Dodaj do ulubionych

o siusiakach pięćsetny raz;)

14.03.07, 10:57
no dobra, było pewnie milion razy: ściąganie napletka! moje ma 3 lata,
próbowaliśmy raz ściągnać, niby się ściąga ale chyba się nie znam na pensiach
(testowałam dotąd tylko pełnoletnie okazwink) ale nie wyglada jak taki dorosły
siusiaksmile po drugie od wczoraj mlody kwiczy, ze go piecze i na pieluszcze
znaleźliśmy kropelki krwi. Objerzałam, ma jakiąś rankę.. lecimy zaraz do
lekarza.
Jak sobie z tym radzicie? Ściągacie? Jak to do cholery wygląda? wink
Obserwuj wątek
    • hexella Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 14.03.07, 11:02
      Ja tam nie ściągamwink
      Mojemu starszemu synowi pani pediatra kiedyś dokonała tego barbarzyńskiego
      czynu i potem maluchowi leciała krewuncertain Więcej tego nie robiłam ani starszemu,
      ani młodszemu.
      Opinie pediatrów są na ten temat podzielone, ja wybrałam wersję softwink
      • be_em Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 14.03.07, 11:13
        hexella napisała:

        > Ja tam nie ściągamwink
        > Mojemu starszemu synowi pani pediatra kiedyś dokonała tego barbarzyńskiego
        > czynu i potem maluchowi leciała krewuncertain Więcej tego nie robiłam ani starszemu,
        > ani młodszemu.
        > Opinie pediatrów są na ten temat podzielone, ja wybrałam wersję softwink


        wiesz my zrobiliśmy to raptem dwa czy trzy razy, żeby się przekonać czy wogóle
        schodzismile o praktykach lekarzy czytałam i ślubny powiedział, że jak któryś
        małemu tak zrobi to on się odwdzięczywink także dzisiaj do lekarza chłopaki
        wchodzą same: ślubny bojowy, młode nieświadomewink
        • hexella Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 14.03.07, 11:24
          co do krwi na pieluszce, to pewnie naderwałaś troszkę skórę, szybko się zagoi,
          mojemu synowi na drugi dzień już krew nie leciała, ale tak jak pisałam, po tym
          wydarzeniu już nigdy się w to nie bawiłam.
          to takie delikatne...wink
      • musia79 Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 16.03.07, 13:58
        ja swojemu synkowi też nie ściągałam (pediatra tak zaleciła), aż doszło do tego
        że przy siusianiu robił się balonik, potrzebna była plastyka napletka..Kochane
        Mamy - nie zaniedbujcie tego....im wcześniej wykryty problem z napletkiem
        (stulejka, za krótkie wędzidełko) tym lepiej dla Waszego synka..mój brat w wieku
        18 lat dowiedział się podczas współżycia że coś jest nie tak..wyobraźcie sobie
        wstyd i ból - przyczyną było za krótkie wędzidełko..moja mamie też przez cały
        czas wmawiano jak brat był młodszy, że smarować parafiną i będzie ok i żadnych
        interwencji chirurgicznych... im wcześniej tym lepiej
    • moofka Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 14.03.07, 11:12

      nie, nie sciagalismy
      czasem w kapieli ale tylko troszke, tez nigdy sie nie dalo do konca
      a kiedy czytalam na forum o wysylanych na zabiegi juz dwulatkach zaczynalam sie
      niepokoic
      niepotrzebnie
      pare miesiecy po trzecich urodzinach cos zaskoczylo ;P
      i pieknie samo schodzi bez szarpania, bez naciagania, bez bolu
      jezeli siusia zdrowo zostaw w spokoju mezczyzne ;D
      • madziaaaa Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 14.03.07, 11:39
        jak ja się cieszę, ze mam córkę wink
    • selavi2 Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 14.03.07, 12:07
      Juz 12 lat temu uslyszalam od ordynatora chirurgii dzieciecej ul.Traugutta we
      Wroclawiu, ze swiatowa jakas tam konferencja pediatrow jest stanowczo przeciw
      siaganiu napletka. Ze proces ma byc fizjologiczny a jezeli cos bedzie nie tak,
      to nacinanie przez chirurga, ale tylko wtedy,gdy sa wskazania a nie
      profilaktycznie.
      Z tego, co wiem to zalecenia te utrzymuja swa moc do tej pory, o ile pediatra
      sie doksztalca i nie jest rutyniarzem.
    • magdaaa73 Sprawdzony sposób rozwiązania problemu 14.03.07, 12:14
      Nauczyć syna samemu dbac o higienę.Mój dwuletni syn robi to idealnie w kąpieli-
      wie,że sam ma umyć siusiaka.Sciąga napletek sam-najpierw trochę a z czasem
      więcej.Przecież sam wie kiedy zaboli-a ciekawość co tam jest dalej robi swoje.W
      końcu jak będzie starszy też musi dbać, dlatego my zaczęliśmy od małego(tata
      pokazał jak to robićsmile)
      • moofka Re: Sprawdzony sposób rozwiązania problemu 14.03.07, 12:15
        W
        >
        > końcu jak będzie starszy też musi dbać, dlatego my zaczęliśmy od małego(tata
        > pokazał jak to robićsmile)


        na wlasnym sprzecie? ;P
        • hexella a fuj! :))))) 14.03.07, 12:39
          • anetina Re: a fuj! :))))) - a dlaczego !? 14.03.07, 12:59

            • moofka Re: a fuj! :))))) - a dlaczego !? 14.03.07, 13:44
              dlaczego?
              moze jestem staroswiecka
              ale sytuacja, w ktorej dorosly facet prezentuje malemu dziecku fujare z
              napletkiem i bez niego, oraz rozne inne na nim czynnosci wykonujący nawet w
              celach edukacyjno-higienicznych, nie wydaje mi sie stosowna ;P
              • hexella Re: a fuj! :))))) - a dlaczego !? 14.03.07, 15:43
                o to, to!
                Nie przesadzajmy z tym materiałem poglądowymwink
                • magdaaa73 Re: a fuj! :))))) - a dlaczego !? 14.03.07, 15:59
                  bez przesady - po prostu pokazał ,że tata też myje(zresztą nieraz towarzyszył
                  mu pod prysznicem i wg mnienie jest to nic zdrożnego).Koleżanki syn już trzeci
                  raz w tym roku ma problemy z napletkiem(wysoka gorączka,napuchnięty siusiak lub
                  jak kto woli penis-pomaga tylko antybiotyk), ponieważ ma błonkę wokół co
                  utrudnia higienę, a ona aby oszczędzić mu cierpienia naraża go na takie
                  sytuacje.Dziękuję,wolę zeby to było a fuj i bez problemów.Poza tym dla rocznego
                  brzd ąca na pewno nie było to przeżycie traumatyczne.
                  • moofka Re: a fuj! :))))) - a dlaczego !? 14.03.07, 16:06
                    magdaaa73 napisała:

                    > bez przesady - po prostu pokazał ,że tata też myje(zresztą nieraz towarzyszył
                    > mu pod prysznicem i wg mnienie jest to nic zdrożnego)


                    co innego wspolna kapiel a co innego prezentacja z instruktazem pt patrz
                    dokladnie jak tatus sciaga sobie skorke z pisiora, no sorry wink


                    Koleżanki syn już trzeci
                    > raz w tym roku ma problemy z napletkiem(wysoka gorączka,napuchnięty siusiak
                    lub
                    >
                    > jak kto woli penis-pomaga tylko antybiotyk), ponieważ ma błonkę wokół co
                    > utrudnia higienę, a ona aby oszczędzić mu cierpienia naraża go na takie
                    > sytuacje.Dziękuję,wolę zeby to było a fuj i bez problemów.Poza tym dla
                    rocznego
                    >
                    > brzd ąca na pewno nie było to przeżycie traumatyczne.

