *.* 12.04.02, 16:36
Moje drogie emamy, spotkało nas to nieszczęście czyli rotawirus trzy dni temu i trzyma się nas mocno a raczej mojego półtorarocznego Kuby. Do tej pory była biegunka, dzisiaj doszły wymioty a sama biegunka osiągnęła swoje apogeum. Nic tylko płakać nad losem biednego niewinnego dziecka. Kubuś od rana do teraz jest tylko na butelce mleka, które i tak zdążył zwrócić, na szczęście pragnienie ma jak smok wię odwodnienie mu chyba nie grozi, ale czujna będę. Pokarmy w postaci stałej nie wchodzą w grę, zresztą nie będę go zmuszać, sama bym nic nie przełknęła w takim stanie. Do tej pory dowiedziałam się, że dzieci z biegunką nie mogą kontaktować się z innymi, nie może być w ich diecie tłuszczu pod żadną postacią, płyny tylko chłodne bo ciepłe powodują wymioty, mleko i nabiał najlepiej wykluczyć(ale u mnie mleko musi być, zobaczymy wieczorem). Podawać należy tarte jabłka, banany, ryż(u mnie był dzisiaj ryż na wodzie z gotowaną marchewką, ale nie spożyty nawet w odrobinie), w zasadzie wszystko co zapycha nie wspominając o jagodach. Ze względu na wiek Kuba nie może brać węgla więc pozostaje nam Smecta ale też Kubie nie podchodzi bo świństwo zabiela każdy napój i to mu sie nie podoba. To tyle co wiem, mam nadzieję, że w ciągu tygodnia wróci moje maleństwo do zdrowia a Wasze dzieci ominie to z daleka. Pozdrawiam trochę bardzie optymistyczna niż na początku pisania, Gosia.
Obserwuj wątek
    • Gość: Bea Re: W walce z Rotawirusem IP: *.* 12.04.02, 19:32
      Nasz dom rotawirus nawiedził dwa tygodnie temu - było okropnie ,więc wiem co przeżywacie i baaardzo współczuję.Mój Jędrek (22 mieś.)przez 5 dni NIC nie jadł poza skromnymi ilościami mojego mleka ,wlewanymi przez strzykawkę :smectą , gastrolitem (na odwodnienie !!!!),herbatką miętową.Może warto nie podawać jednak mleka - przez kilka dni ???Trzymajcie się -wkrótce będzie po wirusie!!!Pozd.Bea
      • Gość: MartaN Re: W walce z Rotawirusem IP: *.* 13.04.02, 15:44
        ja też mam rotawirusa juz za sobą - u nas skończyło się to pobytem w szpitaluchiałam tylko napisać coś w sprawie herbatki miętowej - moja pediatra powiedziała, że nie należy jej podawać (choć podawanie jej wydaje się oczywiste)pozdrawiamMarta
    • Gość: Iwona_P Re: W walce z Rotawirusem IP: *.* 12.04.02, 21:52
      Hej MałgolaNasze rotawirusy nie tolerowały W OGÓLE mleka (tak podobno zwykle bywa)- nie martw się, że dziecko nie je- ważne żeby piło, po łyżeczce- jeśli nie chce Gastrolitu- herbata. Uwaga na odwodnienie!!! Nasi chłopcy musieli być podłączeni do kroplówki. Dawaliśmy jeszcze oprócz Smecty- Enterol (3 razy pół sasz.)Bartek jeszcze dwa tygodnie po rota miał bóle brzucha. Nie martw się, przejdzie- ale gdybyś miała wątpliwości co do stanu Kuby- śmigaj do lekarza.Iwona :hello:
      • Gość: akasia Re: W walce z Rotawirusem - do Iwony IP: *.* 12.04.02, 23:44
        Te bóle brzucha to były związane z rotawirusem? Bo u mojej córeczki było podobnie, bolał ją brzuszek a ja nie wiedziałam dlaczego. Nawet lekarz nie powiedział mi, że to po przebytym rotawirusie. Poza bólem brzucha nie miała innych objawów. Teraz jest OK ale dalej się martwię.
        • Gość: Iwona_P Re: W walce z Rotawirusem - do Iwony IP: *.* 13.04.02, 09:27
          HejLekarka stwierdziła, że jeszcze przez jakiś czas może brzuszek boleć... I bolał. Nawet stosowaliśmy Furazolidon, bo nie mogliśmy sobie poradzić. Bartek płakał w nocy, dosłownie skręcał się z bólu. Byłam przerażona. Po jakimś tygodniu wszystko przeszło.Precz z rotawirusem :gun:Iwona
          • Gość: akasia Re: W walce z Rotawirusem - do Iwony IP: *.* 13.04.02, 09:44
            Pocieszyłaś mnie. Ja też byłam przerażona gdy moja Justynka nagle przerywała zabawę, łapała się za brzuszek i kładła się na łóżku ze słowami "mój brzuch, mój brzuch". I pokazywała, że boli ją pępuszek. Wyobraźnia podpowiadała mi różne rzeczy. Przy nadziei podtrzymywał mnie fakt, że niedawno przeszła rotawirusa i może stąd te bóle brzuszka.Dzięki, pozdrawiam, K.P.S. A paskudny rotawirus rozłożył całą moją rodzinę, łącznie z babcią i dziadkiem. Ze mną obszedł się najłagodniej - ktoś musiał być na chodzie :). I na szczęście chorowaliśmy niejednocześnie, choć z drugiej strony cięgnęło się to w sumie ok. 2 tygodni.
      • Gość: MartaN Re: W walce z Rotawirusem IP: *.* 13.04.02, 15:55
        świwetnie, że jest edziedko!!!dzięki Iwona, że wspomniałaś o tych bólach brzuszka, bo już popadałam w depresję :-( Iga budzi się jeszcze w nocy z przeraźliwym płaczem (ma 8 mies. i nie powie, że buń boli) a ja szaleję z niepokoju (a pani doktor nic nie powiedziała)Rotawiruch to straszne pasudztwo !!! :gun:jesteśmy tydzień po chorobie, a Iga jeszcze nie doszła do siebie ....Trzymajcie się ciepluto i nie chorujcie :-)PozdrawiamMarta
    • Gość: Honda Re: W walce z Rotawirusem IP: *.* 13.04.02, 08:25
      Witammy z rotawirusem leżeliśmy w szpitalu. Lekarz zdecydowanie zabronił spozycia mleka, bananów i jabłek. Bartek dostawał (oprócz kroplówek) gotowaną marchew, ryż i biszkopty oraz kisiel. Przez pierwsze cztery dni nic nie jadł. Mógł pic tylko herbatę.Eliza
    • Gość: beattta Re: W walce z Rotawirusem IP: *.* 14.04.02, 19:35
      My męczyliśmy się z tym paskudztwem jakieś dwa tygodnie. Skończyło się na antybiotyku domięśniowo przez 5 dni. Odradzam mleko. U nas tylko pogorszyło sprawę. Podawaliśmy córeczce Enterol i Gastrolit - bardzo ważne jeżeli chodzi o odwodnienie.Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.Beata
      • Gość: matilda Re: W walce z Rotawirusem IP: *.* 07.05.02, 11:59
        Dlaczego antybiotyk? Przecież to wirus!?
        • Gość: beattta Re: W walce z Rotawirusem - do Matyldy IP: *.* 07.05.02, 21:36
          Trwało to dosyc długo i przebiegało z naprawde ostrą biegunką - nawet ponad 10 kupek dziennie. Lekarka zaczęła podejrzewać, że być może było to silne zatrucie, a ponieważ nic nam nie pomagało, zaleciła antybiotyk. Zadziałał skutecznie i szybko.
          • Gość: mwegner Re: W walce z Rotawirusem - do Matyldy IP: *.* 10.05.02, 23:47
            beattta napisała/ł:> Trwało to dosyc długo i przebiegało z naprawde ostrą biegunką - nawet ponad 10 kupek dziennie. Lekarka zaczęła podejrzewać, że być może było to silne zatrucie, a ponieważ nic nam nie pomagało, zaleciła antybiotyk. Zadziałał skutecznie i szybko.Czyli to jednak nie był rota wirus! Albo oprócz niego jeszce infekacja bakteryjna - ale w tym celu powinni to określić przez posiew.Magda
    • Gość: Yoanka Re: W walce z Rotawirusem IP: *.* 16.04.02, 00:46
      Wyobrażam sobie co teraz przechodzicie. Mojego synka rotawirus dopadł dokładnie 2 miesiące temu. W sumie chorował 10 dni. Mimo stosowania ścisłej diety Mateuszek musiał być nawadniany kroplówką w szpitalu. Chętnie podzielę się moimi doświadczeniami w walce z tą paskudną chorobą. A teraz kilka dobrych rad:1. Duzo płynów. Ale nie w dużych ilościach, bo powodują wymioty. Mało i często, po jednej łyżeczce, tak aby organizm się dobrze nawodnił.2. Żadnego mleka i produktów mlecznych... bo to one właśnie rozluźniają stolce, a tego przecież nie chcesz.3. Żadnych soków.4. Żadnych owoców, ani świeżych, ani przetworów. Oczywiście tarte jabłka i banany też nie wchodzą w grę, bo j/w.5. Z owoców dopuszczalne są jedynie suszone jagody, najlepiej w formie kiślu. 6. Najbardziej polecane są: kleiki ryżowe na wodzie i zupa marchewkowa z ryżem, albo z ziemniakami.7. Do picia najlepsza jest niesłodzona herbatka, albo gastrolit (płyn nawadniający). Jest to oczywiście dość ostra dieta, ale naprawdo warto się do niej dostosować. W międzyczasie synek może sobie podjadać chrupki kukurydziane, paluszki, krakersy, biszkopty..., no ale nie wiem w jakim jest wiekuDo tego przepisane przez lekarza lekarstwa, Smecta, Nifuroksazyd itp.Trzymam za Was kciuki.Daj znać jak sobie poradziliście.Pozdrawiam, Joanka
    • Gość: franticho Re: W walce z Rotawirusem IP: *.* 17.04.02, 14:25
      kończymy walkę po 8 dniach koszmaru. Synek się odwodnił, niczego nie przyjmował, biegunka była tak straszna, ze niczym nie można było jej zatrzymac. Dzięki naszej wspaniałej Pani doktor do szpitala nie poszedł, ale dostał dożylnie Zinacef i kroplówki w domu. Pił tylko mleko (ale sojowe, bo Franek ma skazę białkową), jadł kleik ryżowy i kaszkę ryżową i herbatkę. Żadnych owoców, miesa, soków. Miał wzdęty brzuch, płakał 24 h na dobę i nie mogłam go uspokoić, choc to jest najradośniejsze dziecko, jakie znam. Dzisiaj skończył 8 miesięcy i w nagrodę wirus nam odpuścił. Podawajcie dzieciom Trilac, to doskonale odnawia florę bakteryjną po biegunce i bądźcie cierpliwe.Lekarka powiedziała, zeby unikać supermarketów itp. skupisk ludzkich, bo bywają nawroty.buzimarta z frankiem
      • Gość: akasia Re: W walce z Rotawirusem IP: *.* 17.04.02, 21:48
        Piszesz o Trilacu, ale jak podać taką kapsułkę małemu dziecku. A może jest on w innej postaci?
        • Gość: Iwona_P Re: W walce z Rotawirusem- do akasi IP: *.* 17.04.02, 21:58
          Wysypać z kapsułki i rozpuscić w wodzie. Sama tak robiłam.:hello: Iwona
      • Gość: Bea Re: W walce z Rotawirusem -do Franticho IP: *.* 19.04.02, 20:19
        Interesuje mnie możliwość "zaaplikowania" kroplówki w domu (tak na przyszłość).Możesz bliżej coś o tym napisać ?!!!. Pozd.Bea
        • Gość: franticho Re: W walce z Rotawirusem -do Franticho IP: *.* 19.04.02, 20:59
          Nie wiem skąd jesteś, bo jeśli z Łodzi lub okolic, to dam Ci namiary na pielęgniarkę poleconą przez naszą panią doktor. Pielęgniarka jest cudowna; artystycznie wkłóła się nawet w nasze odwodnione już dziecko, ma 26 letni staż pracy w szpitalu, a teraz prowadzi swój gabinet.pozdrwiam marta
          • Gość: Bea Re: W walce z Rotawirusem -do Franticho IP: *.* 19.04.02, 21:53
            Jestem z Warszawy ,a mieliśmy taką sytuacje ,że w razie gdyby Jędrek się odwodnił to mamy jechać do szpitala zakaźnego ,a tam wiadomo inne się łapie choróbska ,pomyśleliśmy o szpitalu prywatnym,ale jak dowiedzieli się (dzwoniliśmy jakby co ) ,że dziecko ma rotawirusa uprzejmie stwierdzili ,że nie mają miejsc.Więc pomyśleliśmy o domowym podaniu kroplówki ,a tu z kolei nasza pani doktor stwierdziła ,że bez badań się nie da .No więc już nie wiem jak to można załatwić ???Na szczęście teraz mały się nie odwodnił ( co chwilkę pojony strzykawką czym się dało) ,ale liczyłam na jakiś "odwód" na przyszłość ( nie daj Bóg ).Dzięki za szybką odpowiedź -Bea
            • Gość: mwegner Re: W walce z Rotawirusem -do Franticho IP: *.* 10.05.02, 23:50
              Z tego co słyszałam podawanie kroplówki poza szpitalem jest niedozwolone. Dozwolone tylko dla pracowników hospicjów i ośrodków opieki paliatywnej...Magda
              • Gość: franticho Re: W walce z Rotawirusem -do Franticho IP: *.* 11.05.02, 01:44
                Zdaję sobie sprawę z tego, że nasz polski system leczenia stara się nie przewidywać takich fanaberii, jak kroplówka poza szpitalem.My jednak nie chcieliśmy oddawać naszego synka do takiego miejsca, zwłaszcza, że zdaniem naszej (doskonałej swoją drogą) pediatry nie było takiej potrzeby, ponieważ miał zrobione te same badania, podane te same leki, które dostałby w szpitalu,a warunków domowych nie da się porównać ze szpiatalnymi. Kroplówki podawała dyplomowana pielęgniarka z 27 letnim stażem pracy w szpitalu, która od paru lat prowadzi własną prywatną praktykę. Synek wyzdrowiał szybciutko i gratulujemy sobie naszej decyzji. Przepisy i zalecenia w tym wypadku mało mnie obchodzą.pozdrawiam
                • Gość: mwegner Re: W walce z Rotawirusem -do Franticho IP: *.* 11.05.02, 08:09
                  franticho napisała/ł:> Zdaję sobie sprawę z tego, że nasz polski system leczenia stara się nie przewidywać takich fanaberii, jak kroplówka poza szpitalem.My jednak nie chcieliśmy oddawać naszego synka do takiego miejsca, zwłaszcza, że zdaniem naszej (doskonałej swoją drogą) pediatry nie było takiej potrzeby, ponieważ miał zrobione te same badania, podane te same leki, które dostałby w szpitalu,a warunków domowych nie da się porównać ze szpiatalnymi. Kroplówki podawała dyplomowana pielęgniarka z 27 letnim stażem pracy w szpitalu, która od paru lat prowadzi własną prywatną praktykę. Synek wyzdrowiał szybciutko i gratulujemy sobie naszej decyzji. Przepisy i zalecenia w tym wypadku mało mnie obchodzą.> pozdrawiamSłuchaj ja nie krytykuję Waszej decyzji. Zazdroszczę Wam, ze udało Wam się znaleźć kogoś kto podał Waszemu synkowi kroplówkę w domu. Jednak ze względu na dobro tej pielęgniarki lepiej będzie gdy nie będziesz publicznie wymieniać jej nazwiska - hmm nie wiem, ale możliwe, że mogłaby zostać wykluczona z zawodu....Uważam że w takich przypadkach ja rotawirus lepiej byłoby dla wszystkich gdyby dzieci były leczone w domu - nie zarażałyby wtedy kolejnych dzieci w szpitalu...PozdrawiamMagda
                  • Gość: franticho Re: W walce z Rotawirusem -do Franticho IP: *.* 11.05.02, 08:29
                    Chyba jesteś pielęgniarką, albo kimś związanym ze służbą zdrowia...prawda? Ja znam podejście do takich spraw w Polsce; naszej lekarce jej koleżanki ze szpitali dziecięcech już parę razy groziły sądem lekarskim...A nasza pilęgniarka reklamuje się sama, ponieważ prowadzi oficjalną praktykę.pozdrwiam serdecznie marta
                    • Gość: mwegner Re: W walce z Rotawirusem -do Franticho IP: *.* 13.05.02, 11:38
                      Nie nie jestem ani pielęgniarką ani nie jestem bezpośrednio związana ze służbą zdrowia. Ale zdaję sobie sprawę ze stosunków międzyludzkich i z tego, że każdy może wykorzystać przeciw komuś to co ten ktoś robi nielegalnie, choć w dobrej wierze. Po prostu to, że prawo nie jest najlepsze nie spowoduje tego, że człowieka nie będzie można ukarać za nieprzestrzeganie go.Magdaps Z prawem też mam niewiele wspólnego :)
                      • Gość: franticho Re: W walce z Rotawirusem -do Franticho IP: *.* 13.05.02, 17:22
                        pozwolę sobie nie zgodzić sie z Tobą w kwestii nielegalności zakresu oraz przedmiotu działania firmy naszej pielęgniarki.funkcjonowanie i stosowanie, a zwłaszcza interpretację prawa znam akurat z racji swojego zawodu. co do tzw. przysług w branży medycznrj, zazadrości oraz funkcjonowania publicznej służby zdrowia to już zupełnie inna sprawa...pozdrawiam
    • Gość: 856 Re: W walce z Rotawirusem IP: *.* 19.04.02, 20:10
      Naszego Michasia (16m)dorwało przed świętami. Włściwie nic nie zapowiadało ,że choroba sie rozwinie. Jeden dzień troche faktycznie miał biegunkę (jakieś 4 kupki i nic więcej) a na nastepny dzień zaczął wymiotować. Wezwaliśmy lekarza a ten kazał nam jechać do szpitala. Po usg okazało się ze mały jest juz odwodniony i ma zmiany wątrobowe - A przecież wcześniej normalnie pił i jadł więc wydawało nam się ze w pół dnia nic mu się nie stanie. Męczyliśmy się w szpitalu 4 dni mały dostał 5 kroplówek i był na diecie - mlako (u nas Nutramigen z kleikiem ryżowym), woda i chrupki. Teraz nadrabia straty przez dwa tygodnie utył 800g.Powodzenia w leczeniu. Jedyna rada sprawdżcie czy po tylu dniach dziecko nie ma symptomów odwodnienia (zapadniete ciemiączko, suchy brzuszek i skóra mało elastyczna)Blanka
    • Gość: mwegner Re: W walce z Rotawirusem - lek na wymioty IP: *.* 10.05.02, 23:57
      My też przechodziliśmy przez rotawirusa, choc może przez biegunkę wirusową wywołaną przez inny typ wirusa - bo badań jeszce nie odebraliśmy.Chcę Wam polecić świtny lek homeopatyczny na wymioty. Naszemu Grzesiowi prawie od razu pomógł.Jest w czopkach i w krolplach. My podaliśmy go w czopkach, bo po pierwsze działa szybciej, a po drugie przy wymiotach trudno mu było cokolwiek podać.Lek nazywa sięVOMITUSHEEL S.PozdrawiamMagda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka