sytuacja wyglada nastepujaco:
- synek był przez 3 dni w szpitalu (zapalenie gardla, pluje sobie w nos ze
dalam sie na ten szpital namowic

)
- JA zlapalam w szpitalu rotawirusa,baruje sie z nim juz od tyg. ,maz wlasnie
ma 1-wsze objawy
- synek pare dni temu mial przez 1 dzien luźniejsze stolce (nie biegunke!)
było ich kilka,nigdy wczesniej taka syt. m-ca nie miala.
i teraz mam pytanie- czy mozliwe ze u synka ten rota wystapił tylko i
wylacznie pod postacia tych kilku luźniejszych stolcow? praktycznie jak zjadl
to sie natychmiast zalatwial. czy mozliwy jest az takłagodny przebieg? prosze
o odp.