macbeata
10.03.07, 21:51
Najdroższy Panie Profesorze!
Ja wraz z moim synkiem Michałkiem(tym dzielnym maluszkiem od kompocików z
jabłuszek)Błagamy Pana,niech Pan nas nie zostawia.Tak naprawdę Miszka narodził
się po raz pierwszy 20 kwietnia,kiedy to Pan ze swoim cudownym zespołem
zoperował go po raz pierwszy,drugi raz Pan dał nam synusia 26 Pażdziernika.Dla
nas maluczkich,biednych Polaków jest Pan cudotwórcą,to Pan daje nam
nadzieję,wiarę,że może być jutro.Nam kazano ciąże usuwać,a Pan oddał nam
dzieci.Nas zwykłych Polaków nigdy nie będzie stać,aby szukać kolejnej Pana
pomocy za granicą.Nam często brakuje środków do życia w naszym pięknym i
dobrym kraju.Wiemy,że tak naprawdę na Pana nas nie będzie nigdy stać,że Pana
talent jest nieoceniony i w naszym kraju niedoceniony.Ale niech Pan wie,Panie
Profesorze,że my Pana KOCHAMY,nie ma dnia,by patrząc na nasze maluchy nie
myśleliśmy o Panu.Nie ma rodzica,który by powiedział cokolwiek przykrego na
Pana temat,Dla nas zawsze będzie Pan Dobroczyńcą.Nie mogę uwieżyć,że przez
ZŁYCH DOROSŁYCH mógłby Pan zostawić nasze maluchy,o któe życie Pan tak ciężko
walczył.Ja ,osobiście wierzę w Pana filantropię,wieżę,że oprócz tytułu jest
pan lekarzem od maluszków,a to ONI,a nie dorośli Pana potrzebują.Błagam,niecch
Pan wybaczy wszystko co złe dorosłym,a nie zapomnie o dzieciach,które chcą
żyć,a bez Pana nie mają szans,albo mają malutkie,zresztą jest Pan realistą i
dobrze o tym wie.Kochamy Pana i modlimy się za Pana,to nigdy nie ustanie.Ja
wierzę,że znajdzie Pan najlepsze rozwiązanie.
Mama 10 miesięcznego michałka(po II etapie HLHS)