IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / 172.30.19.* 08.05.03, 10:06
MOJA CÓRECZKA MA 27 MIESIĘCY I NACZYNIAKA NA ŚRODKU CZOLA. JEST
TO NACZYNIAK PŁASKI. PISZECIE ZE ZNIKA POMIĘDZY 1 A 2 ROKIEM
ŻYCIA A MOJA CÓRKA SKOŃCZYŁA JUŻ 2 LATA I NIE ZAUWAŻYŁAM ŻE JEJ
ZNIKA. CZY TO ZNACZY ZE JUŻ NIGDY NIE ZNIKNIE?
Obserwuj wątek
    • staszek28 Re: Naczyniak 10.05.03, 18:45
      ja mam 28 lat i naczyniaka plaskiego na srodku czola i nie znikl
      w stanie spoczynku jest blady ale jak sie zmecze, pod wplywem
      emocji itp nasila sie. Dermatolog mowi zebym sie tym nie
      przejmowal do tej pory mialem grzywke ale z roku na rok wlosow
      mam coraz mniej a pytan ze strony ludzi co mi sie stalo w czolo
      jest coraz wiecej.
      • Gość: dziecie_deszczu@o2.pl Re: Naczyniak IP: *.rcb.vectranet.pl / 10.4.1.* 26.09.03, 14:40
        urodzilam sie z naczyniakiem na policzku. moi rodzice
        pozostawili mi decyzje operacji, na podjecie w doroslym zyciu
        (nie wiem czy to taki trafny pomysl - psychicznie dziecko o
        wiele lepiej zniesie oparacje, gdyz wyglad nie ma tak mocnego
        wplywu na jego zycie) - operacje taka odradzano im ze wzgledu na
        moj wiek i mozliwosc niepowodzenia. poza tym naczyniak mial
        samoistnie zaniknac z biegiem czasu. w rzeczywistosci nie
        zanikl, ale znacznie zbladl. teraz mam 15 lat, na twarzy blizne
        workowata - jest widoczna, choc nie w takim stopniu jak to
        ogladam na dawnych zdjeciach. faktem jest, ze kompleksy mam z
        tego powodu (szczegolnie uwagi innych ludzi sa dosyc bolesne),
        ale w normalnym funkconowaniu nie przeszkadza mi wcale. nie wiem
        czy teraz bylabym w stanie wykonac jakas operacje - w koncu
        wiaze sie to z duzymi zmianami... wiadac tak po prostu mialo
        byc, pozdrawiam.
    • Gość: mamusia Re: Naczyniak IP: *.proxy.aol.com 10.05.03, 18:57
      corcia mojej znajomej tez to miala. dobrze sie poddaly zamrazaniom i laserowi.
    • Gość: MM Re: Naczyniak IP: *.chello.pl 11.05.03, 21:58


      Moja córka ma teraz 6 i pół roku. Ma naczyniaka przy lewym uchu na policzku.
      Naczyniak wyglądał brzydko przez około rok. Później przestał rosnąć . Naczyniak
      w najgorszym momencie miał chyba około4-5 cm średnicy i był
      ciemnobrunatnoczerwony. ponieważ nie wyglądło to ciekawie dostaliśmy
      skierowanie do Poradni Naczyniaków w Instytucie Matki i Dziecka. Tam pani dr
      powiedziała,że owszem są różne metody usuwania, ale w przypadku Kasi trzeba
      czekać kilka lat Tylko uważać,żeby nie drapała.
      teraz nczyniak ma około1 cm i jasnoczerwony. Przyryty włosami jest prawie
      niezauważalny.
      Ja mniej się bałam, bo syn mojej siostry miał naczycniaka na policzku i jemu
      zniknął prawie całkowicie w wieku 10 lat.
      Myślę,że nie należy się martwić, tylko uzbroić w ciepliwośc.

      MM
    • Gość: Gosia Re: Naczyniak IP: 195.94.204.* 12.05.03, 13:35
      Moja mała też ma naczyniaka na czole. Jest dość spory, może nawet na 1/3 czoła.
      Na szczęście jest też dość blady, ale fakt, że w czasie płaczu znacznie
      bardziej go widać. Od pediatry wiem, że raczej nie należy się spodziewać, że
      zniknie. Może co najwyżej jeszcze bardziej zblednąć. Można go podobno zmrozić,
      ale chyba poczekamy z tym aż sama dorośnie i zadecyduje. Na mój gust to on w
      ogóle w niczym nie przeszkadza, zwłaszcza, że pod grzywką prawie go nie widać.
    • Gość: Mada Re: Naczyniak IP: proxy.d* / 10.6.15.* 16.07.03, 09:34
      Mój synek ma 3 latka. Urodził się z dużym naczyniakiem płaskim
      na czole (oprócz tego miał jeszcze na powiece i na płatkach nosa
      i z tyłu na karku). Wszyskie, oprócz tego na czole zniknęły. Ten
      na czole jest niby dużo bledszy, ale w chwilach napięcia
      czerwienieje. U nas w rodzinie bardzo często dzieci rodziły się
      z takimi naczyniakami. Znikają one całkowicie około 10 roku
      życia. Pół roku temu urodziłam córeczkę i ona również ma takiego
      naczyniaka na czole, tyle że dużo mniejszego (może dlatego, że
      do 30 tygodnia ciąży położenie płodu było poprzeczne). Mój
      lekarz ginegolog stwierdził, że naczyniaki moich dzieci to winik
      mojej budowy wewnętrznej która powoduje ucisk na główkę płodu.
      Trzeba czekać cierpliwie, a naczyniaki będą prawie całkiem
      niewidoczne.
    • default Re: Naczyniak 16.07.03, 15:51
      Moja córka ma naczyniaka na połowie twarzy - po okiem, wzdłuż boku nosa,
      policzek, skroń. Też mi mówiono, że może zniknąć z wiekiem, jednak tak się nie
      stało. Kiedy była mała jezdziłam po przeróżnych poradniach i klinikach
      dermatologicznych w Polsce i wszędzie raczej odradzano mi robienie z tym
      czegokolwiek. Jedynie w Zabrzu wspomniano o zamrażaniu, ale bez gwarancji, że
      to coś pomoże. W pewnym momencie po prostu dałam sobie spokój, tym bardziej, że
      moja córka nie przeżywała nigdy z tego powodu jakichś dramatów, czy odrzucenia
      wśród znajomych dzieci - przeciwnie, zawsze była bardzo lubiana i "popularna" w
      towarzystwie. Kiedy zaczęła dorastać, ponowiłam temat usunięcia naczyniaka
      (pojawiły się metody laserowe). Ale córcia stwierdziła, że ona sama zdecyduje
      czy i kiedy się tym zajmie. Obecnie ma 19 lat, naczyniak pięknie tuszuje
      makijażem (sztyftem korygującym), jest śliczną dziewczyną, wiem, że podoba się
      wielu swoim kolegom, ale ma stałego chłopaka, któremu absolutnie ten defekt nie
      przeszkadza.
      Nie piszę tego po to, aby komuś odradzać likwidowanie naczyniaków, ale aby -
      jeśli leczenie będzie nieskuteczne albo niemożliwe do przeprowadzenia - nie
      załamywać rąk, bo i z naczyniakiem można żyć i nie jest to wielkie
      nieszczęście.
    • Gość: Agsza Re: Naczyniak IP: *.recluce.one.pl / 192.168.0.* 16.07.03, 23:54
      Dopóki nie urodziła sie moja córka z naczyniakiem na środku czoła tuż nad nosem
      oraz na powiece - były bardzo wyraźne, to nie wiedziałam, że ja też miałam
      takiego samego. W wieku 29 lat dopiero powiedziała mi mama. Faktycznie trochę
      go widać jak jestem zmęczona lub zła, ale wczesniej tego nie zauważałam, bo nie
      wiedziałam. Moja córka ma 2 lata i nawet nie wiem kiedy on zbladł. Jest juz
      prawie niewidoczny. Słyszałam o laserach i zamrażaniu, że to dobre metody. Na
      początku w duchu bardzo nad tym defektem ubolewałam, dlaczego moje dziecko to
      ma, ale cieszyłam się , że jest zdrowa, gdyż moja koleżanka dowiedziała się że
      jej dziecko ma poważnie chore nerki, a siostry dziecko powazna skazę białkową (
      te dzieci już są prawie zdrowe).
      Nie przejmuj się będzie wszystko dobrze, mnie bardzo pocieszyły wczesniejsze
      posty, wszystkie pełne optymizmu.
      pozdrawiam wszystkich.
    • Gość: Kalina Re: Naczyniak IP: *.chello.pl 17.07.03, 18:35
      Ja miałam 2 naczyniaki. Jeden na szyi, drugi na ramieniu. Lekarze postanowili,
      ze względów estetycznych, usunąć naczyniaka na szyi. No i teraz, a minęło już
      25 lat, mam na szyi paskudną bliznę. I ludzie często pytają co mi się stało.
      A ten naczyniak na ramieniu zniknął całkowicie. Jeszcze pamiętam, że w
      podstawówce coś tam było widać, ale dziś nie ma ani śladu.
      Kalina
      • Gość: AGA Re: Naczyniak IP: 194.181.128.* 22.07.03, 10:30
        Nie wiem , czy mój post będzie optymistyczny , czy nie. Po prostu napiszę o
        przypadku mojej córeczki.Urodziła się z gładką buźką. Gdy miała miesiąc pod
        lewym uszkiem zaczął rosnąć guz , na początku był miękki, ale rósł w dość
        czybkim tempie (oczywiście zasięgaliśmy porad lekarzy, kilka razy córka leżała
        w szpitalu).Po jakimś czasie stwierdzono ,że jest to naczyniak krwionośny z
        wieloma przetokami tętniczo - żylnymi.W mieście , którym mieszkamy
        stwierdzono,że na dzień dzisiejszy nie ma rady - trzeba czekać ,aż się
        rozrośnie, a gdy mała będzie starsza usunie się operacyjnie.Więc czekaliśmy
        utwierdzeni w przekonaniu ,że jesteśmy pod kontrolą bardzo dobrych
        specjalistów,którzy wiedzą co robią.Tym czasem naczyniak rozrósł się bardzo(
        gdy dziecko miało 9 miesięcy wyglądał tak jak pół głowy, córka była opuchnięta,
        wcale nie zamierzał przestać rosnąć.Byliśmy załamani.Koleżanka uświadomiła mi -
        na co ja czekam, aż stanie się jakieś nieszczęście?Zgłosiłam się do CZD w W-wie,
        tam stwierdzono,że tego typu naczyniaki same nie znikają(obecność przetok t-
        ż).Czas działał na moją niekorzyść.Ale niestety do operacji naczyniak się nie
        nadawał ze względu na umiejscowienie(to naczyniak ślinianki,który oplata nerw
        twarzowy.Chirurg powiedział, że bez naruszena nerwu operacja jest niemożliwa.
        Nie będę już dokładnie opisywać, i tak wdałam się w szczegóły - grunt,że
        zastosowano tam nową metodę (w Polsce po raz pierwszy - eksperyment- ucisk na
        naczyniak).Córka nosi to już ponad 2 lata efekty są , naczyniak się
        zmniejszył , ciągle jesteśmy pod kontrolą lekarzy z CZD.Nie chcę nawet
        myśleć ,co by był gdyby nie Ci lekarze...Widziałam dzieci z olbrzymimi
        naczyniakami( nawet większymi od głowy - naczyniaki limfatyczne).Każdy
        naczyniak jest inny, na pewno nie wszystkie same znikają.A operacje czasami nie
        skutkują,bo naczyniaki odrastają.Na szczęście my chyba już jesteśmy na prostej
        i mam nadzieję ,że niedługo pozostaną po naczyniaku tylko wspomnienia.
        Wszystkim Wam ,którzy mają ten problem życzę wytrwałości ,woli walki i
        spotkania lekarzy przez duże 'L'.
        • Gość: Gosia Re: Naczyniak IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.03, 22:23
          Moja Kinga urodziła się z naczyniakiem na brodzie i na szyji
          teraz ma dwa miesiące dermatolog zrobił śniegowanie na małej
          części ciała teraz czekamy na wchłonięcie za tydzień mamy iść
          ponownie ,niewiem czy to nie za wcześnie zaczeliśmy robić jeśli
          ktoś też tak zrobił proszę o odpowiedz co z tego
          wynikło.


          • Gość: monika Re: Naczyniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 15:10
            moja córka tydzień po urodzeniu dostała czerwonej plamy pod dolną wargą.Teraz
            ma 5 mies. i 3centymetrową sinoczerwoną truskawę-naczyniaka jamistego.Lekarze
            oprócz opserwacji nic nie każą z tym robić. A to jest coraz większe. Na czym
            polega śniegowanie? czy widać już rezultat?
            • Gość: gośka Re: Naczyniak IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.04, 17:10
              moniko skąd wiesz że to jest naczyniak jamisty .moja córka też ma naczyniaka
              na wardze schodzi na brodę i jest na szyji to jest naczy.płaski byłam u kilku
              profesorów kazali czekać do 6 r.nie śniegować bomożna utrwalić ja ćyba
              zdecvduję się na laser ale nie w polsce inie teraz jeśli chceż pogadać to
              sięzdzwonimy nie lubię pisać goska
            • Gość: Asia Re: Naczyniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 10:12
              moniko nie denerwuj się tym naczyniakiem. Moja córka właśnie skończyła wczoraj
              roczek i też ma takiego naczyniaka. na brzuszku. Gdy córka skończyła 6 miesięcy
              to naczyniak przestał rosnąć, a teraz jego kolor robi się perłowy. Lekarz
              powiedział, że nie należy nic z nim robić, ponieważ zniknie w ciągu 5-6 lat. Na
              początku w to nie wierzyłam, ale teraz już w to wierzę.
          • Gość: patrycja Re: Naczyniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 12:23
            Jas urodził się z naczyniakiem pod prawą łopatką, (rozmiar 2*2) po 2 tygodniach
            pojawił sie nowy w pachwince i na dłoni, małekropeczki. z Upływam czasu
            Naczynaich ten na plecach zaczął się powiększać do rozmiarów 5*5. Dermatolog
            skierował nas do kliniki, gdzie zamrażali naczyniaka w sumie 4 razy. Po czym
            przestałam, ponieważ jest to straszny ból dla dziecka a poza tym Jaś był
            poparzony w okolocy lęźwi (ciekłym azotem). Od tej pory szukam pomocy co mam
            robić dalej
    • vieta1 Re: Naczyniak 23.07.03, 02:01
      Moja corka ma naczyniaka plaskiego pod dolna warga i 6 naczyniakow
      jamistych.Jest pod kontrola chirurga;co 3m-ce oglada.Ponoc jesli nie znikna do
      drugiego zycia to najpozniej powinny zniknac do6-7roku zycia.Trzeba uwazac by
      ich nie skaleczyc(grozi krwotok,szybko do szpitala).Obserwowac czy nie rosna
      itd.Jesli nie znikna trzeba je usunac przed okresem dojrzewania.