                    nie chcesz chyba powiedziec, ze roczny bdrzac jest w stanie dokladnie umyc
                    sobie po takiej nauce ptaszka z przyleglosciami
                    o ile dobrze pamietam roczne dziecko chodzi jeszcze w pampersie a nie obsluguje
                    sobie malego z napletkiem czy bez niego
                    u nas taka nauka (na wlasnym sprzecie, nie tatusiowym) odbywala sie dobrze po
                    trzecich urodzinach
                    a i teraz dokladnosc pozostawia wiele do zyczenia
                    prezentowanie dziecku w wieku przedszkolnym genitaliow doroslej osoby z bliska
                    jakos mnie zniesmacza i nie wydaje sie miec korzysci dla dziecka jakichkolwiek

                    • magdaaa73 Re: a fuj! :))))) - a dlaczego !? 14.03.07, 16:14
                      W tej chwili syn ma dwa lata instrukcji nie potrzebuje i dbanie o higienę
                      wychodzi mu znakomicie.Mój syn jak mial rok chodzi leszcze w pieluszce,ale
                      kąpał się na pewno bez i wtedy próbował co prawda nieporadnie ale dzis napletek
                      schodzi bardzo ładnie a ja nie mam takich dylematów.Odpowiadam tylko na posta-
                      ściągac czy nie.Tata pozakujący "ptaszka" a fuj, nieściąganie złe, ściąganie
                      jeszcze gorsze-to co na tym forum jest dobre???I spokojnie roczniak a
                      przedszkolak to różnica.
                      • hexella Re: a fuj! :))))) - a dlaczego !? 14.03.07, 18:22
                        magdaaa73 napisała:

                        > W tej chwili syn ma dwa lata instrukcji nie potrzebuje i dbanie o higienę
                        > wychodzi mu znakomicie.Mój syn jak mial rok chodzi leszcze w pieluszce,ale
                        > kąpał się na pewno bez i wtedy próbował co prawda nieporadnie ale dzis
                        napletek
                        >
                        > schodzi bardzo ładnie a ja nie mam takich dylematów.Odpowiadam tylko na posta-
                        > ściągac czy nie.Tata pozakujący "ptaszka" a fuj, nieściąganie złe, ściąganie
                        > jeszcze gorsze-to co na tym forum jest dobre???I spokojnie roczniak a
                        > przedszkolak to różnica.

                        Co na tym forum jest dobre? Nie ma "jedynie słusznej ideologii", każdy wyraża
                        swoje zdanie i to chyba dobrze, że sobie nie przytakujemy, bo było by
                        nuuuuudnosmile
                  • hexella Re: a fuj! :))))) - a dlaczego !? 14.03.07, 16:08
                    no ale ostatecznie można dokonać instruktażu na materiale właściciela, niewink
                    No w każdym razie ja bym tak zrobiłasmile
                    • moofka Re: a fuj! :))))) - a dlaczego !? 14.03.07, 18:26
                      hexella napisała:

                      > no ale ostatecznie można dokonać instruktażu na materiale właściciela, niewink
                      > No w każdym razie ja bym tak zrobiłasmile

                      otóż wink
                      to najprostsze co mi do glowy przychodzi
                      w dwulatka myjącego "dokladnie" siusiaka wierze tak samo jak w
                      dwulatka "starannie" myjącego zęby wink
    • anetina Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 14.03.07, 13:02
      my ściagaliśmy od czasu do czasu
      pediatra kazała
      lekarz prywatny też
      no i z doświadczenia mam chłopców w otoczeniu - należy od czasu do czasu ściągać

      3 latkowi już nie ściagałam big_grin
    • babsee Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 14.03.07, 13:05
      Doklanie mam takie odczucia jak Madzia.Ile razy czytam o tych siusiakach to
      ciesze sie ze mam core.Ale do rzeczy-moja kolezanka powiedziala,ze tak robic
      nie bedzie.Jej 8 latek ma skierowanie na zabieg.Ona przerazona ze jednak
      zaniedbala i chirurg jej powiedzial ze albo sie samo zrobi albo bedzie stulejka
      i juz.Sciąganie skorki nic nie pomoze.Wiec moze to prawda co ci pediatrzy
      mowili na konferencji?
      • gacusia1 Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 14.03.07, 15:09
        A ja mam corke i syna,i nie widze problemu.Nie zamierzalam i nie zamierzam
        sciagac napletka.Po jakiegos diabla "Pan Bog" stworzyl tak chlopczykow,ze
        napletek niesciagniety maja od urodzenia.Jesli nie ma zdrowotnych
        przeciwwskazan/wskazan,to po co naprawiac nature?
    • mathiola Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 14.03.07, 13:07
      ja nie ściągam, ani starszemu ani młodszemu.
    • kicia031 Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 14.03.07, 13:25
      Nie siagac na sile. Tworza sie mikroblizny, ktore moga byc przyczyna bardzo
      powaznych problemow w doroslym zyciu. Niestety, wielu lekarzy pediatrow o tym
      nie wie, a potem faceci chodza po urologach i placza.
    • joanna_poz Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 14.03.07, 13:32
      delikatnie próbowałam, ale niewiele się dawało, bo synek miał przyklejony
      napletek.
      na bilansie 2 latka pediatra zaleciła likwiadcję tej sklejki przez chirurga.
      skonsultowaliśmy u jednego chirurga - kazał czymś tam smarować, jeśli się nie
      pomoże - odkleić.
      skonsultowalismy u drugiego - potwierdził to samo.

      zabieg, a własciwie 4 dni po nim były paskudne.
      ale sprawa jest załatwiona. teraz co parę dni ściagam (synek ma 2,5 roku), żeby
      znowu się nie przykleiło.
    • dzemma Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 14.03.07, 15:33
      ja próbowałam sciągnąć synkowi 2 latka i niestety niewiele udało mi sie
      zdziałać, zostawiłam sprawę tak jak jest. Co jakiś czas w kąpieli próbuje po
      troszeczku ale baaardzo delikatnie, szczerze mówiąc efekty są minimalne. Teraz
      synek ma 2,4. Nie zamierzam robic nic na siłę. Sama niewiem jeden lakarz mówi
      tak, drugi inaczej. Czas pokaże.
    • be_em po wizycie u pediatry... 14.03.07, 18:30
      no to ma stulejkę.. Pani przemiła nie kazała ściągać nic na siłę...
      Powiedziała, że próbować delikatnie w trakcie kąpieli raz na jakiś czas, może
      zaskoczy, jak nie - czeka go zabieg, ale też nie mamy się spieszyćsmile Więc
      odpuszczam siusiaka, poczekamsmile
      • alba27 Re: po wizycie u pediatry... 14.03.07, 22:20
        Ja nie odciągałam nigdy i to był błąd, bo miesiąc temu Młody nie chciał siusiać
        i zaczęły się wizyty u lekarza ( okazało sie że napletek był zrośnięty i
        stanowiło to dyskonfort dlatego mały się blokował i nie siusiał) w końcu
        trafiłam na super chirurga który przepisał maść ze sterydami. Smarujemy tydzien
        i widać wraźną poprawę, napletek wreszcie odchodzi. Dodam, żę na początku nie
        chciał sobie dać smarować dopiero mąż wziął go " na stronę" wytłumaczył mu w
        czym rzecz, ku zgorszeniu niektórych z was mąż pokazał na własnym przykładzie,
        młody zareagował śmiechem ale zadziałało, teraz sam ściąga majty i mówi "mama
        smaruj" Nasz synek ma 3 latka i właśnie wczoraj teściowa powiedziała mi, że mój
        mąż miał taki sam problem w dzieciństwie. Odciągać czy nie? ja odpowiem:
        obserwować i w razie obaw zadziałać!
        • be_em Re: po wizycie u pediatry... 15.03.07, 08:46
          a widzisz u nas odciąganie skończyło się pęknięciem lekkim i bólem...
    • melka_x Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 15.03.07, 09:07
      U naszego ściąga stary, bo to on jest większym specjalistą od penisów to raz,
      kąpie małego to dwa. Ale robi to według zaleceń pediatry, czyli ściąga, ale nic
      na siłę, delikatnie, tyle ile samo schodzi i ani milimetra dalej.
      • izulka83 Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 15.03.07, 19:03
        ja ściągam. Za namową siostry która również ma synka. Ona przez długi czas nie
        ściągała i zaczęły sie problemy,Lekarz kazał jej ściągać. Ja to robiłam od
        niemowlaka. Uważam to za wskazane głównie ze względów higieny. W tej chwili
        dziecko ma 14 m-cy i napletek cały ładnie schodzi. Na szczęcie w trakcie nie
        mieliśmy żadnym problemów (typu krew)
        • monia.147 Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 16.03.07, 12:37
          Ja mam dwóch synów,i jeden i drugi ma problemy z siusiakami .pierwszemu za radą
          pani doktor tylko delikatnie przy kąpieli ściągałam i tylko do momętu aż nie
          twierdził że boli.tak minęło kilka lat,i szczególnie latem dużo problemów ,
          szczypanie kłopoty z oddawaniem moczu.W końcu w wieku 7 lat trafiliśmy na
          pediatrę który skierował nas na zabieg.Chirurg stwierdził że dla dziecka
          większym stresem jest pobyt na bloku poeracyjnym,posmarował ptaka lignokainą
          poczekał a potem ładnie odkleił.Syn darł się strasznie ja beczałam razem z nim
          2 dni trochę się pomęczył ,potem stwierdził że wcale tak żle nie było a
          krzyczał na zapas. żal mi go tylko było że tak się denerwował przed
          zabiegiem ,dlatego młodszemu zrobię to o wiele wcześniej.Chwila bólu i po
          sprawie ,im młodszy tym lepiej.Jeśli sklejka jest niewielka to może zejść sama
          ale jeśli to stulejka to ściąganie przy kąpieli niestety nic nie da.
    • madziulec Re: o siusiakach pięćsetny raz;) 16.03.07, 13:19
      Podczas jednej z wizyt w szpitalu pielegniarka popatrzyla na siusiaka mojego
      synka i potem powiedziala do mnie: sciagac delikatnie, nic na sile.
      Po kapieli brac parafine w plunie, delikatniutko, a potem jak syn bedzie dorosly
      to bedzie pania po rekach za to calowal....

