alicja30
26.02.07, 19:55
moja 5 letnia córka od grudnia ma kaszel.
Kaszel jest dziwny - czasem mokry czasem suchy, najczęściej w "seriach" pół
godzinnych wieczorem, nad ranem lub po przebudzieniu (wtedy mokry). Byłam już
dwa razy u pediatry, u pulmunologa, alergologa i laryngologa. Nikt nie wie
tak naprawdę, co powoduje kaszel (gardło czyste, płuca też)i mam wrażenie, ze
zapisuja leki "w ciemno". Brała juz dwa razy antybiotyk (bo skoczyła nagle
temperatura) a oprócz tego zyrtec (bo może alergia), eurespal, isoprinosine,
do tego na zmianę rutinacea, pyrosal, wapno, wit C, a nawet leki
homeopatyczne (co lekarz to inny pomysł) Kilka dni temu byłam znowu u
pulmunologa i okazało się, ze cos słychac w jednym miejscu po łopatka a do
tego temperatura 38,5 więc zaleciła bańki (żeby spróbować bez antybiotyku)
Jutro znowu do kontroli. Dzieciak wygląda na zdrowego, ale kaszel jest nadal.
I tak w kółko. Boję się o te szmery w płuckach. Córka nigdy jeszcze nie miała
nic z oskrzelami. Właściwie do tego nieszczesnego grudnia prawie nie
chorowała.
Czasem mam ochotę odstawić te wszystkie leki i czekać do wiosny (może samo
przejdzie), ale teraz strasznie się boję o te płuca. Chciałam zrobić jej
testy alergiczne, ale jak już się zbliżał termin to znowu były jakieś leki a
przed testami nie wolno nic brać. Ręce opadają... Jeśli miałyście lub macie
podobne problemy, to co zapisują lekarze?