Stulejka po raz setny

IP: *.* 26.05.02, 12:49
Mam pytanie. Otóż mój synek na skierowanie na zabieg chirurgiczny. Nie ma co prawda stulejki, ale dość zwężony napletek i lekarz twierdzi, że trzeba poszerzyć ujście, inaczej może doprowadzić to do stulejki a w efekcie do obrzezania.. Podobno robi się to laserem. Stąd moje pytanie: Czy któryś z Waszych synków miał taki zabieg? A jeśli nie to powiedzcie chociaż jak przebiega zabieg odklejania czy usuwania stulejki? Chodzi mi przede wszystkim o to: kiedy (wiek dziecka) miało robione? Czy TYLKO przez chirurga dziecięcego? jak długo trwa taki zabieg i czy ZAWSZE jest znieczulenie (jakie? miejscowe? zastrzyk czy inaczej?). Czy naprawdę NIE WOLNO być z dzieckiem podczas zabiegu? (mój pediatra twierdzi, że nie). I jak ogólnie Wasze dzieci to zniosły. Mówiąc szczerze, jestem przerażona. Bo może jednak jeszcze czekać???
    • Gość edziecko: joannagromkiewicz Re: Stulejka po raz setny IP: *.* 26.05.02, 13:36
      Mój syn miał przeprowadzony zabieg odklejenia napletka w wieku 9 miesięcy. Gdybym wiedziała, że tak to będzie wyglądać, chyba nie zgodziłabym się na to. Zabieg był przeprowadzony bez znieczulenia! W ogóle cały personel medyczny patrzył na mnie, jak na wyrodna matkę. Przemek miał wtedy stan zapalny siusiaczka i musiałam się nasłuchać o tym jak to przez moje zaniedbania higieniczne mój syn cierpi. Może było w tym trochę prawdy, ale na pewno nie zrobiłam tego celowo, lecz przez własną niewiedzę(nikt mnie nie pouczył w jaki sposób nalęży odciągac napletek). Wydaje mi się,że w tym temacie jest nadal sporo niedomówień. Jedne podręczniki podają, że: "W ZADNYM WYPADKU NIE NALEŻY ODCIĄGAĆ NAPLETKA!", inne znowu, że trzeba to robić codziennie po kąpieli. I bądź tu człowieku madry...Teraz wiem, że odciagać trzeba, przynajmniej co 2-3 dni, ale nic na siłę. Jeśli schodzi ciężko, lepiej zgłosić się do poradni chirurgicznej(koniecznie do takiej, w której znieczulają przed takim zabiegiem!!!!!!!!!), bo może dojść do tzw.załupka i to już jest skomplikowana sprawa> Serdecznie Was pozdrawiam! Aśka.
    • Gość edziecko: madzia22 Re: Stulejka po raz setny IP: *.* 27.05.02, 21:37
      Obaj moi chłopcy mają przyklejony napletek, a mają już 17 miesięcy. Lekarz mówi, że nie ma się z czym śpieszyć tylko próbowac odciągać - może się uda. Podobno niektórzy chłopcy tak po prostu mają, że napletek nie chce im się sam odkleić. Leakrz twierdzi, że sisusiaki trzeba obserwować - żeby nie zrobił się jakiś stan zapalny - i spokojnie można czekać nawet do 5 roku życia. Zabieg absolutnie w znieczuleniu miejscowym.Madzia
    • Gość edziecko: kocurek Re: Stulejka po raz setny IP: *.* 04.06.02, 11:23
      Mój synek miał odklejany napletek, miał wtedy ok. 1,5 roku. Znieczulono go miejscowo za pomocą lignokainy, trochę płakał, ale bardziej ze strachu: tyle obcych no i goła pupa, czego nie lubi w obcych miejscach. Potem jeszcze przez trzy dni go bolało przy siusianiu. Teraz wiem, że o niczym nie pamięta, bo bez problemu myjemy siusiaka raz na jakiś czas (odciągając napletek). Moi znajomi robili taki zabieg synowi, który miał już trzy lata, no i mówili, że to koszmar dla dziecka, że potem śniło mu się po nocach...Ja uważam, że czym wcześniej, tym mniej synek z tego będzie pamiętał, tym lepiej dla niego. A przy tym uniknie bolesnego zabiegu jako mężczyzna (tak było u mojego męża). Myślę, że nie trzeba do tego aż lasera, byle tylko dobrze był znieczulony, przecież to takie wrażliwe miejsce. Napisz, jak Wam poszło. Powodzenia!
    • Gość edziecko: kocurek Re: Stulejka po raz setny IP: *.* 04.06.02, 11:32
      Jeszcze zpomniałam dodać, że zabieg robił chirurg dziecięcy -i najważniejsze: oczywiście, że powinnaś wtedy być przy swoim synku? Kto doda mu otuchy?
Pełna wersja