      Ciekawa jestem czy rzeczywiscie wink
      • ola_mk madziulec 16.03.07, 15:23
        A tą parafinę to jak,wylać trochę na siusiaczka i ściagać?
        Są jakieś efekty?
        • madziulec Re: madziulec 16.03.07, 15:33
          Ja w pewnym momencie nawet dostalam od lekarza recepte na masc z
          hydrokortyzonem. Ale to z powodu blizn, ktore si eporobily na napletku i tzreba
          bylo porozciagac je i ladnie zagoic. Teraz nie ma sladu.

          Co zas do samego stosowania parafiny.
          Normalna kapiel. W kapieli odciagam delikatniutko i myje siusiaczka synkowi.
          Potem wygodnie jest mi go nadal sadzac albo nawet klasc na przewijak (choc ma 3
          lata, ale stosujemy przewijak wlasnie dla roznych higienicznych celow). Odciagam
          napletek, pare (tak 2-3 kropelki) tej parafinki i odciagam, naciagam, znow
          odciaga i naciagam. Takie.. ruchy posuwisto-zwrotne, tak jak mi pokazala
          pielegniarka w szpitalu. Delikatniutko, bardzo, by nic absolutnie nie uszkodzic.
          W pierwszym roku dziecka podczas cystografii mielismy wyraznie napisane "bardzo
          waskie ujscie cewki moczowej", rok pozniej po takich zabiegach (ktore dla mnie
          szczerze mowiac sa lekko krepujace) juz tego nie bylo.
          • ola_mk Re: madziulec 16.03.07, 15:38
            Dziekuję Ci bardzo!
            Mój starszy synek miał zabieg odklejania napletka,u młodszego chciałabym tego
            uniknąć.Sprobuję z tą parafiną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka