biala_dama3
24.03.07, 12:19
Jestem pediatrą z 15 letnim stażem. Pracuje w szpitalu, ale mam w swojej
karierze lekarskiej epizody z lecznictwa otwartego i pogotowia. Jestem także
matką nastolatka i nową na forum.
Poczytałam - trochę z ciekawości zawodowej i przeraziłam się. Kobiety, nie
nakręcajcie się, nie straszcie się wzajemnie.
Nie każde wymioty to nowotwór.
Nie każde drgawki to padaczka.
Nie każde nieprawidłowe wyniki badań zwiastują cięzkie, nieuleczalne
choroby!!!!
Dziecko trzeba obserwować, być czujnym, ale nie popadać w histerię! Nie
leczyć się u 10 lekarzy, a u jednego zaufanego!!!
Nie robic badań co 3 dni, nie stresować siebie i dziecka!
Czytając znaczną część postów przeraziłam się. Matka bez doświadczenia i
wykształcenia medycznego a także krytycznego podejścia do
internetowych "rozpoznań" będzie miała nie jedna bezsenną noc ( ze szkodą dla
siebie i dziecka).
Jestem jak najdalej od lekceważenia niepokojących objawów, ale pamiętajcie
90% tego co Was niepokoi nie jest groźne - co nie oznacza, że nie wymaga
diagnostyki.
Co radzę? Zeszycik w kratkę a w nim kronike zdrowia dziecka. Najlepiej od
urodzenia. Notujcie jak dziecko reaguje na szczepienia, pokarmy, zapachy (
tak), zmianę pogody, klimatu, kiedy wymiotuje, jak znosi podróż. Zapisujcie
tor gorączki ( z godzinami) gdy jest chore. Zbierzcie wywiad rodzinny - kto z
rodziny na co chorował, najlepiej nie tylko tej najbliszej.
To bardzo ułatwi lekarzowi postawienie diagnozy. Do zeszytu wklejajcie
badania. I nie nakręcajcie się!!