Dodaj do ulubionych

moj synek mial wylew

02.11.07, 02:44
moje malenstwo ma dopiero 13 dni, badania wykazaly ze mial wylew
jeszcze jak bylam w ciazy. Wizyte do neurologa mam dopiero na 12
lisopada.
Bardzo dreczy mnie jedno pytanie, czy wylew ktory zniszczyl 25 %
mozgu jest rownoznaczny z porazeniem mozgowym?
Obserwuj wątek
    • mamaigora1 Re: moj synek mial wylew 02.11.07, 08:20
      nasze przypadki sa na pewno troche inne, ale może w pewnym sensie
      podobne.

      Mój syn urodzil sie jako wczesniak w 26tc. i tuz po porodzie miał
      obustronne wylewy II stopnia. Nam mówiono, że mózg jest bardzo
      plastycznym tworem i nie da sie przewidzieć co z takiego wylewu sie
      wykluje - może sie pogłębic, a może sie tez całkowicie cofnąć i nie
      pozostawic żadnego sladu.
      My kontrolowalismy te wylewy poprzez USG przezciemiaczkowe przez ok.
      6 m-cy, wszystko sie pieknie wchłonęło. Dośc długi czas w prawej
      półkuli mózgu mielismy torbiel/krwiaka - który tez sie wchłonął.

      lekarze zawsze powtarzali nam, że takie wylewy to w zasadzie wielka
      niewiadoma, bardzo często zdrarza się, że nawet zniszczone komórki
      mózgowe nie tyle, że sie odradzaja co ich funkcje przejmuja inne
      części mózgu i dziecko rozwija się prawidłowo. Wszystko zalezy od
      tego jak powazny był ów wylew, z tego co mi jako laikowi wiadomo
      jest skala IV-ro stopniowa.

      Czasem potrzebna jest długotrwała rehabilitacja, ale znam dzieci z
      wylewami IV stopnia, które po niej wychodziły z tego obronną reką -
      bez cech porażenia.

      Życzę powodzenia i koniecznie kontroluj stan mózgu malca i nie
      zaniedbuj wizyt - bedzie dobrze.
      • kobraluca Re: moj synek mial wylew 02.11.07, 17:42
        nam lekarze mowili tez, ze nie wiadomo jak malutki bedzie sie
        rozwijal. Szczescie w nieszczesciu,ze wykrylismy co sie stalo juz w
        drugim dniu zycia Kajtusia. Zaczelismy juz robic masaze, niedlugo ma
        do nas przyjsc terapeuta do domu. Bede rowniez jezdzic do neurologa
        raz w miesiacu.

        Wylew byl powazny, nie wiem ktorego stpnia, wszystkiego sie wypytam
        na pierwszej wizycie. Wiem, ze dotknieta wylewem jest lewa polkola,
        zniszczone sa osrodki mowy i wzroku. Czeka nas ciezka praca, duzo
        terapi

        mam nadzieje,ze Kajtus bedzie sie normalnie rozwijal. Doswiadczenia
        mam takich jak ty daja mi nadzieje,ze mamy szanse na to,ze Kajtus
        bedzie zdrowym dzieckiem


        --

        Kajtek bez majteksmile
        • loganmylove Re: moj synek mial wylew 02.11.07, 19:35
          Z tego co w życiu widziałam jeśli chodzi o dzieci trzeba być zawsze dobrej
          myśli. Jak pisała poprzedniczka-mózg dziecka jest jeszcze dla naszych lekarzy
          pełen niespodzianek. Mozliwości regeneracji są olbrzymie. Dobrze się stało, że
          już wiecie, że dziecko wymaga pomocy i już zaczęliście pracować-to na pewno
          zaprocentuje w przyszłości.
          • slonko1335 Re: moj synek mial wylew 02.11.07, 20:08
            Asieńko, ja tak jak poprzedniczki piszą wierzę, że będzie dobrze. Z
            racji tego, że miałam z ALką dośc poważne problemy neurologiczne
            wiem jak ważny jest kontakt z rodzicami dzieci które mają podobne
            problemy. W poszukiwaniu informacji trafiłam na wspaniałe forum,
            poznałam tam wielu cudownych ludzi, silne, dzielne dzieciaki, które
            wbrew wszystkiemu i wszystkim żyją i rozwijają się świetnie a nawet
            jeżeli mają jakieś ułomności to strają się żyć tak jakby ich nie
            było. Podeślę Ci kilka linków na priv, być może tam uda Ci się
            znaleźć więcej mam z dzieciaczkami o podobnych problemach, tylko nie
            dam rady tego zrobić dzisiaj, bo Alka mi już nie daje siedzieć przed
            komputerem.
            Buziaki dla Ciebie i Kajtka, trzymaj się dzielnie dobra Kobito.
            • kobraluca Re: moj synek mial wylew 02.11.07, 22:22
              dzieki Kasiu, podeslij koniecznie te linki jak znajdziesz chwile
              Kontakt z innymi rodzicami na pewno mi pomoze

              Widzisz jaki ten los niesprawiedliwy, tak czekalismy na naszego
              Kajtka i takie nieszczesciesad((

              Ja wierze,ze wszystko bedzie dobrze, musi byc. Maz bardzo mi pomaga,
              nie pozwala sie zalamac i jego glupie powtarzanie w kolko "wszystko
              bedzie dobrze" juz nie dziala mi na nerwy, zaczynam w to wierzyc

              a jakie problemy neurologiczne miala twoja Ala?
              • slonko1335 Re: moj synek mial wylew 03.11.07, 07:54
                Asiu napisałam wczoraj jak ALa już spała na priv. Wiesz ja też
                kiedyś mówiłam: "jaki ten los niesprawiedliwy, dlaczego to spotyka
                moje dziecko, nas" i potem zrozumiałam, że chyba dlatego, że ja
                stanęłabym na głowie żeby jej jakoś pomóć, jeździliśmy po
                najlepszych lekarzach, korzystaliśmy z medycyny niekonwencjonalnej,
                robiliśmy wszystko co w naszej mocy żeby niczego nie zaniedbać i nie
                przeoczyć, żeby jakoś pomóc, przecież ALa jest dla nas najważniejsza
                na świecie i to czy jest chora czy nie tego nie zmieni bo bardzo ją
                kochamy, taką nam "ktoś dał", dla nas była taka zaplanowana, nam
                przeznaczona, oj nauczyliśmy się pokory.... pogodziłam się wreszcie
                z jej chorobą a wtedy ona "wyzdrowiała" (piszę to w cudzysłowie bo
                wodogłowie dziecko ma zawsze, u Ali jest w tej chwili zatrzymane,
                nie postępuje a wręcz zanika ale zawsze może dać znać o sobie w
                najmniej oczekiwanym momencie), może jakby urodziła się w innej
                rodzinie to nikt tego by nie robił co robiliśmy my. Też miałam
                moment, że najgorsze słowa jakie mogłam od kogoś usłyszeć to
                właśnie "będzie dobrze" doprowadzało mnie to do szału, no ale na
                szczęście jest dobrze, prznajmniej w chwili obecnej, bo nie wiem co
                będzie dalej ale wierzę że już dobrze zostanie. Ja wiem, że los
                chorych dzieci nie jest Ci obojętny, mam dowód w postaci tego jak
                bardzo przejęłaś się sprawą Maciusia, jesteś wrażliwą wspaniałą
                kobietą i na pewno zrobisz wszystko, żeby Twój synek był zdrowy.
                • kobraluca Re: moj synek mial wylew 03.11.07, 15:47
                  oczywiscie,ze zrobie wszystko dla mojego malenstwa
                  Tez tak sobie tlumacze jak ty z Ala, ze gdyby chore dzieci rodzily
                  sie kobietom ktore na to zasluzyly te biedactwa bylyby skazane na
                  kalectwo. A tak Bog daje nam takie dzieci, bo wie ze my o nie
                  zadbamy i bedziemy sobie zyly wypruwac zeby zapewnic im jak
                  najlepsza przyszlosc. Juz sie z tym pogodzilam.
                  Taka ironia losu, pomagalam Maciusiowi, teraz sama potrzebuje
                  pomocysad( Dzieki za dobre slowa, pomagaja bardzo

                  Mam nadzieje,ze Alusia bedzie zdrowa i choroba nie powroci. Sciskam
                  cie i malutka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka