Moja corka przechodzi koszmarnego rota wirusa. Juz czuje sie lepiej ale przez
cala chorobe towarzyszyly i sa nadal, czerwone policzki. Nie ma temperatury.
Jak myslicie czy to moze byc jakis pasozyt? Teraz skarzyla sie (albo wzywala
pomocy

bo tak ja bolal brzuszek. Przy wczesniejszej infekcji z wysoka
goraczka-grypie tez skarzyla sie bardzo na bol brzucha. Moze jest wsolny
mianownik tego?