    • Gość: go Re: Naczyniak IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.03, 21:48
    • Gość: go Re: Naczyniak IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.03, 21:48
    • Gość: go Re: Naczyniak IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.03, 21:48
    • Gość: ludmila Re: Naczyniak IP: *.asp.poznan.pl 05.03.04, 17:41
      urodzilam sie z naczyniakiem na dolnej wardze.rodzice nic ztym nie zrobili a ja
      mam teraz 22 lata i kompleks z tego powodu. choc naczyniak sporo sie zmniejszyl
      nie znikl zupelnie. chcialabym aby skontaktowak sie ze mna ktos kto usuna
      naczyniak jamisty, bo bardzo chce sie pozbyc go z moicz ust ale nie wiem gdzie
      i czy wogole jest to mozliwe oraz czy beda widoczne jakies blizny
    • jagoda3 Re: I ja i mój syn 12.06.04, 08:46
      Mam już 25 lat i bliznę w części czołowej twarzy-właśnie po naczyniaku.Gdy
      miałam 3 lata naczyniak mi wypalono,gdzie w wieku 7 lat to miejsce miało być
      poddane operacji plastycznej-niestety lekarz zmarł,mama moja zaniechała
      operacji i do 8 klasy szkoły podstawowej nosiłam czerwoną,wręcz powiedziałabym
      bordową plamę na czole.Nie jest najgorsze to że się ją ma ale ciekawość ludzka
      jest okropna!!Całą podstawówkę byłam zmuszona nosić grzywkę,żeby tylko nikt nie
      pytał.O dziwo idąc do szkoły średniej plama zbladła ale blizna została, i tak
      mam do dziś wprawdzie nie widać ale....urodziłam dziecko niecały rok
      temu,ślicznego chłopca i co? Po miesiącu na jego nosie pojawił się
      naczyniak!!!!!!Jedni Lekarze mówią,że się wchłonie do 3 roku życia,inni zaś że
      wcale i trzeba będzie użyć metody laserowej.Nic narazie nie robię i cierpliwie
      czekam,lecz jak tu czekać w spokoju skoro wścipscy LUDZIE zaczynają pytać co
      syn ma na nosie,uderzył się czy podrapał? To chyba jest najgorsze!Powtórka z
      rozrywki!!
      Naczyniak syna nie wygląda jak większość,jest wypukły ale jasny a przez skórę
      przebijają cienkie naczynka.Ja natomiast miałam krwisto-czerwoną narośl na
      czole.Myślę że to zależy od umiejscowienia.
      Jeden z Lekarzy powiedział mi,że ten naczyniak mógł być spowodowany tym,iż
      brałam w ciąży żelazo.Ale ja zastanawiam się czy nie ma to czasami podłoża
      genetycznego!
      • monika_lwo Re: I ja i mój syn 12.06.04, 08:54
        zapraszam na forum o naczyniakach. link poniżej.
        • kasiaobr Re: I ja i mój syn 21.08.04, 16:57
          witam, mnie niestety też spotkało to nieszczęście , że moje dzieciątko ( 1 rok)
          ma naczyniaka na nosku i to w tak niewdzięcznym miejscu tj. na samym czubku, od
          3 m-ca chodzimy z nią na zamrażanie - rzeczywiście jest to bolesne dla niej ale
          mam nadzieje że konieczne, do momentu jak sie urodziła urósł on bardzo, jak
          narazie każdy lekarz z którym miałam kontak twierdzi, że dobry zrobiłam wybór
          decydując sie na zamrażanie , nie wiem , mam czasami różne odczucia a
          szczególnie po zabiegu kiedy nos jest cały nabżmiały, później leci z niego
          bezbarwna ciecz, potem warstwa skóry zrywa sie no i może nastąpić wyciek krwi -
          już tak bywało, ale kiedy słyszysz od rodziny i znajomych, że ten naczyniak
          jakby zbielał to cieszę się z tego i czekam cierpliwie. Spotkałam lekarza ,
          który sie tym zajmuje od wieków - specjalista znamy w moim mieście i nie tylko,
          bo jak juz sie dowiedziałam przyjeżdzaja do niej ludzie z odległych terenów
          Polski, mam nadzieje , że dokonałam dobrego wyboru, którego mi pogratuluje
          córka w wieku juz dorosłym - no może wcześniej smile
          • monika_lwo Dziewczyny zapraszam na forum o naczyniakach 21.08.04, 17:24
            link poniżej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka