Dodaj do ulubionych

Jestem załamana-jak długo guz na główce :-(?

29.07.07, 21:03
Proszę o pomoc, poradę, info, cokolwiek, co mi rozjaśni sytaucję!
Otóż mój 3 letni synek blisko miesiąc temu upadł na płytki, momentalnie zrobił
się duży guz, było pogotowie, tam powiedzieli, że skoro nic się nie dzieje,
czyli nie wymiotował, nie płakał itp to tomografii nie robią. Potem poszliśmy
do lekarza, powiedziała to samo, że skoro nie było dodatkowych objawów, to nie
ma się co martwić, ale mnie martwi to, że to już prawie miesiąc, a ten guz co
prawda dużo mniejszy, ale nadal jest na główce sad((((((((
Czy ktoś może mi powiedzieć, czy to normalne, czy mam iść do innego lekarza,
ja jestem straszna panikara i bardzo się martwię, żebym czegoś nie zaniedbała.
Proszę o szczere i nawet najgrosze informacje.

Z góry bardzo Wam dziękuję, już nie raz nam pomogłyście
Obserwuj wątek
    • anecia-26 Re: Jestem załamana-jak długo guz na główce :-(? 29.07.07, 22:06
      ja bym poszła jeszcze raz do lekarza
      • karinka21 Re: Jestem załamana-jak długo guz na główce :-(? 30.07.07, 09:52
        Ja też uważam, tak jak poprzedniczka. Idź do innego lekarza. Nie panikujesz, po
        prostu po co masz mieć wyrzuty, jakby nie daj Boże coś się stało, a tak
        będziesz pewna, że napewno niczego nie zaniedbałaś ze swojej strony, chociaż u
        dzieci różnie goją się guzy i siniaki, ja w dzieciństwie miałam zaburzenia
        krzepnięcia i z tego wynikało długie gojenie się ran i znikanie sińców.
        • dagle Re: Jestem załamana-jak długo guz na główce :-(? 30.07.07, 10:04
          tak sobie pomyślałam, że najlepiej jak odwiedzę chirurga dziecięcego, siedzę i
          czytam na ten temat w necie i chyba tak powinnam zrobić
    • chwilka9 Re: Jestem załamana-jak długo guz na główce :-(? 01.08.07, 10:56
      Mój synek tez miał dość dużego guza. Nie pamietam dokładnie ale chyba ze 2
      miesiące jak nie 3 jeszcze był widoczny. Oczywiscie panikowałam jak Ty ale w
      końcu guz zniknął i nic sie nie wydarzyło. Mi także lekarze tłumaczyli że
      jeżeli od razu nic mu nie było to po miesiącu nie wyjdzie.
      • gabi_10 Re: Jestem załamana-jak długo guz na główce :-(? 01.08.07, 13:54
        mnie się wydaje, że skoro nic się nie działo po uderzeniu, to nie ma co
        panikowac. jeżeli maluszek nie ksarzy się na bóle głowy, to nie ma sensu
        narażać go na niepotrzebne napromieniowanie. ale oczywiście jeżeli tak bardzo
        się martwisz, to możesz iśc do chirurga dziecięcego-przecież po to jestsmile
        • verdana Re: Jestem załamana-jak długo guz na główce :-(? 01.08.07, 17:09
          Mój syn miał gule po uderzeniu na nodze pare miesiecy. Spanikowana spytalam
          lekarza, a ten powiedział, ze wszystko w normie.
    • dagle Dziękuję Wam, dziewczyny 02.08.07, 15:22
      mam nadzieję, że macie racje i nie mam się co zamartwiać, tym bardziej, że synek
      jest poza tym guzem okazem zdrowia, odpukać!
      Zadzwoniłam do chirurga, żeby umówić się na wizytę, powiedziałam, co się dzieje,
      a on mi na to, żebym poczekała jeszcze 2 tyg i do tego czasu jeżeli nie
      zniknie, to mam do niego zadzwonić, mówi, że takie urazy u dzieci długo się goją.

      Jeszcze raz dziękuję i życzę sobie i Wam, aby nasze dzieci nie nabijały sobie
      zbyt dużych guzów!

      • green_land Re: Dziękuję Wam, dziewczyny 02.08.07, 18:20
        Nie martwiłabym się specjalnie, bo skoro jest guz, ale nie ma juz sińca /albo
        jest niewielki/ to widać uderzenie było mocne i kość już nie wróci do
        poprzedniego stanu - wypukłość, choć mniejsza - zostanie.
        • dagle do green_ land 02.08.07, 19:45
          zasinienie jest ale prawie niewidoczne, może go nawet nie ma, tylko sobie
          wmawiam, ale co do guza, to tak się zastanawiam, że przecież on cały czas rośnie
          i czy naprawdę nie ma szans, żeby to jednak zginęło?
          a co do uderzenia, to było bardzo bardzo mocne!!! nie chce tego pamiętać sad((
          • olga50 Re: do green_ land 02.08.07, 20:08
            Nie wiem czy to cię pocieszy, ale uderzenie choc było mocne to nie mogło być aż
            tak tragicznie mocne, gdyż synek nie miał np. wstrząśniecia mózgu, a to znaczy,
            że raczej nic poważnego (poza guzem) sie nie stało!Jeśli chodzi o guz, to
            uważam, że z czasem zniknie, bo przecież synek rośnie i główka też mu rośnie -
            fakt bardzo wolno, ale jednak rośnie więc guzek z czasem powinien zniknąć!
          • green_land Re: do green_ land 02.08.07, 20:13
            Mam na czole dwa "rogi" - pozostałości po burzliwym dzieciństwiesmile Jakimś cudem
            głównie obrywałam w czoło i teraz jest kanciate. Kiedyś nabiłam sobie butelka
            takiego guza/przywiązałam je do drzewa, rozhuśtałam i próbowąłam złapać - nie
            udało siętongue_out/, że jak się zobaczyłam w lustrze, ugięły się pode mną nogiuncertain
            Z biegiem czasu te guzy stawały się coraz mniej widoczne, ale nigdy nie miały
            szans zniknąc do końca, bo nabijałam sobie nowesmile
            Spróbuj zapomnieć o tym guzie na 2-3 tygodnie a potem sprawdź, jak wygląda. A
            najlepiej poproś chociażby koleżankę by oceniła, jak guz wygląda po tym czasie.
            Matki zawsze panikują i dmuchaja n a zimne /ja też, ja teżsmile/, aż cierpnę na
            myśl, że moja mała może wyczyniać podobne rzeczy jak ja w młodoścismile Albo będę
            wiecznie wtedy na relanium albo... chciałam napisać, że osiwieję, ale już od 10
            lat jestem siwasmile))
            • dagle Re: do green_ land 02.08.07, 22:40
              rzeczywiście fajne miałaś pomysły, ale to się chwali, przynajmniej masz co
              wspominać, choć mogło być różnie, z tą butelką, aż się nogi pode mną ugięły, jak
              sobie to wyobraziłam.
              Z tym niedotykaniem guza przeze mnie, to właśnie go przez dłuższy czas nie
              dotykałam, był mąż, co to robił. A wiadomo, jak to każdy facet nie panikuje jak
              głupia baba, czyli ja. Pod tym względem mam cudownego męża, ja panikuje, on mnie
              uspokaja. Ale mąż 2 tygodnie temu wyjechał do pracy, nie ma mnie kto uspokajać,
              więc do głowy przychodzą mi różne "głupoty" sad Guza dotykam raz w tygodniu,
              kiedy myje główkę, jak ja nie lubię niedziel, brr ( wtedy jest kąpiel ). No nic
              czekam 2 tygodnie, cała w stresie. Siwa też niedługo będę, narazie mam balejaż z
              siwych włosów, przeplatanych moimi czarnymi, a fuj, dobrze, że można się farbować.
              Śpijcie dobrze, kochane mamusie, fajne, że mi odpisałyście

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka