Dodaj do ulubionych

Poczytałam i się przeraziłam

24.03.07, 12:19
Jestem pediatrą z 15 letnim stażem. Pracuje w szpitalu, ale mam w swojej
karierze lekarskiej epizody z lecznictwa otwartego i pogotowia. Jestem także
matką nastolatka i nową na forum.
Poczytałam - trochę z ciekawości zawodowej i przeraziłam się. Kobiety, nie
nakręcajcie się, nie straszcie się wzajemnie.
Nie każde wymioty to nowotwór.
Nie każde drgawki to padaczka.
Nie każde nieprawidłowe wyniki badań zwiastują cięzkie, nieuleczalne
choroby!!!!
Dziecko trzeba obserwować, być czujnym, ale nie popadać w histerię! Nie
leczyć się u 10 lekarzy, a u jednego zaufanego!!!
Nie robic badań co 3 dni, nie stresować siebie i dziecka!
Czytając znaczną część postów przeraziłam się. Matka bez doświadczenia i
wykształcenia medycznego a także krytycznego podejścia do
internetowych "rozpoznań" będzie miała nie jedna bezsenną noc ( ze szkodą dla
siebie i dziecka).
Jestem jak najdalej od lekceważenia niepokojących objawów, ale pamiętajcie
90% tego co Was niepokoi nie jest groźne - co nie oznacza, że nie wymaga
diagnostyki.
Co radzę? Zeszycik w kratkę a w nim kronike zdrowia dziecka. Najlepiej od
urodzenia. Notujcie jak dziecko reaguje na szczepienia, pokarmy, zapachy (
tak), zmianę pogody, klimatu, kiedy wymiotuje, jak znosi podróż. Zapisujcie
tor gorączki ( z godzinami) gdy jest chore. Zbierzcie wywiad rodzinny - kto z
rodziny na co chorował, najlepiej nie tylko tej najbliszej.
To bardzo ułatwi lekarzowi postawienie diagnozy. Do zeszytu wklejajcie
badania. I nie nakręcajcie się!!
Obserwuj wątek
    • katarzynabobak Re: Poczytałam i się przeraziłam 24.03.07, 12:27
      Rada super, popieram.Ale co do nakręcania, niestety często internet albo
      powoduje lęk i bieg na badania, albo usypia czujność.
      Oczywiście, że nie każde wymioty to nowotwór, ale prosze mi wierzyć pół roku
      przed diagnozą mojej córeczki mówiłam pani doktor, że coś jest nie tak. A ona
      twierdziła, że ja wydziwiam a moje dziecko się zgrywa.I ja uśpiłam swój
      niepokój. Dziś mogę tylko płakać nad swoją głupotą.
    • anatemka Re: Poczytałam i się przeraziłam 24.03.07, 12:29
      o, jak miło przeczytać takiego posta pomiedzy 'szczepionką na sepsę' /sic!/ ,
      zabójczym dipherganem etcsmile)
      • monia.147 Re: Poczytałam i się przeraziłam 24.03.07, 14:04
        Niech się pani nie przeraża ,też takie myśli przychodzą mi nieraz do głowy
        czytając te wszystkie diagnozy.Może to mieć też dobre strony,lekko podkręcona
        mama może nie przeoczy jakiś niepokojących obiawów.Nieraz dobrze jest też
        wiedzieć że nie tylko twoje dziecko ciągle jest chore,nie tylko ty ciągle
        biegasz po lekarzach ,aptekach i wisisz na debecie.Dopóki nie znalazłam tego
        forum wiele razy płakałam w nocy,starszy syn ma zespół tików ,cała rodzina
        ciężko to od lat przeżywała.Niewiarygodna ulga ,masę dzieci to ma(ja osobiście
        prócz mojego syna ,nie widziałam dziecka z podobnym problemem)z czasem czytając
        posty na forum nieraz coś tam wtrącałam ,nieraz tylko czytałam i stwierdziłam
        że to dobra terapia.Bardzo lubię tu zaglądać,no a to już każdy powinien
        najlepiej wiedzieć kiedy iść z dzieckiem do lekarza,nic się lekarzowi nie
        stanie jak go któraś nakręcona mama naciśnie o skierowanie do specjalisty,w
        naszej przychodni to graniczy z cudem.rok prosiłam panią pediatrę o skierowanie
        do neurologa ,w końcu poszłam prywatnie przerażona tym że pani doktor próbowała
        leczyć syna na własną rękę -relanium.My baby mamy to do siebie że lubimy sobie
        poplotkować i ponarzekać ale krzywdy chyba nikt tym forum dziecku nie wyrządzi.
    • mamulazosi Re: Poczytałam i się przeraziłam 24.03.07, 14:40
      To fakt, że czytając to lub inne forum dotyczące czego kolwiek nie tylko
      zdrowia można popasć w paranoję. dobrze jest wiedziec więcej, ale bez
      przesady. Tak jak napisała biała_dama obserwujmy i chodżmy do lekarza i nie
      martwmy się na zapas! To i tak nic nie da! pozdrawiam
    • kerry_weaver Re: Poczytałam i się przeraziłam 24.03.07, 16:12
      Bardzo słuszne to co piszesz, i też uważam że nie należy się sugerować
      internetowymi diagnozami zwłaszcza tymi strasznymi, a skonsultować z lekarzem.
      Sama pod wpływem forum wynalazłam synowi m.in. chorobę Perthesa (a utykał bo
      źle stanął i za gruby jest, ortopeda po zrobieniu usg i rtg kazał dziecko
      odchudzać a nie wyszukiwać mu choroby).
      Ale z drugiej strony każda z nas tutaj ma jakieś 'skrzywienie", ja np. mam
      dziecko po refluksie moczowym i jak czytam kolejne posty typu "gorączkuje od 10
      dni, nie ma kataru co mu jest" to zawsze poradzę - zbadaj mocz, choćby dlatego
      że sama kiedyś nie miałam bladego pojęcia o ZUM-ach i refluksach i w dziwnych
      gorączkach dopatrywałam się trzydniówek i gryp. Myślę że te "skrzywione" mamy,
      o ile nie walą prosto z mostu - to na pewno rak, twoje dziecko ma białaczkę, -
      mogą pomóc sugerując co zbadać, bo same się już spotkały z
      rozmaitymi "dziwnymi" dla laika zestawami objawów.
    • omamamia1 Re: Poczytałam i się przeraziłam 24.03.07, 17:20
      Ja natomiast zauważyłam,że to forum ewolułuje w dobrą stronę,fakt pojawiają się
      tu czasem"skrzywienia"ale generalnie widzę,że zdecydowanie rośnie poziom wiedzy
      wśród mam.smile
      • biala_dama3 Re: Poczytałam i się przeraziłam 24.03.07, 18:26
        Jeśli matki wymieniają poglądy na temat zdrowia (!!!) dziecka to ok, gorzej
        jeśli wzajemnie podsycają niepokój, straszą się albo stawiają "diagnozy" niczym
        Goździkowa.
        Powtarzam - czym innym jest czujność, obserwowanie dziecka a czym innym panika,
        histeria i ciągnięcie dziecka od specjalisty do specjalisty.
        U wielu dzieci występują tzw. szmery niewinne serca. Czy są one niewinne czy
        nie może ocenić tylko doświadczony lekarz. Niestety, "mądre" władze
        zlikwidowały sieć poradni pediatrycznych wprowadzając w ich miejsce lekarzy
        rodzinnych leczących i nadcisnienie 80 latka i robiący bilans małych dzieci.
        Tak więc lekarz rodzinny może szmery niewinne uznać za wadę serca. Matka
        zostaje ( i słusznie) skierowana do kardiologa dziecięcego, przychodzi do domu,
        siada do komputera i......czyta o wadach, ich konsekwencjach dla zdrowia
        dzieci, niebezpieczeństwach utraty życia i Bóg wie co jeszcze.
        Matka odchodzi od zmysłów - sama bym także odchodziła, ma bezsenne noce, czyta
        kolejne "porady" i wyobraźnia pracuje. Dziecko jak barometr, czuje nastroje
        domowe, ograniczenia, staje się niespokojne, może zagorączkować i spirala się
        nakręca.
        Po 2-3 miesiącach matka dostaje się do specjalisty ( proszę nie winić lekarzy,
        że takie sa kolejki, sami nad tym bolejemy) , który stwierdza szmery niewinne ,
        ale matka mu nie wierzy. Rozpoczyna kolejne pielgrzymki, robi kolejne badania,
        także prywatnie, bo ktos cos wymyslił i "poradził", bo dziecko sąsiadki miało
        podobnie i..... Żal mi tych matek, tych dzieci.
        A przykładów jest mnóstwo. Dziecko karmione piersią i tylko piersia przez kilka
        miesięcy ma niedobór żelaza, a więc nic prostszego jak uzupełnic je dietą. Ale
        skąd, jakaś "mądra" pani "rozpoznaje"........b i a ł a c z k ę!!! i to w
        ramach "czujnosci onkologicznej".
        Dlatego powtórnie apeluję- nie nakręcajmy spirali, nie straszmy się. Czujność
        nie oznacza chodzenie od lekarza do lekarza i wykonywanie 101 badań.
        Natomiast zachęcam do ustalenia wspólnie z pediatrą kalendarza badań
        profilaktycznych ( zwlaszcza u dzieci nieco starszych, u których bilanse robi
        się rzadziej) i przestrzegania go. A tak naprawdę to i dorośli i dzieci powinni
        pokazywac się raz w roku lekarzowi gdy nic im nie dolega. Profilaktyka i
        jeszcze raz profilaktyka.
        • omamamia1 Re: Poczytałam i się przeraziłam 24.03.07, 19:46
          Oczywiście,że szmery w sercu nie od razu muszą oznaczać VSD czy ASD ale i
          poziom wiedzy niektórych lekarzy pierwszego kontaktu nie jest na tyle wysoki by
          w porę wykryć takie nieprawidłowości.Niestety o ile pediatrzy przeważnie od
          razu kierują takie dzieci na konsultacje kardiologiczną to już lekarze rodzinni
          tak skorzy do wystawiania skierowań nie są.
          • alergenzb Re: Poczytałam i się przeraziłam 24.03.07, 20:14
            omamamia1 napisała:

            > Oczywiście,że szmery w sercu nie od razu muszą oznaczać VSD czy ASD ale i
            > poziom wiedzy niektórych lekarzy pierwszego kontaktu nie jest na tyle wysoki
            by
            >
            > w porę wykryć takie nieprawidłowości.Niestety o ile pediatrzy przeważnie od
            > razu kierują takie dzieci na konsultacje kardiologiczną to już lekarze
            rodzinni
            >
            > tak skorzy do wystawiania skierowań nie są.

            W pełni się zgadzam z twoją wypowiedzią, moje dziecko miało wyrosnąć ze
            szmerów, ale kiedy mialo 16 miesięcy, było bardzo żle, zmienilismy pediatrę,
            który skierował dziecko do szpitala. Niestety okazało się że sprawa wygląda
            poważniej. Tak ja ufałam lekarzowi, który od urodzenia zajmował się dzieckiem.
            Nie kierował nigdzie, uważał że super się rozwija itd. Dzieki informacjom z
            tego forum, zmieniłam pediatrę ( do dzisiaj zajmuje się dzieckiem) i okazało
            się, że dziecko ma wiele wad wrodzonych, skutkiem nieleczenia trafiło do CZD W-
            wa, kiedy okazało się że nie ma czym leczyć dziecka i jest za późno, wyjechałam
            za granicę, celem dalszego leczenia i udalo się, zyje i ma się dobrze.
            Jestem wdzięczna paniom z forum, a nie pierwszemu pediatrze, że wzbudziły w nas
            niepokój, który okazał się słuszny. Do dziś czytuję to forum, mimo że nie biorę
            aktywnego w nim udziału.

            Wzbudzenie w nas niepokoju, po części przyczyniło się do ratowania życia
            naszemu dziecku.
            Nie jestem młodą mamą, ale osobą dojrzałą, która ma pierwsze dziecko.
            Nie miałam zielonego pojęcia, jakie to objawy mogą być niepokojące, więc
            wierzyłam pierwszemu pediatrze, ale okazało się, że nie słusznie i nalezy w
            takim przypadku zmienić lekarza. Nie można wierzyć tylko jednemu lekarzowi,
            taki jest mój osobisty wniosek.
            A może jak by pediatrzy bardziej wnikliwie słuchali rodzicow i ich niepoki,oraz
            informowali bardziej szczególowa rodziców, nie było by ,tylu pytań na forum.
            Moja odpowiedz, jest łącznie do założycielki wątku.
            Mamy działajcie na forum, jest wiele pytań, na które nikt nie udzieli
            informacji, poza rodzicami z doświadczeniem.
        • mruwa9 Re: Poczytałam i się przeraziłam 25.03.07, 01:20
          biala_dama3 napisał:


          Niestety, "mądre" władze
          > zlikwidowały sieć poradni pediatrycznych wprowadzając w ich miejsce lekarzy
          > rodzinnych leczących i nadcisnienie 80 latka i robiący bilans małych dzieci.
          > Tak więc lekarz rodzinny może szmery niewinne uznać za wadę serca.>

          Demonizujesz i niepotrzebnie podwazasz kompetencje lekarza rodzinnego. Dobrze
          wiesz, ze wiekszosc problemow, z jakimi zglaszaja sie chorzy do poradni, nie
          wymaga specjalistycznych konsultacji i spokojnie da sie "zalatwic" w ramach
          POZ, a czesto wrecz- o zgrozo! - wystarczylaby porada pielegniarki (np. porady
          w zakresie zywienia dziecka zdrowego, bilans rozwoju, przeziebienia i banalne
          infekcje wirusowe u dzieci). Tak sie zreszta to odbywa w innych krajach
          (europejskich, nie Trzeciego Swiata, zeby byla jasnosc) i przezywalnosc dzieci
          mimo to jest co najmniej porownywalna z Polska.
          W Polsce panuje kult specjalistyki, sama widzisz na forum, gdy matka pyta, czy
          z kaszlacym dzieckiem ma isc do laryngologa, alergologa, czy nie wiadomo, do
          kogo jeszcze? A pediatrzy maja w tym swoj udzial, niestety, traktujac czesto
          lekarzy rodzinnych jako zagrozenie dla zdrowia i zycia dzieci. Nie jest tak?
          Mam nadzieje, ze to sie zmienia.
          Z jednym sie zgadzam: najlepiej znalesc JEDNEGO lekarza, do ktorego sie ma
          zaufanie, niech to bedzie pediatra, niech to bedzie lekarz rodzinny, bo w
          zdecydowanej wiekszosci przypadkow taka opieka jest wystarczajaca.




          . A tak naprawdę to i dorośli i dzieci powinni
          >
          > pokazywac się raz w roku lekarzowi gdy nic im nie dolega. Profilaktyka i
          > jeszcze raz profilaktyka.

          Profilaktyka nie polega na corocznym pokazywaniu sie lekarzowi i wykonywaniu
          nie wiadomo, jakich badan. Raczej na promocji zdrowego trybu zycia (ruch,
          dieta, higiena etc), z dzialan medycznych - szczepienia i cytologia u kobiet.
          Do tego nie jest potrzebna konsultacja lekarska. Wystarczy pielegniarka oraz
          oswiata.
        • mruwa9 i jeszcze konsultacje specjalisty 25.03.07, 01:43
          biala_dama3 napisał:

          >> U wielu dzieci występują tzw. szmery niewinne serca. Czy są one niewinne czy
          > nie może ocenić tylko doświadczony lekarz.
          > Tak więc lekarz rodzinny może szmery niewinne uznać za wadę serca. Matka
          > zostaje ( i słusznie) skierowana do kardiologa dziecięcego,

          ...a kardiolog dzieciecy zleca EKG i na tej podstawie wyrokuje o stanie zdrowia
          dziecka...
          Powiedz , na czym polega przewaga takiej konsultacji SPECJALISTYCZNEJ,
          podkreslam, nad zwyklym badaniem fizykalnym w poradni POZ,ewentualne popartym
          owym EKG wykonanym na miejscu, w poradni?
          Poziom konsultacji "specjalistycznych" (cudzyslow nieprzypadkowy) jest w Polsce
          bardzo zroznicowany. Toto-lotek: mozna trafic dobrze, mozna spudlowac. I nie
          chodzi o ilosc zleconych badan, ale ich sensownosc i wklad w proces
          diagnostyczno-terapeutyczny. Klania sie po raz kolejny brak standardow i
          oparcia na EBM.
          • omamamia1 do mruwa9 25.03.07, 10:05
            Mniemam,że jesteś właśnie lekarzem rodzinnym,który nie wypuszcza do specjalisty
            swojego pacjenta gdyż niepotrzebnie uciekają pieniążki.Nie zlecasz postawowych
            badań profilaktycznych(morfologia,krew bo to prawie 20zł jeśli jeszcze rozmaz)
            bo wystarczy wywiad i badanie fizykalne a osłabienie to przesilenie
            wiosenne.Szmery w sercu u dziecka to zapewne szmery niewinne albo struna
            rzekoma,po co sprawdzać,ekg wystarczy-o zgrozo!,to badanie nie wykaże
            przecieków śródsercowych! Nie chciałabym być twoim pacjentem.
            • mruwa9 pociesze cie 25.03.07, 11:43
              nie jestem lekarzem rodzinnym. Poza tym nie rozumiesz, o czym pisze.
              Skonkretyzuj, co masz na mysli, piszac "badania profilaktyczne"? Kiedy, u kogo,
              w jakich sytuacjach i w jakim celu?
              Poniewaz nie jestem lekarzem rodzinnym, nie mam ani mozliwosci, ani interesu w
              tym, zeby zlecac jakiekolwiek badania laboratoryjne komukolwiek, a tym bardziej
              ograniczac do nich dostep. Ale jesli ma to byc np. morfgologia u zdrowego
              dziecka "na wszelki wypadek", bo mamie sie cos zdaje, ze tak byc powinno, to
              jestem przeciw. Pokaz mi badania (zgodne z Evidence Based Medicine), ktore
              wskazuja na leksza wykrywalnosc chorob, lepsza przezywalnosc , lepsze rokowanie
              u dzieci czy doroslych, ktorym regularnie (w jakich odstepach czasu?) wykonuje
              sie wspomniana przez ciebie morfologie z rozmazem?
              Co do drugiej czesci Twojego postu, to zupelnie nei wiem, o co ci chodzi? Nie
              uwazam, ze diagnostyka wad serca powinien zajmowac sie lekarz rodzinny, ale
              trafia mnie, gdy porada SPECJALISTYCZNA polega na wykonaniu jedynie EKG. Taka
              konsultacja to zadna konsultacja, zmarnowany czas, pieniadz i energia. I o to
              mi chodzi. Wiem, ze sa wsrod kardiologow starszej generacji magicy, ktorzy
              potrafia okreslic rodzaj wady i jej wielkosc na podstawie jedynie osluchiwania,
              ale wydaje mi sie, ze echo serca jest w tym momencie odpowiedniejszym badaniem,
              niz EKG.
              • dziubelek2 Re: pociesze cie 25.03.07, 16:29
                dokładnie tak jest, jak piszesz. czasem szkoda czasu na wizyty u "specjalisty",
                lepiej jest zaufać dobremu pediatrze. to właśnie taki pediatra skierował mnie
                do poradni pulmonologicznej - niestety trafiłam na panią doktor, która nie
                tylko nie zleciła badań, ale i podwazyła diagnozy swoich poprzedników (między
                innymi opis zdjęcia rentgenowskiego i diagnozę z pobytu w szpitalu). jej rola
                ograniczyła sie do pobieznego osłuchania dziecka i wypisania recepty z tymi
                samymi lekami, które mała dostawała do tej pory. zmarnowałam tylko swój czas -
                dwukrotnie, bo myslałam, że może podczas kolejnej wizyty cos sie zmieni - ale
                pani pulmonolog nie miała nawet ochoty porządnie przeprowadzić wywiadu- i
                wracam do swojego pediatry, więcej nie mam ochoty korzystać
                ze "specjalistycznych" porad.
          • alergenzb Re: i jeszcze konsultacje specjalisty 26.03.07, 15:19
            mruwa9 napisała:
            > Powiedz , na czym polega przewaga takiej konsultacji SPECJALISTYCZNEJ,
            > podkreslam, nad zwyklym badaniem fizykalnym w poradni POZ,ewentualne popartym
            > owym EKG wykonanym na miejscu, w poradni?
            > Poziom konsultacji "specjalistycznych" (cudzyslow nieprzypadkowy) jest w
            Polsce
            >
            > bardzo zroznicowany. Toto-lotek: mozna trafic dobrze, mozna spudlowac. I nie
            > chodzi o ilosc zleconych badan, ale ich sensownosc i wklad w proces
            > diagnostyczno-terapeutyczny. Klania sie po raz kolejny brak standardow i
            > oparcia na EBM.

            Zgadzam się z toba. Moje dziecko mialo pilna konsultację kardiologiczną, przed
            zabiegiem ( wczesniej leczone kardiologicznie), na której mialy być zalecenia
            dla anestezjologów.
            Konsultacja, wyglądala tak, pani doktor osluchala stetoskopem, obejrzała EKG za
            które zapłacilismy 30zł i wypisala zalecenie: dziecko może być znieczulone
            ogolnie i tyle informacji dla anestezjologa.
            I po co konsultacja kardiologiczna, skoro osluchać i obejrzec EKG potrafi każdy
            pediatra czy lekarz rodzinny. Nie wykonano ECHA serca mimo, że ostatnie było z
            przed 2 lat, a anestezjolog sugerował swieże badania i prosił o dostarczenie.
            Jezeli tak wygląda konsultacja specjalistyczna, to po co wogole ona jest.
            Szkoda naszego czasu kilku godzin czekania na swoja kolejke, aż przyjmie lekarz.
    • sylw5 Re: Poczytałam i się przeraziłam 24.03.07, 18:02
      skoro jest Pani pediatra , moze mi Pani doradzi czy kwasny zapach stolca o czyms
      swiadczy .Moj synek (9 miesiecy) od dwoch dni robi stolce wlasnie z takim
      kwasnym zapachem.Nie ma jakis niepokojacych objawow , kupka jest taka jak zwykle .

      dziekuje i pozdrawiam
      • omamamia1 Re: Poczytałam i się przeraziłam 24.03.07, 18:05
        Ja tak od siebie mogę napisać,że to wynik nadmiernej fermentacji zwykle
        spowodowanej dwucukrami.Ograniczyć surowe słodkie owoce,soki i mleko o
        wprowadzić probiotyki na kilka dni-poprawa bedzie w krótkim czasie.
        • sylw5 Re: Poczytałam i się przeraziłam 24.03.07, 18:09
          wlasciwie synek pije duzo sokow i je codziennie deserek.

          dziekuje za rade
          pozdrawiam
      • biala_dama3 Re: Poczytałam i się przeraziłam 24.03.07, 18:11
        Prawdopodobnie ( w 99%) jest to wynik diety a więc zachodzących w przewodzie
        pokarmowych procesów fermentacyjnych.
    • alergenzb Re: do biala_dama3 24.03.07, 20:25
      biala_dama3 oczywiście nie straszyć a informować.
      prosze o informacjesad
      Od 01.03.2007 dziecko choruje na ospę, do dzisiaj swieże wysypki, przewraca się
      jak chodzi, kiedy kucnie i bawi się przewraca się na boki, idąc z pokoju do
      korytarza zachacza o ściany i się uderza, jest bardzo pobudzone, a z natury.
      Temperatura utrzymuje się od 11.02.2007 skokowo czyli 37,6/38,2/39,8. Jest
      oslabiona i nie jada.
      Poinformowana zostałam, że to minie i nie mam się przejmować.
      Czy ospa może wywolywać takie objawy???
      Proszę o info czy mamy się przejmować czy nie, skoro stwierdzono, że to
      normalne?
      Skoro rodzice na forum straszą i strsują innych, proszę o info, jak w takim
      przypadku postapić.
    • iwonak3 Re: Poczytałam i się przeraziłam 24.03.07, 22:46
      Ja mam jeden sposób na moje wątpliwośi - dwóch lekarzy. No i to forum
      oczywiście. Jedna lekarka jest od lżejszych przypadków a gdy dzieje się coś z
      czym się jeszcze nie spotkałam to jadę do tej drugiej. Nawet gdybym zjawiła się
      u niej z katarem to bada synka od stóp do głów. Obie znają go od urodzenia. I
      jak na razie dajemy radę choć bywają też bardzo trudne chwile.
      • mama_julci5 Lepiej być czujnym... 25.03.07, 11:52
        A ja pozwolę sobie zacytować urywek z innego wątku:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=59012748&a=59661580
        ...Tylko mogę Ci podziękować. Gdyby nie to forum może nigdy nie dotarłabym do
        przyczyny plam u synka. ŻADEN lekarz nawet nie wspomniał, że mogą to być
        lamblie... Bo przecież prawie zero objawów lambliozy ... Koszmar - nasza służba
        zdrowia. Wiem że przede mną trudna droga ale przynajmniej po pół roku wiem co
        dolega mojemu dziecku. Jeszcze raz dziękuję....
    • biala_dama3 Re: Poczytałam i się przeraziłam 25.03.07, 17:48
      No cóz Drogie Panie - lubicie się nakręcać, straszyć, leczyć u znajomych i
      nieznajomych z forum - Wasza sprawa, Wasze nerwy, Wasze dzieci.
      Bardziej niż zaufanemu pediatrze wierzycie innym matkom - macie prawo. Lubicie
      się bać - nikt Wam tego nie może zabronić. Diagnozę konsultujecie na forum -
      bez badania tylko na podstawie relacji - w sumie żyjemy w wolnym kraju.
      Nie dezawuuję lekarzy rodzinnych. Wiem, że nie na wszystkim każdy się zna i
      duzym błędem było cedowanie opieki nad dziećmi na lekarzy nie mających
      specjelizacji z pediatrii.
      Po forum krążą obiegowe opinie, wiele nie popartych naukowo, sprzecznych z
      medycyna akademicką.
      Mamy wklejają artykuły niewiadomego pochodzenia i powołują się na nie nie do
      końca rozumiejąć ich treść. Często przekręca się sens.
      Jak w każdym zawodzie są lekarze dobrzy i źli. Sztuką jest znaleźć dobrego, ale
      zapewniam nie jest to niemozliwe.
      Reasumując - jeśli Wam odpowiada wzajemne podsycanie się i straszenie,
      doszukiwanie ciężkich, nieuleczalnych i szalenie rzadkich chorób - to róbcie to
      dalej. Dla mnie jest to jeszcze jedno doświadczenie - wiem dlaczego niektóre
      dzieci wręcz histerycznie reagują na kontakt z lekarzem.
      • estusia Re: Poczytałam i się przeraziłam 25.03.07, 18:29
        faktem jest ze forum nakręca, nie kryje tego ze czasem tez sie łapie na szukaniu
        chorób, ALE dzięki forum miałam kontakt do dobrego lekarza od rehabilitacji,
        znalazłam neurologa który wie co jest grane, a nawet wyleczyłam dziecko od
        robaków (!!!) co kazdy pediatra umiec powinien a nasz niestety nawet tego nie
        potrafi.... forum jest taka szpilka, dzieki tej szpilce wiele matek decyduje sie
        na własna reke zrobic badania i potwierdzaja to czego były pewne a nie miały jak
        tego udowodnić (mam na mysli pasozyty). gdybym miała dobrego pediatrę i zdrowe
        dziecko napewno bym nie ślęczała na forum. Pozdrawiam
      • agkr Re: Poczytałam i się przeraziłam 25.03.07, 18:37
        Skoro jest Pani lekarzem i tak bardzo krytykuje nas Pani za pomaganie sobie
        (nawet jeśli ta pomoc to tylko dodanie otuchy) to dlaczego nie zacznie Pani
        odpowiadać jednej czy to drugiej mamie na pytania na które można odpowiedzieć
        na tym forum np jeśli chodzi o dawkowanie leków lub też nie odpowie Pani mamie
        na czym polega wymaz z gardła.Bo odnosze wrażenie że Pani rola na tym forum
        skupia się tylko do ''szpiegowania''mam a nie do pomagania im.Ja sama zadałam
        tu pytanie ale nie po to by diagnozować moje dziecko, bo od tego mam lekarza,
        ale zwyczajnie by sprawdzić czy inni rodzice też mają podobne problemy. Co do
        pomocy innym to nigdy też nie stawiam diagnozy tylko skupiam się do opisu tego
        co miało miejsce u moich dzieci (np. post odnośnie wycięcia 3 migdała)Nie wiem
        czy takie samo podejście ma Pani do czasopism o mały dzieciach bo w nich też
        jest dużo wszelkiego rodzaju wskazówek dotyczących różnych chorób dzieci.
        • biala_dama3 Re: Poczytałam i się przeraziłam 25.03.07, 18:44
          1. Weszłam na forum ZDROWIE DZIECKA przypadkowo, trochę z zawodowej ciekawości.
          Nie mam ani czasu kogokolwiek szpiegować, ani ochoty .
          Nie będę odpowiadała i radziła, bo w medycynie obowiązuje zasada PRIMUM NON
          NOCERE - przede wszystkim nie szkodzić! A leczenie czy radzenie przez telefon,
          internet, gazetę uważam za szkodliwe i niebezpieczne.
          Lekarz musi!!!! zobaczyc chorego, a zwłaszcza chore dziecko. Wyjątkowo, ale
          naprawdę wyjątkowo, może coś poradzic telefonicznie gdy zna pacjenta i zna
          rodziców. W przeciwnych przypadkach szkodzi! Tak samo jak szkodzą w znakomitej
          większości porady gazetowe.
          Pocieszanie się może skłonic do bagatelizowania sprawy, straszenie inicjuje
          histerię. Ale jak juz napisałam - żyjemy w wolnym kraju. Jak ktoś lubi się bać -
          niech się boi. Gorzej jeśli szkodzi.
          • kamymama Re: Poczytałam i się przeraziłam 25.03.07, 19:10
            Biała_damo3 zgadzam się z Tobą i z emamami. Forim pomaga, wspiera ale też
            nakręca. Lubię tu zaglądać, lubię poczytać i wymienić poglądy. Czasami się
            nakręcić;o) Jak córa jest chora przychodzi do niej lekarz (nasz zaufany jedyny
            pediatra) to ja "nakręcona mama" zadaję mu pytanie za pytaniem. On się tylko
            śmieje ze mnie, że za dużo czytam:o) Ale też pochwala, bo tylko matka/opiekun
            dziecka wie, że coś jest nie tak. Lekarz nawet bardzo dobry nie zna zachowania
            dziecka jak matka. Nasz pediatra zawsze się mnie pyta czy moja intuicja coś mi
            podpowiada? Nie jestem mamą, która sama na własną rękę leci robić dziecku
            wymazy, pobierać krew nawet jak się "nakręcę", zawsze dzwonię do lekarza i
            zadaję kolejne pytanie. Nie mam zespołu Munchhausena:o)
            Forum jest dobre i bardzo pomocne, ale tak jak piszesz tylko wtedy gdy przesada
            nie weźmie góry nad rozsądkiem. Gdy po "diagnozach" emam skonsultuje się
            wszystkie swoje wątpliwości z lekarzem.
            Pozdrawiam.
            • anna7173 do kamymama 25.03.07, 22:00
              Zgadzam się z Tobą w 100%. Pediatra mojego synka też uważa że czasami za dużo
              czytam. Zadaje jej mnóstwo pytań i nie na wszystkie dostaję konkretną odpowiedź
              niestety. Czasami też niestety muszę coś podpowiedzieć, np. po trzech anginach,
              które synek przeszedł w ub.r. poprosiłam o skierowanie na wymaz z gardła,
              morfologię i mocz.
              Dzięki forum dostałam kontakt do dwóch lekarzy laryngologów. Bylismy na wizycie
              u jednego i drugiego w związku z przedłużającym się katarem i kaszlem, i teraz
              wiem do którego pójdziemy następnym razem. Na początku kwietnia mamy wizytę
              kontrolną.

              Pozdrawiam, Ania
          • izatka Re: Droga Biała Damo 25.03.07, 19:22
            Czy przywołujesz również do opanowania mamy w kolejkach do lekarza, bądź mamy w kolejce w sklepie lub mamy na spacerze w parku. Zawsze, gdy dziecko choruje, te "mamy' (do których i ja się zaliczam) będą na temat zdrowia tegoż dziecka dyskutować w taki, czy inny sposób, bardziej, lub mniej fachowy. Niestety, część tych dyskusji i wymiany poglądów sprowokowana jest działalnością mniej kompetentnych przedstawicieli służby zdrowia. I powiem jedno. Jeżeli dzięki takim forum chociaż jedno dziecko zostanie prawidłowo zdiagnozowane (nieważne, czy przez lekarza czy zaniepokojoną matkę - a udzielają się tu również przedstawiciele zawodów medycznych) to hura. Więcej optymizmu...
          • quiq Re: Poczytałam i się przeraziłam 26.03.07, 16:32
            A leczenie czy radzenie przez telefon,
            > internet, gazetę uważam za szkodliwe i niebezpieczne
            Radzenie radzeniu nierówne.Chyba nie chodzisz po lekarzach-może z racji zawodu
            leczysz się sama? Bo odnoszę wrażenie,że nie wiesz, jak wygląda wizyta u
            lekarza. Najczęściej (dla mnie w 90%) jest to bagatelizowanie objawów. Czasami-
            rzadko, straszenie. Ostatnio usłyszałam od panie neurolog, że jeszcze muszę
            trochę pożyc (na podstawie jakich badań, wyników???), że mam zespół Marfana
            (niezłesmile i dostałam tabletki, których 15 lat temu się uzywało - absolutnie nie
            trafione w moim przypadku.
            Więc nie pisz o zaufaniu do lekarza bo w większości przypadków takie zaufanie
            jest szkodliwe. Zawsze trzeba miec odrobine nieufności.

            >Tak samo jak szkodzą w znakomitej
            > większości porady gazetowe.
            O tak, z tym się zgadzam. Wyjtkowe glupoty
      • alergenzb Re: Poczytałam i się przeraziłam 25.03.07, 21:11
        biala_dama3 napisał:
        > dalej. Dla mnie jest to jeszcze jedno doświadczenie


        Tak duże doświadczenia, szczegolnie, dotyczace braku zaufania do lekarzy,
        ciekawe czym poparte?


        > - wiem dlaczego niektóre
        > dzieci wręcz histerycznie reagują na kontakt z lekarzem.

        Ja także, przykrymi doświadczeniami w kontakcie z lekarzem. A uwierz mi
        zdarzają się przypadki, kiedy lekarz wręcz krzyczy na 1,5 czy 2 letnie dziecko,
        jakby mialo coś zrozumieć, tylko co???


    • elmalina Re: Poczytałam i się przeraziłam 25.03.07, 22:11
      szukałam dobrego lekarza, wydawało mi się że go znalazłam,
      miałam do niego pełne zaufanie,
      dobrze, że tylko przez 8-mies, bo nie wiem co by było z moim dzieckiem teraz.

      Bardzo dobrze, że są lekarze rodzinni,
      ale z małym dzieckiem wolę iść do pediatry,
      trudno być specjalistą od wszystkiego.
    • marghe_72 Re: Poczytałam i się przeraziłam 25.03.07, 22:36
      Biała damo, dziękuję za tego posta smile
    • asik37 Re: Poczytałam i się przeraziłam 26.03.07, 15:06
      Ja uwazam, ze bardzo dobrze, ze jest to forum i temu podobne. Moje dziecko
      jest dosc silnym alergikiem i uwazam, ze dzieki temu, ze czytałam to forum a
      takze forum alergie, dowiedziałam sie bardzo duzo o samej chorobie, jak ją
      leczyć, jak dbac o dziecko a takze.....do jakich lekarzy jezdzić. Sposób
      prowadzenia dziecka przez pierwszego lekarza pediatrę okazał sie katastrofą z
      ktorej skutkami borykamy sie do dnia dzisiejszego (jak inaczej mozna nazwac
      zalecenie leczenia atopowej skory z duzymi zmianami -pudrodermem??? i wiele
      innych rewelacyjnych decyzji). Dzieki forum alergie znalazłam dobrych
      alergologów i moje dziecko wychodzi na prostą...oczywiscie całe leczenie odbywa
      sie prywatnie (ale to juz inna historia).
      Pisze pani, zeby obserwowac, dziecko , notowac rozne spostrzezenia, zachowania,
      objawy....wszystko fajnie, tak byc powinno, tylko swiat realny wygląda tak , ze
      wiekszosc lekarzy nie ma czasu czy ochoty takich notatek przeglądac, wrecz
      twierdze, ze zdecydowana wiekszosc nie słucha co rodzic czy matka ma do
      powiedzenia.
      Dlatego mimo, iz z dala jestem od nakręcania sie na choroby u swojego dziecka i
      jesli dzieje sie cos niepokojacego to udaję sie po porade do lekarza...ale
      przgladam takie fora bo myslę ze sporo mozna sie dowiedziec i czasem komus cos
      poradzic...a raczej nikt nie stawia diagnoz typu to nowotrów, alergia,
      zapalenie ucha itd tylko sugeruje...zgłos sie do takiego lekarza, popros o
      takie badanie bo podobne objawy sa przy takiej a takiej chorobie.
      • biala_dama3 Re: Poczytałam i się przeraziłam 26.03.07, 15:50
        Nakręcanie się i straszenie a także "ludowe" porady są w co drugim wątku.
        Włącznie ze straszeniem nowotworami.
        Czym innym jest wymiana informacji typu tu a tu znajdziesz dobrego neurologa,
        tu a tu warto zrobić badania bo mają nowoczesny sprzęt, w tej to a tej klinice
        mają znakomite podejście do dzieci a czym innym dawanie porad jak leczyć bóle
        brzucha, ucha czy "wysypkę". Wiadomo, że 99% Polaków zna się na medycynie, ale
        może jednak warto leczyć się u lekarzy, ludzi mających prawo wykonywania zawodu.
        Zauważyłam, że pojawiają się głosy narzekające na służbę zdrowia, na kolejki,
        lekarzy. Nie twierdzę, że bez racji, ale nie na to chciałam zwrócić uwagę!
        Wątek jest o czymś innym.
        • alergenzb Re: Poczytałam i się przeraziłam 26.03.07, 18:28
          Proszę o info, ile czasu od zachorowania na ospę musi minąć aby dziecko mogło
          mieć zrobiony zabieg?
    • alergenzb Re: Poczytałam i się przeraziłam 26.03.07, 18:47
      biala_dama3 napisał:

      > Jestem pediatrą z 15 letnim stażem. Pracuje w szpitalu, ale mam w swojej
      > karierze lekarskiej epizody z lecznictwa otwartego i pogotowia. Jestem także
      > matką nastolatka i nową na forum.
      > Poczytałam - trochę z ciekawości zawodowej i przeraziłam się

      A więc ciekawośc zawodowa, może nasunąć wniosek, jak bardzo rodzice nie ufaja
      lekarzom, ile popełnia się błędów przez lekarzy, łącznie z niedoinformowaniem
      rodziców. Może warto wyciągnąć z tego wnioski zawodowe, a nie krytykować
      rodzicow.
      Łatwo ocenia się rodziców, ale strach rodzicow, korzystanie z forum itd. dla
      mnie jest przyczyna niedoinformowania, braku czasu lekarza, aby dokladnie
      wszystko wytłumaczyć. Jeżeli rodzic byłby dokładnie i szczegółowo
      poinformowany, nie sądzę, aby miał jakieś lęki czy obawy o dziecko.
      Jak do tej pory Pani odpowiedzi opierają się tylko na krytyce, i niczym więcej.
      Skoro jest Pani młodą mamą, może wystarczy poradzić innym, lub skorygować
      wypowiedz, skoro widzi Pani błędy w wypowiedziach.
      Może warto przyczynić się do informowania o dobrym sprzęcie, lekarzach
      fachowcach, dobrych laboratoriach itd.
      Na forum wady serca jest pani doktor, która potrafi pomóc wielu rodzicom,
      podając linki do opisow czy koryguje lęki i obawy.
      I jakoś nie twierdzi, że nie może.
      Jak ma Pani wiecznie krytykować rodzicow, nie udzielając żadnych wskazówek, to
      może lepiej wstrzymać się od odpowiedzi.
      Nawet lekarze w poradniach korzystaja z informacji rodzicow i linków do
      informacji o lekach, ponieważ trudno aby wszystko wiedzieli.
      Sama dostarczałam dane kliniczne leku, aby pomóc dziecku, ponieważ nikt nic
      wiedział o leku. Był to lek z importu.
      I jak Pani sądzi, czy porady rodzicow w takim przypadku nie są pomocne, nawet
      dla lekarzy, znających się dobrze na swoim fachu, łącznie z dużą praktyką
      zawodową.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka