Dodaj do ulubionych

przykre zdarzenie

IP: *.* 29.04.02, 18:50
to nie będzie miłe dla mnie ale chciałabym ostrzec inne mamy, bo może kiedyś w jakiejś poważnej sytuacji przypomną sobie moj post i pojda do innego lekarza. rzecz miała miejsce w szpitalu przy litewskiej warszawa. poszlismy z naszym 2 letnim synkiem na dyżur chirurgiczny. chcieliśmy żeby lekarz obejrzał jego nóżki, bo krzywo stawiał stopy i często się przez to przewracał (same wiecie, że po 2 godz. oczekiwaniu na normalną wizyte w przychodni przyszpitalnej nie ma mowy o żadnym badaniu dziecka stąd tryb ostrego dyżuru.)pan dr edward korzeniowski (podaje nazwisko celem ostrzerzenia innych mam) rozpierał się na krześle z ręką w kieszeni. ten widok trochę mnie zdziwił, ale nic. powiedziałam o co chodzi na co dostałam odpowiedż:CZY WIDZIAŁA PANI 2 LETNIE DZIECKO, KTÓRE SIĘ NIE PRZEWRACA?POZA TYM TRZEBA MU ZMIENIĆ BUTY, ALE TE SĄ DOBRE.JA GO I TAK NIE BĘDĘ BADALw tym momencie mój mąż nie wytrzymał powidział doktorowi parę przykrych słów poprosił o podanie nazwiska (oczywiście nie miał identyfikatora) i wyszliśmynastępnego dnia była interwencja u dyrektora szpitala, który bardzo nas przprosił i polecił innego lekarza, który miał nam pomóc (ale nie każda z was ma męża na tzw. stanowisku, który może to w ten sposób załatwić, zresztą to nie oto chyba chodzi)kochane wnioski wyciągnijcie same ale jeśli traficie na tego pana to dwa razy się zastanówcie zanim uwierzycie w jego diagnozę
Obserwuj wątek
    • Gość: janeczka Re: przykre zdarzenie IP: *.* 29.04.02, 21:38
      Kurczę!Kto wreszcie i kiedy zrobi z tym porządek?!Sama w niedzielę wylądowałam na pogotowiu-w zeszłym tygodniu-na Biernackiego w Lublinie. Powiedziałam,że bolą mnie nerki-mam problem z nerkami, przeszłam ciężkie wodonercze-a lekarz olał mnie. Patrzył na mnie, jakbym wymyślała sobie choroby. Też nawet mnie nie obejrzał, nie postukał po plecach-po prostu nic. Zapytał, jaki antybiotyk mi napisać...Czy oni wreszcie zrozumieją, że to ich praca i że TO ONI SĄ DLA NAS, a nie my dla nich!Kiedy wreszcie to się zmieni?! Przecież tyle forsy zabierają ludziom z pensji na ubezpieczenie zdrwowotne...Brak słów.
    • Gość: mamula Re: przykre zdarzenie IP: *.* 30.04.02, 09:58
      ostry dyzur nie jest od badania takich rzeczy. jak sama nazwa wskazuje jest on do przypadkow nagłych.przyklad niefrasobliwosci. moze ktos czekal ze sprawa nagla a on mial badac nogi, o ktorych wiesz ze sa problemy. gdyby kazdy tak postepowal, to by ostry dyzur przestal sluzyc ludziom potrzebujacym naglej pomocy. prawo jest takie samo dla wszystkich. niby dlaczego mial dla Ciebie robic wyjatek?
    • Gość: Rokitka Re: przykre zdarzenie IP: *.* 30.04.02, 11:28
      Moim zdaniem jedyne co należy napiętnować, to fakt, że na umówioną wizytę w przychodni trzeba czekać dwie godziny (sama byłam dziś na Działdowskiej w Warszawie u neurologa i chociaż wizyta była umówiona na 9.40 do gabinetu weszłyśmy z prawie godzinnym opóźnieniem). Natomiast ostry dyżur z pewnością nie jest po to, żeby lekarz oglądał dziecku nóżki. Ma on udzielać pomocy w nagłych wypadkach a Twój takim nie był.Niestety, służba zdrowia funkcjonuje źle, ale to nie znaczy, że wolno robić takie rzeczy. A jak Ty byś się czuła, gdybyś przyjechała do szpitala, na ostry dyżur z dzieckiem potrzebującym pomocy (czego Ci oczywiście nie życzę) i musiałabyś czekać, bo ktoś przyszedłby z takim problemem?Pozdrawiam,Ania z Emilką (7 miesięcy)
      • Gość: dagal Re: przykre zdarzenie - cd IP: *.* 25.05.02, 20:42
        tylko swojej dociekłości zawdzięczam to , że zdiagnozowano u naszego synka "jałową martwicę stawu biodrowego" którą należy natychmiast leczyć szpitalnie także nie życzę nikomu spotkania z panem "doktorem" gdybym pozostala przy jego diagnozie czyli cyt. "małe dziecko musi się przewracać" za jakiś czas nasz synek przestałby chodzić nie życzę nikomu spotkania z tym, człowiekiem a jeśli już to postawioną przez niego diagnoze sprawdżcie gdzieś indziej koniecznie!!!pozdrawiam
    • Gość: dagal jałowa martwica stawu biodrowego -poradzcie IP: *.* 25.05.02, 20:46
      czy ktoś spotkał sie z tym świństwem. podobno leczy sie to poprzez unieruchomienie, ale jak polożyć w szynie 2 latka, na 2 tygodnie (i to wielokrotnie)który nie usiedzi w miejscu ani sekundy. obawiam się ,że to może bardzo odbić się najego psychice radżcie coś
      • Gość: dagal jałowa martwica stawu biodrowego porażcie IP: *.* 26.05.02, 16:11
        czy kóraś z was spotkała się z tą chorobą inaczej nazywaną chorobą Parthesa, zdiagnozowano to przedwczoraj u naszego 2 letniego synka, leczenie polega na całkowitym unieruchomieniu, częściowo na wyciągu lub w gispie. trudno mi jednak sobie wyobrazić jak tak bardzo ruchliwe dziecko zamknąć w klatce. poradżcie coś, zupełnie nie wiem co robić
    • Gość: 0107 Re: przykre zdarzenie IP: *.* 27.05.02, 11:58
      Cześć!Piszę dopiero teraz, bo czekałam na moją siostrę, aby dowiedzieć się wszystkiego bezpośrednio z pierwszej rękismileOtóż jej syn, obecnie już piętnastolatek miał podejrzenie tej choroby. Okazało się, że nie było aż tak źle, ale przez dwa miesiące leczono go, jak dziecko, które na to zapadło - było to bowiem ponad 10 lat temu, więc badania trwały dosyć długo. Z tego co mówiła siostra, przy tej chorobie chodzi głównie o to, aby nie obciążać chorego stawu. Bartek nie mógł więc chodzić,a sypiał w szynie. Na szczęście lekarze pozwolili mu się przemieszczać po domu na rowerku. Jeździł więc na trójkołowcu i dzięki temu było to dla niego do zniesienia. Może więc i Twój synek będzie mógł, przynajmniej na razie, zastąpić nóżki kółkami. Czego Wam serdecznie życzę. :) :) :) Basia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka